avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


25 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
kasjopea
gdzie kwiaty mimo cienia nie więdną
poezja
dodano:
23 lutego 2006, 15:26:30


pani o licach różanych

i znów zatonęłam w tej ciszy słów
unoszę się bezwładnie nad dnem
jak z żalu za lataniem cierpiąca
niewytrwała w pustkowiu emocji
oddalam się od siebie

przymykałeś mi oczy dłonią niewidzialną
poruszałeś włosami gdy chodziłam po lądzie
twardą stopą odporną na życie
młodymi paznokciami czarnymi
rozszarpywałam sępy wyobraźni

lecz z żalu jak jasne niebo nocne
spływały z oczu gwiazdy przerażenia
zdradziłam siebie samą
teraz czekam na rekiny
me jedyne wybawienie z pułapki marzeń o pływaniu

i powrócę trzeźwa by za sprawą twojego ciała kształtnego
upajać się biologizmem bezsilnego organizmu
otworzyć kolce wewnętrzne
w tańcu który miłością nazywają

mknącą po lodzie zastanie na środku
dzwoneczek wołający bym założyła łyżwy

a później wyłowią
jak wodorost siną spod pękniętej tafli rozsądku
muśniętej kosą pani o licach różanych


komentarze (1)
avatar Jestem żydem
maciejchrzastkainteria.pl
2006-02-23, 19:43:03:
:
początek mocno mi się skojarzył z dniem świra :D dalej odbiegło mi w większy lub mniejszy bełkot wiele wątków wiele tropów w których trudno mi się było połapać

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:829
komentarzy:1
ulubionych 0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

kasjopea
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.