avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


36 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Regina
esteta
poezja
dodano:
19 stycznia 2006, 08:25:17


erotyk wyrwany z pamiętnika

szarpały cykady wiatr ukryty
w suszonych ziołach
Bordeux strącał moje pocałunki
z ust pachnących mleczem

tłusty dym cygara był
gwiazdozbiorem spadającym
ziemią poślubioną niebu
mitem z czasopism

wersy życiorysu mają smak
kubańskiej autarkii
ukrywałam się w pościeli gdy
wplotłeś go w nadgarstki

te same które zdejmowałeś
z piersi proszących o cierpliwość

nie powinnam się gniewać
tylko lekki żal
że to nie był Paryż
a krew na łóżku nie błękitna


komentarze (6)
avatar bluszcz
Miki_1999cayahoo.ca
2006-01-19, 08:47:52:
liryczna harfa
Schowalas Regino w tym wierszu to co ja dzis czuje. Trafilas w moje mysli.
Pozdrawiam
*bluszcz

avatar Bea
2006-01-19, 10:49:18:
mechanik liryczny
:)))

avatar Kucik
kuciko2.pl
2006-01-19, 11:29:45:
aktywny obojętnie
Bardzo wzruszający musi być ten Pamiętnik
--
...między słowami przeczytasz więcej...

avatar kryzys twórczy
izabela876poczta.onet.pl
2006-01-19, 14:23:06:
uplifter
świetny erotyk, jak dla mnie.
dodaję.
--
this is where i'm meant to be

avatar Miś Kowalski
kurtco2.pl
2006-01-19, 17:17:01:
www.myspace.com/papoocmi
bardzo zgrabne

avatar sojan
jaceksojanwp.pl
2006-01-20, 12:42:57:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
'szarpały cykady wiatr ukryty/ w suszonych ziołach " - niby rozumiem a nie rozumiem, takie to zawiłe, aż niewiarygodne: cykady w suszonych ziołach? /bo wiatr w tych ziołach jeszcze sobie wyobrażę/; po prostu - ta figura poetycka, jak i wiele następnych jest w swojej sekwencji myślowej tak spiętrzona, że aż przeładowana, przedobrzona - za wiele grzybów w tym barszczu;
brak też logicznej konsekwencji w opisie:
bo jakże to? Bordeaux/kolor bordo/wino?
strącał moje pocałunki z ust pachnących mleczem ./??? czymże pachną usta pijące Bordeaux - mleczem?
druga strofa to kuriozalne poplątanie języka,
zresztą w bardzo złym guście ten obrazek;

najlepiej, by ocalić wiersz, uprościć obrazowanie, wprowadzić weń ład myślowo-językowy, zadając sobie pytania: co, o czym,
czemu - komu podporządkowane; bo inaczej robi się nieznośny /choć z pozoru powabny/ galimatias w komunikacie poetyckim; nawet w zamierzonym galimatiasie musi być zawarty sygnał świadomego "mieszania", inaczej tekst traci czytelność, robi się niewydarzonym tworem językowym, a na dodatek - pretensjonalnym;
pozdrawiam autora! J.S.
--
j-so

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:833
komentarzy:6
ulubionych 2

w ulubionych u:
sal0me, fogma

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Regina
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.