avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


30 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
soma
natura abhorret vacuum
poezja
dodano:
17 października 2005, 20:15:23


deszcz-u

Po moim deszczu
Nie zostały niedomyte ślady
Tylko rysa wielka i długa
Ryta tępym cięgnem przez
Całe ciało

Po deszczu nie było urodzajniej
Tylko sucho i duszno
Opustoszałym powietrzem
Jakby przefiltrowanym przez
Palce
-cudzej ręki
nie mojej
-----------------------------------------------------
deszczu przeklęty
łzawy deszczu
sieroto nieba
największy mój sprzymierzeńcu

zastygnij na wargach
jego i moich
na naszych cudzych wargach
ostań się
wieczną spójnością

zmyj wszystko co złe
i czarne
wszystko to strugą z nas
pozrywaj

zabierz to co nieczyste
zapełnij pustkę i otchłań
przelej z czary
którą nam podano

uwolnij od lęków i strachów
od pomieszania zmysłów
i chorobliwych snów
tęsknotę podtop
by tchu nie miała do zaistnienia
by się nie wynurzyła więcej ze mnie

zabierz co zimne i tępe
niech się unosi na potopowej fali
byle dalej
byle dalej
byle dalej ode mnie
ode mnie dalej

bo czuć nie chcę
widzieć już nie potrzebuję
słuchać nie trzeba
być też nie muszę

byle dalej...

byle nie ja
nie on
byle nie my
NIEMY

Niemy bezdźwięczny
Lekko zgarbiony przyjmę
Spokój

Byle dalej ode mnie
Demony kostuchy
I on

Byle on
On tylko
Byle blisko
Za
Za blisko
Bo zbyt daleko

Ja sama

Byle ja
Byle mnie
Byle mnie nie ubyło
Mniej niż jest

Deszczu
Ciepły z policzków zdjęty
Deszczu...

Nie on
On
Tak
Jego chroń
Kloszem wilgotnym otul
Ciepłym z policzków zdjętym

Byle nie mnie
Byle nie
Byle nie mnie patrzeć i widzieć
Żal jego i radość
Albo nawet emocji bezjest
Brak

On
Ja
My deszczu
Zmień my na My
Byle nie My

Nie ma
Spójność rozlazła
Z podtopionej klatki
Ja w niej
On
Nie ja
Nie on
Nie My

Strach pod paznokciem
Świeżo urosłym
Drażni drapie swędzi
Obejmuje całą mnie
Wolno wolniusieńko
Nie gubi się w przesmyku
Między ustami
Wchodzi w sam środek
Gdzie świeży ból jeszcze dobry
Bo bez złości i złych uczuć
Beze mnie

On deszczu
Był
Tak deszczu
Prawdziwie
I jest
I być musi
Bo będzie

Ale być nie chciał
Obok z dala z bliska
Ze mnie
Być nie chciał
Dla mnie we mnie obok mnie
Tylko siebie
Siebie mógł kochać
I z sobą być
Siebie tulić
Rysować palcem mapy na plecach
Szlaki bursztynowe miał na ramionach
Ja rysowałam miejsca na
Skarb
Na nas na siebie
Na dłoni
Pod lewą piersią
Głęboko w oczach
I w kącikach warg

Teraz są mapy
Jedna przy drugiej
A pielgrzymów zabrakło
By tłoczyć ślady w skórze
Słońce przygasło
Na mnie już blask
I ciepło nie siada
Skulone

Omija mnie
Bo cień wielki noszę
Na plecach
Między łopatkami
Wyrwa po nim
Byle nie
Byle nie po nim
Nie po nim

Deszczu...
Ciepły z policzków zdjęty
Deszczu
Mój w ogrodzie
Ciszej padaj
Bo boli każdy szelest
Co poza mną istnieje
Deszczu

Ty musisz zrozumieć
Jeden jedyny
Ciepły mój
Promyczku

Znasz go
Przecież dobrze znasz
Skórę
Zapach
Dotyk znasz
I pamiętasz

Opowiedz
Raz jeszcze przypomnij mi
Przypominaj ciągle
Głowę na prawym ramieniu
Obolałe plecy
I rękę po nich wędrującą
Nas przypominaj
Blisko splecionych
Dłońmi i stopami i oddechem
Sen niepewny przywróć nasz
Niewypowiedziane szepty
I wszystkie cisze przy śniadaniu

Ja sił mam dużo przecież
Żeby na ekran patrzeć
Na niego
Byle nie ja
Nie on
Nie My

My?
Nas nie ma przecież
Wiem dobrze
Ale nie krzycz na mnie tą ciszą
No nie krzycz
Przytul raczej
Żeby koniec nie był
Taki smutny dla mnie
Byle nie koniec
Nie koniec
Koniec
Koniec
Koniec

-przewinęłam taśmę
napisów nie będzie
nie dam rady
nie ja
nie znów
nie teraz
nie on

nie on dla mnie
nie dla niego ja
My dla nas tylko
Tylko My
I nic

Nic może być wielkie
Olbrzymie teraz będzie
Moje nic
Mój pieszczoch
Moje nic kochane
Wierne
Ze mną na stałe

Spójrz deszczu
Ciepły
Ciepły deszczu
Spójrz

To ja
I nic obok stoi
Prawda że piękne
Taka para dobrana jak z bajki o wielkim szczęściu
Za siedmioma górami

Myśmy gór nie mieli
Żadnej
Ani jednej góry nam nie dano
Więc i szczęścia bajkowego
Mieć nie wolno
Bo warunki bajkowe niespełnione

Ja nie królewna on nie książe na białej chmurze

My
To My tylko
On
Ja
Tylko
Tylko tyle nas

Tyle nas
Że nie ma punktu w przestrzeni
Tylko czas przebyty
Jakby przez cienie
Komuś zabrałam
Czas
Wzięłam dla siebie
Z tarczy co zna tylko
Dwanaście nieszczęść
Ja byłam trzynasta
Nieparzysta
Musiano mnie zrzucić
Poza czasem ustawić
Teraz już nawet nie wiem
Czy jest
Czyj jest
Czas ten
Ten czas co mi dano
Co dano nam

Dano nam
Mniej niż bardziej mniej
Troszkę dla siebie
Wielka chwila krótka
Rozkosz z początkiem i końcem

A jednak mnie to dano
Deszczu
Ciepły deszczu
Mnie dano by odebrać
Wśród pompatycznych trąb
Ordynarnych bębnów
I żałośnie skrzypiących altówek
Taką symfonijkę mi
Dano
Żebym wiedziała że koniec
Że czas minął
Że muszę miejsca innym
Ustąpić
Moja kartka na szczęście
Straciła ważność jeszcze
Zanim ją dostałam
Brałam więc chyba
Na kreskę
I teraz oddać trzeba
A ja nie mam z czego
Z czego oddać nie mam
Co miałam
U jego stóp zostało
przewiązane wstążką
(zieloną chyba)
i nigdy nie rozpakowane

prezenty dla Nikt’a
nikt dla Nikt’a

ja
nie
nie ja
mnie nie ma przecież

cóż
nie zaprzeczysz chyba
że nie ma
znikam
zapadam się
ni nie w sobie
w nim raczej
się zatracam
w nim utonęłam
dla potomnych

deszczu...
ciepły z policzków zdjęty
ciepły deszczu mój
utul ciepło
ukołysz
przytul czule
ukochaj mocno
mocniej jeszcze tul niż zwykle
by tchu zabrakło
czulej ukołysz
do snu
w ciepły sen popłyń ze mną
deszczu
deszczu
deszczu...

ja
mnie
nie ja
mnie nie ma
deszczu

czulej padaj dla mnie
ciszej
spokojniej
wolniusieńko
ciepło ratuj moje
resztki płomieni
tłamszone otul ciepły deszczu

deszczu
ciepły z policzków zdjęty
bądź blisko
bo się w nicość strącam
bo znikam
bo sił upuściłam z krwią
byle nie on
nie ja
nie My...


komentarze (6)
avatar krimzon
kcrimson76yahoo.com
2005-10-17, 20:25:39:
mechanik liryczny
Jezus Maria - aż mi kółeczko w myszce zadymiło od przewijania - ciut za dużo tekstu moim zdaniem nie zawsze sensownego - bezokoliczniki, zaimki i przyimki, równoważniki zdań w konfiguracjach często sprawiających wrażenie przypadkowych.
Mnie to nie rusza, niestety.

avatar ona jest bogiem
2005-10-17, 23:04:27:
padnijcie na kolana, czyli rozkosze megalomaniiiiiii...
dla jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata - to w ramach motta mojego komentarza. zaczęłam czytać i spodobało mi się, ale w pewnym momencie zaczęło mi się naprawde z takim koronkowym zawodzeniem, deszczowym? raczej smętniie wietrznym i jesiennie nudnym. słowem: za długie

avatar judzia
2005-10-17, 23:32:27:
Mało zdolna szansonistka
nie no ja bardzo chciałam ale do końca nie dobrnęłam...
--
Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę.

avatar angor
angor81earthlink.net
2005-10-18, 01:05:11:
prowokator

pani sypia z Morrisonem ?

--
lubie kolory czarno białe

avatar soma
2005-10-18, 09:37:01:
natura abhorret vacuum
czułam, że to sie tak skończy-bolesną Waszą męką ;-) hi hi
a co do morrisona-to ostatnio nie miałam przyjemności ;-)
pozdrawiam cieplutko Wszystkich
--
"Czasami niepokoi mnie kształt mojej głowy. Kiedy mignie mi w ciemnym oknie pociągu, z krajobrazem przebiegającym przez jej odbicie. Nie żeby było coś niezwykłego w kształcie mojej głowy... albo coś niepokojącego... a jednak... niepokoję się."

avatar soma
2005-10-18, 09:44:12:
natura abhorret vacuum
ale wyrazy uznania dla tych, którzy przebrnęli i jeszcze mieli siły na komentarz!! ;-))) dzielni jesteście!
--
"Czasami niepokoi mnie kształt mojej głowy. Kiedy mignie mi w ciemnym oknie pociągu, z krajobrazem przebiegającym przez jej odbicie. Nie żeby było coś niezwykłego w kształcie mojej głowy... albo coś niepokojącego... a jednak... niepokoję się."

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:823
komentarzy:6
ulubionych 0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

soma
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.