avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
mario
mechanik liryczny
poezja
dodano:
14 października 2005, 08:24:03


Danka K.

Dobrze, że wziąłem w ręce ten trzepot rzęs
Lakoniczny gdy przechodziłem między tramwajami
Z dala od prawdy o nas w z pomruków bibliotek
Oleisty zapach stoczniowych zakamarków
wypełnia szczelinę jej podbrzusza
mojemiasto.
Drżała w zgodzie na wszystko
Mężczyźni w kaskach na wysokości
Odprawiali nagłe wniebowzięcie dla żartu
Wlewali wino do łusek po racach, zakąszali macą
Oczyściłem się tym
- Zważa kolo, nej pij (i patrzą jak grdyka lata
z chirurgiczną uwagą i znajomością rzeczy w brązowych oczach).

Nie mogłem dotknąć tego bo chciałem zawsze
być tu i teraz buchalter przypadku gdzie płyną
łzy, złe godziny w godzinę po wszystkim.

I dobrze, jak powiedziała może być czym chce
Frunie teraz rogiem Politechnicznej i Do Studzienki
Spada na dobre dno do przyjaciół w domku dla ptaka

Tylko jest jej brak jakby każda wiadomość nie miała końca
To co nie wypowiedziane będzie nazwane
Dla kogo bądź!


O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:796
komentarzy:0
ulubionych 1

w ulubionych u:
i

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

mario
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.