avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


22 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
maripaz
http://mcdonald-s.blogspot.com
poezja
dodano:
8 marca 2011, 19:15:15


technoblok

wpis w księdze wieczystej z 10 lipca 1951 roku:

x-man nie ma prawa
urządzać i prowadzić fabryk,
któryby odorem, hałasem i ściekami
zakłóciły spokój publiczny, ani też kopać
gliny do eksploatacji cegły, lub wyrobów ceramicznych,
ani hodować koni, krów, gołębi i
zagradzać placu drutem kolczastym i
zagradzać placu drutem kolczastym.

techno bloki.

stoję na tym placu. po drugiej stronie ulicy Prostej - Europa.
x-man zapomniał o wpisie z 1951 roku. zagrodził plac drutem kolczastym.
urządził fabryki i hoduje w nich konie, krowy i gołębie.
wynajmuje też powierzchnie reklamowe i sprzedaje zboże.
boże ma do tego ręce i bożą głowę. bożego ma chuja i ego boże.
na granicy Europy stoi dziewczyna z wyprzedaży, czyta
antologię polskich ulotek reklamowych ona już wie

że to oznacza koniec wątków o dżdżownicach
kalifornijskich i polach elizejskich wątków
które porusza się językiem giętkim swobodnym
i wolnym od uzębienia czasu
czasu który się kruszy i wypada
prosto przez spękane sine usta.

trucizna.

przyszedł czas na montaż sedesu z młynkiem przyszedł
czas na ugniatanie w beczce kapusty czas
na rzeczy które robi się co jakiś czas co jakiś
czas co jakiś czas. Europa świeci
jasnym gównem a my szukamy budynków przy ul. Prostej.
ul. Prosta kończy się gdzieś w połowie stalową konstrukcją kończy się
gdzieś w okolicach muzeum powstania warszawskiego
kiedyś chcieliśmy być wolni teraz nie mamy na to czasu
biorę dziewczynę z wyprzedaży pod rękę, idziemy na saską rozdawać ulotki.

na drugim końcu świata lord jim dobija do brzegu.


komentarze (2)
avatar Ranny Julek
2011-03-08, 23:40:04:
jesteśmy złudzeni
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Czytając miałem wrażenie, że to tekst z gatunku "napisz połowę na kwasie, a drugą połowę, jak już zejdzie".

Kiedyś pisywałem takie rzeczy, kiedy wypiłem za dużo herbaty i słuchałem instrumentalnego Prodigy. To były piękne czasy.

Nie przemawiają do mnie X-Meni, nigdy nie rozumiałem, o co im chodzi. Ten mój brak zrozumienia przekłada się też na połowę Twojego tekstu. Drugą połowę rozumiem, chociaż jej nie kupuję. Parę znajomych riffów, niby zgrabnie, ale wszystko jakieś takie... Koncert Kumka Olik w Jadłodajni Filozoficznej, jeśli wiesz, co mam na myśli.

avatar worek kości
2011-03-09, 00:45:18:
Who's the fella owns this shithole?
X-meni walczą o prawa dla mutantów. Ci dobrzy x-meni znajdują się po stronie profesora Xaviera, ci źli służą Magneto. Dobrzy chcą żyć z ludźmi w zgodzie, źli chcą nad ludźmi panować. I tyle. Zupełnie jak z gejami.
--
bembergiem w berg

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:800
komentarzy:2
ulubionych 1

w ulubionych u:
sinnerman

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

maripaz
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.