avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Stow. Pijanych Poetów
mechanicy liryczni
poezja
dodano:
18 lutego 2005, 21:06:51


3. [Krew cieknie mi z nosa]

"Krew cieknie mi z nosa"


Błękitny blask
masy krytycznej.
Supersymetria na poziomie
dziesięć do minus
czterdziestej czwartej GeV
=>
...zon{~alfa}fermion{~beta}bozon{~gamma}ferm…

A mi łuszczy się skóra,
puchnie śledziona;
rzygam wątrobą
i krew jest coraz mniej
czerwona.

Zmieniam się w Ciebie.
Wygrywasz jak zawsze.
Bóg nie gra w kości.
Z każdą kroplą mojej śmierci
bliżej Ci jednak do połowy.

Czyli -
remis ze wskazaniem.


z.
______________________________________________________________
"Krew cieknie mi z nosa"


wczoraj piłem absinth
ale nie będę o tym pisał
(przynajmniej nie dziś)
może warto by wspomnieć
o wpływie Einstaina
na niski poziom urbanizacji Hiroszimy
albo o Fryderyku...
czy uśmierciłby Zaratustrę
gdyby tylko wiedział, jakiego
"konsekwentnego" ucznia sobie znajdzie?
podobno nie ma złych uczniów
są tylko źli nauczyciele
a ja wam mówię
kiedy taki nastolatek powie "spierdalaj"
ty zaś wstawisz mu uwagę do dziennika
to jing-jang jakoś traci swe znaczenie
hmm...
tak sobie chrzanię
wiersza dziś nie będzie
musicie mi wybaczyć
bo jak tu działać w stowarzyszeniu pijanych
gdzie połowa chodzi trzeźwa?


y.
______________________________________________________________
"Krew cieknie mi z nosa"


moje oczy spoglądają na mnie z dłoni
{źrenice dynamicznie poszukują oparcia}
moje usta zasznurował ktoś
-
inny
___
robię sobie z siebie popielniczkę
i gaszę siebie w sobie
-
ten
żar tli się aż do momentu
gdy limfa...
kap
kap
kap
przez nieszczelne dachówki

chorobliwa amotywacja
ta zarośnięta morda dusi się pod osłoną pościeli
-
omdlewam
wraz z utratą krwi
która nie smakuje już jak dawniej
mdła i bez wyrazu

cuchnę jak zarżnięta kura
zdycham w łożu niemocy
lesbijki kosmos papierosy
prześcieradło sperma szosa

nie widzę innych rozwiązań
pozostaje tylko pójść na kompromis
ślepo oddając się urokowi chwili
-
zasnąć
-
zdechnąć
___
unieść fioletowe od siniaków
spuchnięte wami poliki
i szacować
nasłuchując ziemi
w tęsknocie za drżącymi torami


x.


komentarze (2)
avatar Tightrope
tightropegazeta.pl
2005-02-18, 21:16:08:
prosto do sannja
p-a-l-u
jak zawsze
--
http://ratujtybet.org

avatar paper_doll
2005-02-19, 23:41:33:
popier_dol
1. f 2 r. 3. z

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:835
komentarzy:2
ulubionych 1

w ulubionych u:
cam

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Stow Pijanych Poet w
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.