avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
maripaz
http://mcdonald-s.blogspot.com
poezja
dodano:
11 stycznia 2011, 09:03:19


czajkowski piotr iljicz oskarża lady gagę o popełnienie plagiatu


p on i e d z i a ł k i przelatują jak obsrane ptaki ospale i nisko przy chodnikach pozostawiają
szarobiałe plamy które zasychają jak strupy na znoszonych ubraniach dniach
później każdy kolejny dzień wyciągany z szafy nie leży najlepiej ale co zrobić nie zaczniemy
nagle chodzić nago tego dnia płakałam tonowo tak jak wybiera się nieznany numer np.
do spółdzielni mieszkaniowej urzędu gminy czy sąsiadki gdy zalewa mieszkanie taki numer
który wybiera się w nagłych przypadkach więc płakałam przypadkowo ale mechanicznie
tego dnia kiedy jechałam na stację benzynową po wódkę i po p a p i e r o s y.

nagle zaczęłam wyobrażać sobie mechaniczny p ł a cz lady gagi. była to rytmiczna kompilacja
szlochów śmiechu strachu w równych odstępach czasu jak tonowe wybieranie:
pięć szloch zero śmiech trzy strach i tak dalej połączenie nie może być zrealizowane
pomyślałam wtedy że jest coś co łączy mnie z lady gagą taka sceniczna p a r a n o j a
w rytmie której tańczą dziewczęta – łabędzie i całe jezioro w oczekiwaniu na współczesnego zygfryda


komentarze (1)
avatar małgo
2011-01-13, 11:57:29:
mechanik liryczny
bez obrazy proszę:)

to mój komentarz:

p on i e d z i a ł k i przelatują jak obsrane

ptaki ospale i nisko przy chodnikach pozostawiają
szarobiałe plamy zasychają jak strupy na znoszonych ubraniach dniach
później każdy kolejny wyciągany z szafy nie leży najlepiej
ale nie zaczniemy nagle chodzić nago
tego dnia
płakałam tonowo tak jak wybiera się nieznany numer
do spółdzielni mieszkaniowej urzędu gminy czy sąsiadki
gdy zalewa mieszkanie taki numer
wybiera się w nagłych przypadkach więc płakałam
przypadkowo ale mechanicznie
jechałam na stację benzynową po wódkę i po p a p i e r o s y.

nagle zaczęłam wyobrażać sobie mechaniczny p ł a cz lady gagi
była to rytmiczna kompilacja szlochów śmiechu strachu
w równych odstępach czasu jak tonowe wybieranie:
pięć szloch zero śmiech trzy strach i tak dalej
połączenie nie może być zrealizowane
pomyślałam wtedy że jest coś co łączy mnie z lady gagą
sceniczna p a r a n o j a
w rytmie której tańczą łabędzie i całe jezioro w oczekiwaniu
na współczesnego zygfryda

- pomyślałam, że danie czytelnikowi chwilki na oddech spowoduje, że tekst będzie bardziej przyswajalny niż hamburger:)-brakuje mi pointy no i tytuł ?-chwytliwy aczkolwiek mało spójny z tekstem

pozdrawiam:)

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:798
komentarzy:1
ulubionych 0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

maripaz
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.