avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


25 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
run_come_save_me
mechanik liryczny
poezja
dodano:
17 grudnia 2008, 00:29:50


slam świąteczny coś jakby część 2

stan wyjątkowy wojna zaczęła się przedwczoraj pierwszy śnieg
spadł na drzewka w supermarketach ludzie już tu są wypatrują wywąchują
prezentów a ty zrób mi coś sama namaluj obrazek kredkami dla dzieci
albo skręć mi papierosa bez wyrzutów bo wyrzuty zapewniam sobie sam
to mój prezent gwiazdkowy dla siebie samego całodobowy cało czasowy
ja też coś wymyślę okłamię cię ładnie tak jak chłopiec powinien
czasem okłamywać dziewczynkę bądźbym cali mokszy wybiegnijmy bez butów
na śnieg kończmy zdania nie stawiając kropek nie kasujmy biletów
w autobusach nie zapinajmy pasów w samochodach nie przejmujmy się
że żołądki nas będą boleć od przejedzenia tylko wcinajmy zobacz ile tego leży
na stole zobacz jak przyjemnie byłoby razem utyć w ten świąteczny dzień
kiedy babcia się ciebie pyta co z tym ślubem bo koleżanki już prawie
prawie dochodzą dobiegają do mety już tam są już z ramką ze zdjęciem w ramce
z dwójką dzieci z mężem z serialami z pieluchami z rozrywkami przystającymi
a my jak bezpańskie psy nie wiem jak ty ale ja tam lubię kundelki zwariuj
razem ze mną bo samemu już mi się nudzi to szaleństwo
zwłaszcza że wszyscy wariaci z podwózka wyjechali gdzieś daleko
a ci którzy zostali podcinają sobie żyły od linijki skaczą z okien
prosto do miękkich łóżek w cieple których mogą utonąć rozpłynąć się
w swoim żalu w linkach na gie gie odsyłających do krzyży i cmentarzy
do bajerów z logo szatana na metce do chłopców w czarnych swetrach
które uszyły im babcie na drutach na drutach które teraz łączą ze światem
przyciągają palce do klawiatury i stają się światem ja tam się nie znam
na tych wynalazkach wiem tylko że następne święta zamierzam spędzić z tobą
będziemy oglądać powtórkę kevina samego w domu w nowym jorku czy tam
na księżycu a ja ci powiem że to był pierwszy film na jakim byłem w kinie
a ty zrobisz takie migdałowe oczy jak te wszystkie zajączki jelonki księżniczki
z bajek disneja i nawet śnieg za oknem będzie ciepły jak w tych bajkach
będzie spadał ludziom na głowy jak nuty które spadają hancockowi
na palce kiedy tak uderza w klawisze i jedzie na wolno jak raperzy
jak ja kiedy nic mnie nie może zatrzymać bo mam w głowie helikopter
śmigiełko które czasami zwalnia czasami przyspiesza chociaż żaden ze mnie król deskorolki
obwieszony błyskotkami słowami które lepią się do gardla do krtani do portfela
święty mikołaj mógłby coś wrzucić to bym ci kupil coś ekstra
nie żadną gwiazdkę z nieba nie żadne ciuszki z pszeceny
kupiłbym kulki ze śniegu ale nie żadne tam chemiczne wynalazki do wciągania nosem
tylko prawdziwe zamrożone płatki kukurydziane spadające z nieba
i położyłbym je na bitach najlepszych producentów tych ktorzy lubią
jak sample są brudne i niezgrabnie pocięte i wypadłbym z rytmu
ale tak miałoby być bo taki właśnie jestem niepoukładany
nieposprzątany trochę ałtyś jak śpiewał stary piękny polski poeta
który jak dla mnie był stary odkąd pamiętam i odkąd pamiętam
śpiewal te swoje bajki o papierosach i złych kobietach
a potem nagłałbym ci to na płytę i zapakował w czerwoną wstążkę
i wystawił na aukcji na allegro żebyś mogła podbić cenę
bo w życiu nic nie ma za darmo nawet napis na ścianie kosztuje
puszkę farby a co dopiero miłosne wierszyki wyznania bez refrenu
na tłustych jazzowych pętlach atrament co ścieka mi z palców
niebieska krew bełkot dyslektyka zaczarowany ołówek którym mogę narysować wszystko
co ze chcę nawet ciebie policzki zalane różem czarne kosmyki włosów
kosmos kiedy się uśmiechasz gwiazdy które tańczą ale nie na lodzie
jak manekiny z wydepilowanym wyrazem twarzy postacie z kreskówek
dla emerytów to ja już wolę iść na pasterkę gdzie dj gra stare kawałki
chłopaków z run dmc jak rapują o świętach


komentarze (4)
avatar małgorzataa
2008-12-17, 01:35:27:
mechanik liryczny
slam...-tylko po co?- na dodatek 2 części-no chyba, że ulżyło to już coś...
wesołych:)

avatar Frances F.
2008-12-17, 11:43:29:
I love this smell, I love this sound, as an napalm in the morning.
oj, tego już mi się nie chce czytać.
ale postaram się kiedyś:P
--
"Komentarz do komentarza do tekstu jest komentarzem do tekstu."

avatar Kita
2008-12-17, 15:57:37:
tacze mają dziób
okej, okej.
mokszy? pełno tu błędów.

znajdą się czasem perełki ładne całkiem, ale skróć to, bo część wydaje mi się zbędna albo jakaś taka na siłę doklejana. po drugie przemyśleć trzeba.

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2008-12-17, 17:40:23:
Epoka łupanego słowa
NIE obraź się- ale przynudzasz;
J.S
--
j-so

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:796
komentarzy:4
ulubionych 0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

run_come_save_me
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.