avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


18 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
CzarnyBłękit
mechanik liryczny
poezja
dodano:
30 grudnia 2004, 13:11:09


Mętlik = Życie

Ciągły mętlik, szumi w głowie,
twarzą w dół, nie mogę przestać,
nie chcę więcej tego robić,
czuję się przegrany, wpadłem,
nie mogę się wydostać!.

Niech mnie ktoś usłyszy...
Niech mnie ktoś zobaczy...
Wszystko w kółko jest szare,
życie bez żadnych emocji,
Nie mogę przestać!
Nie mogę się zmusić!
Wciąż tonę...

Ciągły chaos w głowie,
Cholerny psychopata,
Jak ja się tu znalazłem?
Gdy tylko próbuje,
czuje odór, śmierdzącego życia,
Nigdy i niczego tak nie pragnąłem jak śmierci,
Nie powinno mnie być, nie powinienem żyć.
Trudno jest być znienawidzonym,
Moje oczy są pełne syfu, nie potrafię patrzeć.

Nikt nie zmusi mnie bym został,
Czy urodziłem się tylko po to, by się zabić?
Ja tylko proszę, o swoją spragnioną śmierć.
Muszę uciec...


avatar Garadriel
martysia4utlen.pl
2004-12-30, 13:18:58:
empatycznie eufemistyczna
CB - (pozwól że będe pisać skrótem):
Podoba mi się dużo bardziej od pozostałych; Ma forme, która zastanawia;
Cały wiersz, jest buntem, a bunt wg mnie jest swego rodzaju siłą, chociaż czasem buntujemy się z bezsilności... Bunt to walka; A zatem cały wiersz jest walką, myślę, że poniekąd z samym sobą; Zbudowałeś napięcie, które nagle opada wraz z ostatnimi dwoma słowami "Musze ucieć..."; Zamieniłeś napięcie na dreszcze i chyba smutek;

Umieramy tak naprawdę wielokrotnie - by narodzić się na nowo... I tak po częście interpretuję ten utwór. Pragnienie zmiany;

Wybacz - to oczywiście tylko moje refleksje;
Pozdrawiam
G.
--
"Człowieka cenimy za to, że dźwiga on los swój, jak Atlas na barkach sklepienie niebieskie" M.Kundera

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2004-12-30, 14:08:57:
kawałek drewna
Ta... bunt to walka. Ale samobójstwo walką nie jest, jest ucieczką, pójściem na łatwiznę. Kiedy egzystencjaliści powiedzieli, a konkretnie Camus powiedział: "Buntuję się więc, jestem", nie miał na myśli samobójstwa bynajmniej.
Wołanie o śmierć w ten sposób, w tego rodzaju... hm... poezji, jest dla mnie, co tu dużo mówić, śmieszne.
Drogi, CB (że pozwolę sobie użyć skrutu ukutego przez Garadriel, bo "Czarny Błękicie" brzmi conajmniej dziwnie), więc drogi CB, zacznij zastanawiać się nad własnymi wierszami, zacznij nad nimi pracować, unikaj popadania w śmieszność.
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

~
2004-12-30, 15:34:58:
go��
Ainil – jak się przed chwilą okazało – ten utwór musi mieć wiele w sobie :> skoro był w stanie wywołać w Tobie takie emocje – a to chyba już wielki pozytyw? :) Pomimo że nie przypadł Ci do gustu :) A teraz poważniej – Ainil mówiąc dość delikatnie zbulwersował mnie Twój komentarz. Szczerze powiedziawszy nie obchodzą mnie za bardzo egzystencjaliści, czy twórcy z innych nurtów literackich; Dla mnie liczy się TERAZ, takie jakim jest - pomimo że wiele z mojego „teraz” może brzmieć dla Ciebie czy innych ludzi śmiesznie - nie podważa to jego prawdziwości; Wielu ludzi wątpiło/wątpi/czy też będzie jeszcze wątpić w sens swojego życia; Człowiek się zwyczajnie czasem gubi, a wyśmiewanie tego typu problemów na pewno nikomu nie pomoże, jeśli nie zaszkodzi; Tak naprawdę, to jest wielki chaos i wielka tragedia w jednym małym ludzkim ciele; Życie jest bardziej banalne niż cała poezja – bo poezja to przyozdabianie rzeczywistości w kolory; Jednak w takich chwilach chyba człowieka nie stać na takie zabiegi; Byle tylko się wyrazić. Jak najbardziej prawdziwie; Myślę ponad to że Twój komentarz Anil jest dużą generalizacją - jednostronnym widzeniem "probemu/tematu jako właściwego dla wszystkich "przypadków"; Należy przede wszystkim rozróżnić myśli i próby samobójcze od samego samobójstwa. W wielu sytuacjach myśli/próby samobójcze są buntem i są walką - pomimo tego, że człowiek zaczyna "uciekać"; Jest całe mnóstwo niedoszłych samobójców, i mały procent ludzi, którzy dokonują tego aktu; Bo tak naprawdę, myślę, że właśnie wtedy wielu ludzi zdaje sobie sprawę, że żyć chcą, że mają po co... odnajdując w sobie pewien zaczątek nowych sił... Zaobserwować można by również dość tendencyjnie polonistyczne zapędy typu: "nie miał na myśli samobójstwa bynajmniej." - tzn. interpretacje ogólne pt. "co autor miał na myśli"; Bo tak naprawdę nie można tego do końca wiedzieć. Jesteśmy niezwykle zróżnicowanymi jednostkami – i ciężko by było wykreować swoje myślenie na podobieństwo danego autora/myśliciela/twórcy, oczywiście możemy zaczerpywać czy to wiedzę, czy tworzyć własne poglądy na fragmentach tych minionych... Ale nigdy nie wnikniemy w czyjś umysł; Wg mnie Twój komentarz był nie na miejscu, wypowiadający się z pozycji wielkiego autorytetu; A przecież każdemu z nas należy się zarówno szacunek z racji osobistych doświadczeń, jak i szacunek jako twórcy – bo chyba każdy, który próbuje, właśnie walczy o to, by w jakiś inny sposób zaistnieć, by się wyrazić;

avatar Garadriel
martysia4utlen.pl
2004-12-30, 15:36:08:
empatycznie eufemistyczna
Wywaliło mnie - to powyżej napisałam ja - Gari
--
"Człowieka cenimy za to, że dźwiga on los swój, jak Atlas na barkach sklepienie niebieskie" M.Kundera

~
2004-12-30, 15:37:00:
go��
Witam. Ostatnio staram sie nie wypowiadać na JL a jedynie czytać. Tym razem muszę jednak zrobić wyjątek... Część z osób publikujących na JL pisze piekne wiersze... liryczne i co raz bardziej sprawne ..hmm... technicznie. Podziwiam te teksty i tych twórców. Niestety.. prawdopodobnie przez specyfikę samego operowania słowami... czy może raczej koncentrowania sie na zgrabnej zabawie symbolami... zapominają, że Rzeczywistość może być także banalna lub niezrozumiała. Uwazam, że w pierwszym jak i w drugim przypadku "niezgrabność operowania" jest jak najbardziej na miejscu... i jeśli ktoś odczytuje je jako śmieszne... to raczej świadczy o jego ułomnym postrzeganiu Świata. Ten utwór co prawda nie podoba mi się technicznie... ale "krzyk rozpaczy" odczuwam jako autentyczny... a to cecha dla mnie najistotniejsza. A jesli chodzi o problem samobójstwa... myślę ze dla każdego człowieka jest ono czymś innym. Jeśli CzarnyBłękit woła Śmierć w tak chaotyczny i przesiąkniety strachem sposób ...oznacza to dla mnie raczej olbrzymie rozpaczliwe pragnienie Życia, które (jak mu sie zdaje ) go odrzuca. On nie ma wyjścia... musi próbować oswoić Śmierć... Pozdrawiam.

avatar Nigredo
nigredopoczta.onet.pl
2004-12-30, 15:38:57:
eremita półcienia
...no cóż mnie tez wywaliło.. to pow. to moje.

avatar ja błazen
jablazengo2.pl
2004-12-30, 15:58:50:
człowiek absurdalny - syzyf
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
1. unikaj rymów albo nad nimi dużo pracuj ...
2. jak dla mnie przegadane to jest ...
3. wracjac do wywodów Camusa to zgodze się z Ainil ... nie przytacze tutaj jego slów ale ogolny sens pewnego fragmentu któregoś eseju ... samobójstwo jest logicznym zaprzeczeniem buntu ... wiec biorąc te słowa pod uwagę to chyba tutaj widzimy tylko krzycz ropaczy gdy życie nam ubliża ...
4. potzórzenia epitetów nic nie wnoszące też drażnią (nie chodzi o te same słowo tylko np 'czuje odór, śmierdzącego życia'
5. mocno zabarwiony emocjonalnie ...
6. pracuj nad formą ...
pozdro
błazen

@gari: egzystencjalizm nie jest tylko nurtem literackim O_o
--
'Od chwili gdy człowiek absurdalny mówi: tak, jego wysiłkom nie będzie końca.' A. Camus

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2004-12-30, 16:39:03:
kawałek drewna
Tylko ze widzicie, Gari i Nigredo, ja nie jestem w żaden sposób w stanie uwierzyć autorowi tego wiersza. Zbyt to jest pretensjonalne, zbyt na pokaz, żeby było prawdziwe. I, co ważne, nie oceniam samego autora, bo go nie znam i się nie wypowiadam, natomiast oceniam wiersz. Podstawowym kryterium jest to, czy potrafię w zawarte emocje uwierzyć. No cóż, tutaj nie potrafię. Przez tą pretensjonalność i pokazowość - i dlatego jest to śmieszne.
Pytanie natomiast, czym tak naprawdę są myśli samobójcze tudzież akt samobójstwa, to temat na zupełnie inną dyskusję. W tym konkretnym wypadku zasugerowałam autorowi, żeby zanim opublikuje wiersz - przeczytał go, zastanowił się, czy przekazuje naprawdę to, co CB chciał, żeby wiersz przekazał. Tak samo we wcześniejszych wierszach pojawiają się sformułowania wyjątkowo dwuznaczne, które z pewnością celowe nie są. Praca nad sobą, praca nad warsztatem, właśnie na tym polega, żeby takich przypadków unikać. Dopracowany wiersz, to taki wiersz, w którym wszystko ma swoje miejsce i swój cel. I nie piszę tego po to, by skłonić CB do zaprzestania pisania. Wprost przeciwnie. Niech pisze, niech pracuje nad sobą, nad warsztatem. Nad treścią i formą. Może kiedyś będę w stanie mu uwierzyć.
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

avatar Nigredo
nigredopoczta.onet.pl
2004-12-30, 18:02:32:
eremita półcienia
Ainil- …”wycofujesz się rakiem”. Z pozycji autorytetu… podważasz wizje samobójstwa jako walki… i to nie opierając się na własnym doświadczeniu… a na słowach jednego „pół-filozofa” nie do końca reprezentującego egzystencjalizm. Czyli jeden zaledwie spośród kilkuset nurtów filozoficznych, psychologicznych i literackich. Już to samo w sobie jest nadużyciem. Następnie twierdzisz, że tego rodzaju wołanie o Śmierć (jak wołanie Czarnego Błękitu) jest… śmieszne… ponieważ jest (wg Ciebie) pretensjonalne i na pokaz. „Wybacz”… myślisz , że jak ktoś cierpi, choruje albo umiera to jest zdolny do „namaszczania się świętymi olejkami liryczności”? Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie (w olbrzymiej większości) są wtedy tak bardzo zmęczeni wewnętrznym zamieszaniem, że pragną jedynie odpocząć. To nie jest czas Poezji to właśnie czas „prostej pokazówki”- bo to jedyne nad czym nie trzeba myśleć z wysiłkiem… Tylko proste symbole łatwo wyciągnąć ze zmęczonej głowy.  I właśnie dlatego ja CzarnemuBłękitowi wierzę. Opierając się na swojej wiedzy ze studiów filozoficznych i psychologicznych oraz na długoletniej znajomości chorób afektywnych mogę jeszcze tylko powiedzieć, że albo, CzarnyBłękit ma wiedzę z zakresu psychologii klinicznej albo po prostu ma jakąś formę depresji ..ponieważ takie zdania słyszałem setki razy (w takim wypadku na jego miejscu poszedłbym do lekarza). Waszych (Twoich, Gari i Ja Błazna) komentarzy co do jakości warsztatu nie podważam (bo uważam, że lepiej się na tym znacie ode mnie). …wybacz CzarnyBłękicie że nie zwracałem się bezpośrednio do Ciebie, ale to komentarz Ainil najbardziej mnie poruszył… Pozdrawiam.

avatar CzarnyBłękit
deicideos.pl
2004-12-30, 19:23:02:
mechanik liryczny
Dziękuje za komentarze, troche dały mi do myślenia:) Ja nie znam się na przychologi, choć interesuje mnie, to jest jeden z pierwszych wierszy i napisany przez depresję. Ale nie będę się rozpisywał na ten temat. Ainil napisałaś że samobójstwo jest ucieczką, pójście na łatwiznę. Tak powie człowiek który nie ma myśli samobójczych, ten które je mam toczy walkę. Jeżeli ktoś popełnia samobójstwo wczale nie znaczy że uciekł jak stchóżył, ból wewnętrzy w takim człowieku jest ogromny i z którym sobie nie radzi, gdy decyduje się na odebranie sobie życia, tak naprawdę to nie jego decyzja, nie jest sobą, on po prostu chcę sobię ulżyć. Każdy samobójca toczy walkę, ale sam jej nie wygra.

Pozdrawiam
--
Przyjemność w bólu Pożądanie w uśmiechu... "We Hate The World Because The World Hates Us"

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2004-12-30, 19:48:22:
kawałek drewna
1. Camus nie był "pół-filozofem", tylko filozofem. On to właśnie (obok Kierkegaarda i Hedeggera, którzy podłożyli podwaliny pod egzysencjalizm, obok Jaspersa i Sartre'a) był jednym z największych egzystencjalistów, twórców myśli egzystencjalnej, był przede wszystkim filozofem, literatura była dla niego formą wyrazu. Po prostu zamiast pisać traktaty filozoficzne (chociaż i te mu się zdarzału, patrz "Mit Syzyfa") wybrał formę powieści, czyli - "Dżuma".
2. Wbrew pozorom ja także miewałam myśli samobójcze, ba, nawet miałam tabletki w ręku. Stąd wiem, że to jest ucieczka, że to jest pójście na łatwiznę. Masz prawo się z tym nie zgadzać, to jest moja własna (podkreślam: moja WŁASNA) opinia, oparta na MOICH WŁASNYCH doświadczeniach. I tyle. Każdy może zapatrywać się na to inaczej.
3. Tak samo jak każdy ma prawo zapatrywać się na sprawę samobójstwa inaczej, tak samo każy ma prawo uwierzyć bądź nie powyższemu wierszowi. Ja mu nie wierzę, nie przekonuje mnie - po prostu.
4. To że w depresji, w silnym stanie emocjonalnym nie może się człowiek skupić na formie - w porządku, z tym jak najbardziej się zgadzam. Ale widzisz, dlatego właśnie ja pozwalam wierszom najpierw trochę poleżeć w metaforycznej szufladzie, nim je ewentualnie publijkuję. Właśnie po to, by móc je dopracować. Upewnić się, że wyrażają to, co ja chcę, aby wyrażały i w taki sposb, w jaki ja chcę. Nie mówię, że zawsze mi się to udaje, bo przede mną jeszcze długa droga, Różewiczem czy Herbertem nie jestem. Ale pracuję nad tym.

Podkreślam - powyższe to są moje opinie, i nie wypowiadam ich z pozycji autorytetu, tylko z pozycji Anil.

Rzekłam.
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

avatar Nigredo
nigredopoczta.onet.pl
2004-12-31, 11:09:57:
eremita półcienia
Witam. : ) …ja także lubię mieć ostatnie słowo, więc pozwolę sobie kilka zamieścić.
Ainil – 1. Camus był literatem (Nobel) i politykiem i aktorem, filozofem (z wykształcenia) i Bóg wie, kim jeszcze…
Ale filozofią egzystencjalistyczną zajmował się jedynie jako moralizator (czy jeśli wolisz …etyk).
…i to są jego własne słowa.
W przeciwieństwie do 19 wiecznego Kierkegaarda nie mówił o nieograniczoności wielowymiarowej egzystencji bytu, która jest przyczyną zagubienia jednostki.
W przeciwieństwie do eks-jezuity Heideggera nie mówił o ontologicznym chaosie i przerażeniu końcem własnej egzystencji, prowadzącym do oszukiwania się hedonizmem. O strachu, zmartwieniu i wreszcie śmierci jako końcu bytu…
W przeciwieństwie do Jaspersa (nota bene psychiatry) nie mówi o ewolucji bytu poprzez sytuacje egzystencjalne… czyli oczywiście znowu: ból, walkę i śmierć…oraz świadomej wolności która skazuje na błędy i staje się rozczarowaniem. Choć można się doszukać oparcia Camus’owego: „Aby wypełnić ludzkie serce, wystarczy walka prowadząca ku szczytom” (z „Mitu Syzyfa”) na Jaspers’owej teorii „Umiejętności umierania”.
W przeciwieństwie do Marcela katolika… nie mówi o metafizycznym wyborze pomiędzy piekłem troski i trwogi przed utratą duszy a niebem zbliżania się do Bytu Absolutnego…
Algierczyk : ) najwięcej wspólnego ma z Francuzem Sartre’m, …bo nie tylko frankońską lewacką naturę, (politykę , działania społeczne i publicystykę), ale także przekonanie o nieustannym podążaniu ku nicości… wiarę w to, że troska i strach są dla człowieka jedynym ciężarem i ratunkiem bo motywują (a właściwie zmuszają) do wysiłku i ucieczki przed śmiercią. Skrajnie pesymistyczno-egocentryczne zdanie Sartra: „być swoim początkiem i swoim ostatecznym celem, to ostateczny sens ludzkiego życia”, czyli być Bogiem (którego istnienie sam Sartre- ateista… wyklucza) to wiara w absurdalne dążenie ku nicości… i to zgadza się z Camus’owym „Ja ja ja — oto refren mojego kochanego życia” (z : „Upadek”). Jednak to Sartre zajmował się teorią bytu i próbował ten nurt jakoś uporządkować. Pewnie dlatego o Camus jako o filozofie można przeczytać w książkach do języka polskiego, ale trudno go znaleźć w podręcznikach akademickich historii filozofii (w przeciwieństwie do pozostałych tu wymienionych). Dla porządku musze także dodać, że filozofia egzystencjalistyczna u samej swej podstawy oparta jest na „egzystencji” czyli ciągłym stawaniu się. Jest …chaotyczna i nie usystematyzowana. Omija prawdy materialne i normy metodologiczne a co za tym idzie jest bardziej ruchem społeczno-intelektualnym niż nauką. Jeśli nazywamy Camus filozofem to powinniśmy tak mówić także o każdym innym człowieku tworzącym przy pomocy słowa, ponieważ każdy pisze korzystając ze swojego własnego (zazwyczaj niezbyt spójnego) zespołu przekonań.
2. jeśli zaś chodzi o depresję… jest obecna w wielu chorobach psychicznych. Myślę, że właściwie nie jest chorobą a raczej stanem chorobowym. Jak np. stan zapalny w organizmie- gorączka …i tak jak gorączka może mieć 37 stopni, ale może także …śmiertelnie ściąć białko… Prawdopodobnie każdy z nas zmuszał się i szedł do szkoły, czy pracy z 37, 38 stopniami temperatury, jednak przy 39 czy większej tracimy nad sobą kontrolę, majaczymy , tracimy przytomność nawet możemy umrzeć. Bezpieczniej jest założyć, że zawsze są ludzie, którzy bardziej z jej powodu cierpią niż my doświadczaliśmy bądź doświadczamy.
3.
4. No cóż… rozumiem, że taki masz sposób na wiersz… Twój sposób prawdopodobnie dla Ciebie najlepszy. Ja po prostu podziwiam w CzarnymBłekicie to, że miał odwagę pokazać swe „nagie” i „surowe” odczucia (dla mnie prawdziwe), nieocenzurowane rozumem i atmosferą nowej chwili. Pokazał migawki z własnej chwili słabości….a przecież w ten sposób naraża się na powtórne ich przeżycie. Po za wszystkim… łamanie sztucznych norm i literackich reguł jak każda rewolucja jest zarazem aktem tworzenia : ). Dziękuję za pobudzającą dyskusję i Pozdrawiam.

avatar Adelajna
adelajnatlen.pl
2005-01-01, 12:15:57:
profetyk
Tak bardzo bałaganisz w rytm9izacji, skłądzie, a nawet skłądni tego wiersza, tak bardzo dziwnie go dzielisz, żę brzmi troszkę jak tłumacznie jakiejś piosenki z języka, który ma zupełnie inn.ą niz polski składnię. Zazdroszczę tak wielu myśli, ubierz je jednak tak, abym nie mogła przestać czytać.
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:794
komentarzy:0
ulubionych 1

w ulubionych u:
jacek sojan

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

CzarnyB kit
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.