avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


28 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Sokratex
mechanik liryczny
poezja
dodano:
16 grudnia 2007, 12:31:37


wojażer


zimowy wieczór
mróz zdejmuje kolczyki
kobietom z uszu

powracają do domu
w pośpiechu
zaczerwienione

rozbierają się do snu
a on wchodzi na okna
i rysuje ich serca


komentarze (11)
avatar MUFKA
jarosjabwp.pl
2007-12-16, 12:41:20:
adiutant przy zlewie
Oj, ładnie!
Przeczytało mi się zaczerwione.
Może zbrutalizować; "z pośpiechu czerwone"?
Serdeczności.
--
w czasie głębokiego snu słowa nabierają mocy http://mufka.blogspot.com/

avatar Sokratex
sokratexo2.pl
2007-12-16, 12:45:15:
mechanik liryczny
Zaczerwione troszkę by wykrzywiło obraz. Zaczerwień też ma swój urok, jeśli pomyśleć o niej w kategoriach podczerwieni ;)
Dziękuję i pozdrawiam.

avatar MUFKA
jarosjabwp.pl
2007-12-16, 12:53:09:
adiutant przy zlewie
W pośpiechu zaczerwione przeczytało się.
Nijak do pośpiesznych kobiet, gdzież bym śmiał!
Wolę powolny nadfiolet.
--
w czasie głębokiego snu słowa nabierają mocy http://mufka.blogspot.com/

avatar nna
2007-12-16, 16:57:43:
wuszka
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
a gdybyż ominąć trochę tę zaplanowaną doliczoną formułę i zamknąć mróz w zimowym wieczorze?

"zimowy wieczór
zdejmuje kolczyki
kobietom"

wiadome że z uszu i z powodu mrozu, one ich nie przypinają, bo dalsze zaczerwienienie to wzmacnia. myślę, że w ten sposób unika się przegadania 'tymsamym, tylko innosłowiem'
myślę też, że pikanterii nadałoby mu usieczenie "do domu" ;)
powracają -(w domyśle) -do domu, do swoich kochanków, bo moze odeszły przed chwilą trzaskając drzwiami, ale wieczorny ziąb i przemyślenia, a także pragnienia sprawiły, ze powracają teraz skruszone [skruszałe] ;))

ot takie tam :)
cmok
--
łuhuhuhu

avatar Sokratex
sokratexo2.pl
2007-12-16, 18:18:34:
mechanik liryczny
MUFKA -
"zaczerwienione" należy właściwie już do następnej strofki. Takie uczłowieczenie mrozu -
warto na przykład pomyśleć nad skojarzeniami, dlaczego? Na przykład... bo ściska ;)

nna -
owszem ,ale to jest uogólnienie, które nie współgra również z ostatnią strofą. Trzeba dużego mrozu, żeby ostrzegano w radio: "Przypominamy o zdjęcie przed wyjściem z domu obrączki i kolczyków, żeby nie odmrozić palców i uszu." Z kolei silny mróz potrzebny jest, żeby zmrozić szyby.
Co do skruszonych (mrozem) kobiet, to świetnie odczytujesz :)
Pozdrawiam.

avatar nna
2007-12-16, 18:59:15:
wuszka
ale ten mróz już tam jest po prostu. o to mi chodziło. pokazywanie palcem, nie zawsze jest konieczne, czasem wręcz szkodliwe ;P
--
łuhuhuhu

avatar nna
2007-12-16, 18:59:56:
wuszka
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
aha - obecność domu niestety blokuje tę ścieżkę kruszonki :)

chociaż z drugiej strony buduje inne niecne sprawki ;)
zaem w kwestii domu się godzę hihi (jakby to był mój wiersz ;) ), ale w kwestii mrozu nbędę marudzić, ze to mocne przegadanie
--
łuhuhuhu

avatar Sokratex
sokratexo2.pl
2007-12-16, 19:17:25:
mechanik liryczny
Ale tu nie chodzi o takie podejście jak w haiku. A może właśnie, wbrew pozorom, o czystość, ostrość (jak to mróz) przekazu. W zimowy wieczór niekoniecznie trzeba zaraz zdejmować kolczyki - jest jeszcze do tego potrzebna ekstremalna w naszych warunkach pogoda. Gdyby pominąć mróz, zapewne chodziłoby o śnieg a zdejmuje, czytać jak zamalowuje (zakrywa). Poza tym wiedząc że to mróz, mamy wrażenie, jakby ten gonił kobiety aż do domu, i podglądał jak się rozbierają.
Pragnie ich ciepła, bo sam jest jego przeciwieństwem a one zamykają się przed nim na cztery spusty. Dlatego "rysuje" na szybach ich zimne, nieczułe serca.

avatar nna
2007-12-16, 20:02:57:
wuszka
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
jesli umieścimy obok siebie, i zimę, i mróz, i za chwilę zaczerwienienie i rysowanie na oknach, to to jest nadmiar la mnie o 'mróz' właśnie
widzę treść, takoż znaczenia i asocjacje,
ale przecież wiadome że chodzi o 'mróz', on płynie przez cały wiersz, a konieczne jego pokazanie paluszkiem na tablicy według mnie stwarza wrażenie pani przedszkolanki, która uważa, że dzieci nie zobaczą :)
--
łuhuhuhu

avatar nna
2007-12-16, 20:04:39:
wuszka
:)) w kazdym arzie ja to tak widzę, pyskuję, bo mam wrażenie, zę nie zrozumiałęś o co mi idzie (wyrażam się doś pokrętnie, to moja wada taka). nie to, żebym miała konieczną chęć namawiania do zmian. to nie wiersz dla mnie jednej wszak :))
cmok
--
łuhuhuhu

avatar Sokratex
sokratexo2.pl
2007-12-16, 20:31:58:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Ależ rozumiem, dlatego próbuję wytłumaczyć, że własnie taki przekaz spłyca odbiór. Nie chodzi o to, żeby zgadnąć, że to mróz bo to oczywiste. Chodzi o to, że pierwsza strofa pokazuje go jak jakiegoś zbira, korzystającego z tego, że jest wieczór i napadającego kobiety . Łup? Kolczyki.
Mróz jest czymś konkretnym, co pojawiło się nagle zimowym wieczorem a sam zimowy wieczór jest tu tłem dla "jego poczynań". W Twojej wersji wieczór staje się najważniejszy, jakby to zimowy wieczór był sprawcą a przecież jest codziennie przez kilka miesięcy i nikt z tego powodu nie wychodzi bez kolczyków. Chyba, że nagle _przychodzi mróz_

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:818
komentarzy:11
ulubionych 5

w ulubionych u:
MUFKA, amk, i, Dynio, orbitowanie bez cukru

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Sokratex
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.