avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


18 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Jacek Krajl
poeta_jest_robotem
poezja
dodano:
4 października 2007, 23:27:56


miasto

Szorstkie twarze, podarte jeansy, fikuśne nakrycia głowy i
ten specyficzny swąd zadymionych ulic, kamienic, wież strachu,
przelotnych kobiet, które spadają z okolic słońca tylko na moment albo
patrzą jak sowy w podkrążonych oprawach kiczu. Tak między nami
atmosfera harlekinowa, czasami względna
(jak zestawienie trzepotania skrzydeł z trzepaniem dywanów)
wpływa na mnie bardzo dobrze, jestem wypoczęty,
słucham obcasów, wpadających w technorytm uderzeń chodnika,
mam ochotę położyć rękę na krawężniku, stworzyć symfonię
do wszystkich postukiwań dodać własne, współzdychać
razem z centrum miasta, które jest już spod pędzla -
płody spadły z drzew, były jak gąbki, które chłonęły wczorajszą jesień
w oczekiwaniu na hibernację - ostatnią dla nich porę, ja czekam
na otwarcie herbaciarni, na jakąś kobietę, wreszcie: na seans

W uliczce, zaraz za barem 'ploteczka'
(gdzie pachnie zawsze spalonym kauczukiem)
znalazłem porzuconą książkę znanego tu prozaika spod znaku zapytania,
powiedziałem sobie, że ciężkie to frazy, nie udźwignę, nie dla mnie,
wolę wpaść w epilog tej chwili, rzucić się w błoto, w błocie być, błotem zostać,
postawiłem kołnierz i wróciłem do tej mojej czerni i bieli,
(można też powiedzieć: do tej mojej czerni bieli)
przyszła kobieta, zaczynał się nasz seans,
wpadliśmy jeszcze w nieskończoność powtarzania kilku słów

może to zwykła starość kiedy szliśmy tak pod rękę
z parasolem pod którym zaczynała się noc i rozchodziła po mieście
może to zwykłe czynności, gdy zrywaliśmy ostatnie płody drzew,
układaliśmy obok tych martwych wywłok w kałużach i dawaliśmy imiona
za darmo, bo czego można tu chcieć



komentarze (8)
avatar Mihaly
2007-10-05, 00:08:03:
   
dobre, ale momentami przegadane(czyżby oficjalny szkic?). najbardziej podchodzi mi konwencja trzeciej strofy - w formie zapisu, zwięzłości. pierwsza z drugą wiadomo - miasto.
--
- aleś cham! - o wizerunek dbam

avatar madame
2007-10-05, 00:17:55:
mechanik liryczny
podoba mi się ten tekst, przemyślany w każdym calu. Przeczytało mi się "gdzie pachnie zawsze spalonym kurczakiem", ale kauczukiem też może sobie być. Trzepotanie i trzepanie też fajnie wyszło.

pozdrawiam
--
...Ona mówi, że to jest życie. On, że to placebo. (Ewa Lipska)

avatar kiełki i faruki
2007-10-05, 00:32:49:
invasive species
kilka kombinacji nieprzyjemnie uwiera ("znak zapytania" przy prozaiku; czy też konstrukcja zakończenia),
generalnie jednak mistrzowska gra słów, podtekstów i bystrości w przekazie. że o klimacie, jakże znów niezwykłym, nie wspomnę.

serdeczności
--
z socjalistycznym pozdrowieniem!

avatar Jacek Krajl
2007-10-05, 01:05:57:
poeta_jest_robotem
dzięki za wpadnięcie, pozdrawiam

/j
--
http://mechanizmsekundy.blogspot.com/

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2007-10-05, 07:09:50:
Epoka łupanego słowa
zmysłowo opisywana rzeczywistość tak trochę w konwencji zdegradowanej na wzór działalności plastycznej (bo przecież - na miłość boską! - nie malarskiej) i teatru Kantora, albo - żeby szukać starszych korzeni - Brunona Schulza; jednak co w prozie dobrze funkcjonuje jako narracja - w poezji nieco nuży, co daję pod rozwagę autorowi...(dot. to zwłaszcza pierwszej strofy);
im bliżej końca tym bardziej wciąga koncepcja wewnętrznego monologu prowadzona "w czerni i bieli"; J.S
--
j-so

avatar Veles
2007-10-05, 08:30:12:
każdy inny wszyscy różni :c
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
rzucić się w błoto, w błocie być, błotem zostać. och i ach.
dla mnie tot nie jest przegadane, zajebiście płynie, dobrze się czyta. jestem pod wielkim wrażeniem, dawno nie czytałem tutaj tak dobrego tekstu. biorę :)

a daj tak zamiast tych przelotnych kobiet przepalone kobiety, tak mi się przeczytało. taka mała propozycja.
--

avatar lumiere
l_umierewp.pl
2007-10-05, 11:53:16:
a więc to tak można kochać
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
takie "ciasne" i "zbite" formy mogą męczyć - zwłaszcza kiedy są a la prozą (a może raczej ta proza ma być a la poezją) i kiedy pisane są w takim, a nie innym układzie słów w wersie i wersów w strofie...brakuje mi tu bardzo oddziaływania na czytelnika (w tym wypadku mnie) - same wrażenia i "narzucanie" się wyobraźni (prawie, że naoczność) nie wystarczają
--
zapraszam także na www.takbardzochcialbymnauczycsiepisac.pl

avatar Pat
2007-10-06, 10:20:46:
popier_dol
powtórzę raz jeszcze :

"może to zwykła starość kiedy szliśmy tak pod rękę
z parasolem pod którym zaczynała się noc i rozchodziła po mieście
może to zwykłe czynności, gdy zrywaliśmy ostatnie płody drzew,
układaliśmy obok tych martwych wywłok w kałużach i dawaliśmy imiona
za darmo, bo czego można tu chcieć" - to jest w moim odczuciu geniusz. a wiesz co widzę jak to czytam? francuską i herbaciarnie, do której czasem chodzimy...

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:800
komentarzy:8
ulubionych 9

w ulubionych u:
jacek sojan, nick, Veles, Frances F., landrynkową piękną śmierć, Hubertus, paper_doll, amk, i

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Jacek Krajl
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.