avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2102)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Julia
córka czarownicy
poezja
dodano:
14 lipca 2007, 14:39:02


***[moja matka zagniatała chleb]

tworzenie chleba
iście boska czynność
/wkładam w twoje usta/

moja matka zagniatała chleb
pamiętam spojrzenia ciepłe od czerwonego
pieca kołyszące się między ciężkimi
od mleka piersiami i szumiący zapach
zboża wydawało się że nad czarną głową
siwieje niebo i pole wychodzi z misy

moja matka zagniatała chleb
siadałam jej na kolanach i słuchałam
jak ręce rzeźbią cud rozmnożenie
wiary mówiła rozmnożenie życia
kolor drożdży kręcił w głowie jeszcze
gorzkie nie dotykaj i chciałam
stać się łykiem wody między wtańczonymi
w nagość ciasta palcami
gorącą kromkę wciskała mi w dłonie to moje
ciepło mówiła miłość
pachniała kminkiem i zakwasem

moja matka zagniatała chleb
na bezsmak jej ruchów skarżyła
się nawet kamienna misa i wygasł ogień aż
musiałam pożyczyć węgli od ciotki /jeden
stoczył się w kadź i umilkł/ nad
jej białą głową /to mąka to
mąka/ budowałam dach z otrębów
cały bochen dotknęła gorzką sadzą i
dała siostrze na drogę ściskając
mnie za ramię troszeczkę za mocno

moja matka zagniatała chleb a
ja bieliłam solą usta i sypałam
we włosy ziarna żyta
to moje ciepło mówiła wkładając
ci w ręce garść mąki potem
zamknęła drzwi i usiadła na odwróconych
żarnach w których wciąż kołysało
się pole i dźwięczały żniwa

Tryptolemosie już
nie jestem głodna


komentarze (15)
avatar i_d
2007-07-14, 18:24:50:
mechanik liryczny
Insipit w wersji refrenicznej nie dla mnie.
Poza tym uważam, że to liryk atmosfery - tutaj za dużo pada słów o cieple, zapachach za mało wypływa tego spod znaczeń.
--
/czytam więcej poezji, niż kiedykolwiek jej napisano/

avatar Julia
nie podaję adresu nieznajomym
2007-07-14, 19:20:07:
córka czarownicy
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Tylko że to nie jest refren. Refren dzieli strofy, a ten wers je łączy, za każdym razem (prawie) starałam się pokazać inny charakter tej czynności.

Owszem, jest to liryka atmosfery i taką miała być od samego początku, ale nie zgadzam się z tym, że za mało tutaj znaczeń. Nie chcę recenzować własnego tekstu, ale moim zdaniem nie są puste i ładne słóweczka, a poetycki obrazek ze współczesnym przełożeniem psychologicznym. Pierwotny tytuł to "demeter", ale uznałam, że tekst stanie się wtedy za prosty...
--
A ja jestem córką czarownicy... mówią, że wplatam we włosy kawałki tęczy że kiedy idę to aż całe powietrze jęczy...

avatar MUFKA
jarosjabwp.pl
2007-07-14, 20:09:58:
adiutant przy zlewie
Gospodarka socjalistyczna zastąpiła Tryptolemosa pługiem trójskibowym.
I_d nie mówi o refrenie, lecz o układzie refrenicznym. Mówi paskudnie, używając słowa "insipit".
Dla mnie to po prostu powtórzenie.
Incipit lokuję w katalogu słów powszechnie odbieranych jako obelżywe:)
Nie zamierzałem komentować.
Zabrałem ciepły, pachnący tekst.
Znaczenia wydłubię z zagniatanego ciasta.


--
w czasie głębokiego snu słowa nabierają mocy http://mufka.blogspot.com/

avatar stief
2007-07-15, 12:20:19:
mechanik liryczny
"poetycki obrazek ze współczesnym przełożeniem psychologicznym"
Zaiste - taki opis wiersza dokonany przez Autorkę w komentarzu może zniechęcić. Na szczęście tym razem się nie udało...;) Podoba mi się wiersz. I podoba mi się właśnie jako obraz pełen zapachów, a nie jako to, co zacytowałem na wstępie.
W niektórych przypadkach nie rozumiem dzielenia zdań (czerwonego/pieca, zapach/zboża, i/dała). Moim zdaniem przez to następuje niepotrzebne zagmatwanie, które w przeważającej większości niczemu dobremu nie służy. Ale to tylko w niektórych wypadkach. Bardzo fajnie to wyszło np w momentach: jeszcze/gorzkie, moje/ciepło.
Za obraz, zapach i ostatnie trzy wersy drugiej strofy zabiorę sobie wiersz.
Pzdr.

avatar amk
2007-07-15, 15:17:34:
antracyt
przepiękny taniec
płyną dłonie, w nich krew i życie
płyną one... fotograficzna migawka medytacji trzech kobiet? - niekoniecznie
...
i_d, mąka, męka... chleb powszedni - zwróć, proszę, uwagę ilu bardzo uczonych zostało mężami stanu... zważ, ilu profesorów zawdzięcza swoje sukcesy matkom, żonom...
...
Julio wiem
chyba musisz wybaczyć
moje PW
--
Ceń cień (Jan Sztaudynger)

avatar caroll
karolinag4op.pl
2007-07-15, 18:41:31:
nogogłaszczki
świetny wiersz Julio ;-), ciepły, refleksyjny, pachnie chlebem , a jest w nim też taka delikatna smutna nuta

brawo

caroll
--
http://www.youtube.com/watch?v=1TwqE2X55Wg

avatar zła
nie posiadam
2007-07-15, 23:33:35:
Adieu tristesse/ bonjour tristesse
pachnie, pachnie

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2008-03-20, 14:06:30:
Epoka łupanego słowa
wart tego miejsca;
i przypomnienia!
:) J.S
--
j-so

avatar MUFKA
jarosjabwp.pl
2008-03-20, 15:34:12:
adiutant przy zlewie
Z satysfakcją gratuluję!
--
w czasie głębokiego snu słowa nabierają mocy http://mufka.blogspot.com/

avatar Julia
nie podaję adresu nieznajomym
2008-03-20, 19:25:23:
córka czarownicy
Mateczko bogów, tego się NIE spodziewałam. Kto odkopał ten zabytek? :D
--
A ja jestem córką czarownicy... mówią, że wplatam we włosy kawałki tęczy że kiedy idę to aż całe powietrze jęczy...

avatar okhan
okhanjest-lirycznie.art.pl
2008-03-20, 19:41:55:
duszę się miewa
Został rekomendowany przez sporą liczbę ludzi - po prostu czekał na swoją kolej, aby trafić do PW :)
--
7

avatar Syrinks
2008-03-20, 20:05:40:
'
Gratulacje, córeńko:)
--
Nic tak nie przypomina kiczu jak arcydzieło.

avatar angor
nae
2008-03-22, 19:54:27:
prowokator
dobry, ciepły. brakuje takiej poezji.
--
lubie kolory czarno białe

avatar ana
2008-03-25, 02:02:37:
wędrowiec
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
pełen obrazów, zapachów, ale przede wszystkim uczuć;
walor całości podnosi jeszcze mocniej treść, że tworzenie chleba, to iście boska czynność i to, że należy wkładać przez doświadczenie w usta dzieci, bo to ogromnie znaczący na późniejsze lata kawałek ... chleba właśnie; chleba życia, wyrobionego w ciężkim, ale najprzyjemniejszym trudzie;
a ja już dawno postanowiłam sobie, że u mnie, jak już będę miała prawdziwy, własny dom, to będzie w nim zawsze (no..., jak tylko się da), na stole, własnoręcznie wypieczony chleb, do którego dostęp będą mieli w każdej chwili wszyscy (nie tylko domownicy);
roztkliwiłam się nocnie, ale tak będzie :)

avatar Julita Chmielewska
2008-04-13, 13:39:27:
mechanik liryczny
Podoba mi się i ma w sobie coś,czego nie nazwę...Przywołuje skojarzenia domu i najważniejszej osoby w nim...

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:835
komentarzy:15
ulubionych 11

w ulubionych u:
MUFKA, stief, amk, caroll, landrynkową piękną śmierć, i, sho, jacek sojan, sal0me, angor, ana

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Julia
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.