avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
jacek sojan
Epoka łupanego słowa
poezja
dodano:
30 grudnia 2006, 13:45:44


przed sobą samym

ja o tak tak tak myślałem
jeżeli można to myśleniem nazwać
tak czułem jeżeli cokolwiek czułem
prócz zmęczenia głodu swędzenia
skóry bólu głowy

nigdy bym na to nie wpadł
że jestem że jest moje ja
powiedzieli mi inni mówiąc do mnie
synu chłopcze wołając po imieniu
które przylgnęło jak skóra
i zmyć sie nie dało żadnym mydłem

ubrany w to imię
zwracano się do kroju niby do mnie
i o mnie mówiono dobry zły
wesoły głupi
byłem brzydki dla jednych
i ładny dla drugich mądry i złośliwy
w tej samej godzinie
ja - czy to jest piłka
piłka w waszych rękach
zapytałem kiedyś i zwątpiłem
raz pierwszy

nikt mi nie potwierdził
istnienie ja - tylko ciało moje
powtarzało mi o tym
więc nie zapomniałem
rosłem

i pewnego dnia zobaczyłem
siebie naprzeciwko
że nie mogłem uciec z lustra
gładź jego ocaliło

oswajałem siebie
jak nieznane zwierzę schwytane
w zatrzaśniętych nagle drzwiach
pokoju
przedrzeźniało każde poważne
spojrzenie i stało nade mną
jak bliźniaczy kat

set razy jak Rembrandt
odtwarzałem milczący obraz mego ja
i tyleż razy słyszałem
od samego siebie
choć taki podobny
to jednak go nie znam


i nie wiem czy siebie się wtedy zapieram
i kto w takiej chwili potrzebuje kogo




komentarze (24)
avatar motyl
2006-12-30, 14:00:48:
mechanik liryczny
poryczałam się nad liryzmem,jaki niesie emocjonalny przekaz peela..sam nie wiem
kiedy byłem prawdziwy,a kiedy odbicie..
wzruszajaco pokazane dzieciństwo peela,jego pierwsze odkrycia SIEBIE- w lustrze.. czyli ponawanie SIEBIE-namacalnie
ruszyło mnie,że do ubrania się zwracano..do ciała..zapytalem kiedyś i KIEDYŚ -zwątpiłem(gra słów!)piłka w Waszych rękach i zapytaem-czy ja jestem piłką..?tylko ciało potwierdziło istnienie..i-tyle słyszałem od siebie samego-o PODOBIEŃSTWIE-siebie,ale nie znałem SIĘ!
za taki wiersz,to naprawdę PW-SIĘ -należy,p
--
lubię Jasnorzewską,Goethego,Puszkina,Jesienina,piosenkarza Wysockiego,Bułata Okudżawę i znajomych z portalu JL..."ze smakiem bytu -motyl nie płacze nad zmierzchem - trwa w trzepocie pomiędzy"...

avatar niech będzie jej Zygmunt
2006-12-30, 14:21:44:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
pewnego dnia i ja przeżyję swoje i będę mogła wreszcie mądrze pisać! jakem Zygmunt - obiecuję!

no niby mogłabym pożyczyć od kogoś balast, ale wtedy one takie lekkie się wydają;)

świetny wiersz;

pozdrawiam
Zygmunt

ps. po kilku czytaniach nie umiem wybrać najlepszego fragmentu - wiersz jest znakomity.
--
nie ma

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 15:05:27:
Epoka łupanego słowa
motylu.; podobno człowiek to najtrudniejsze zadanie zadane samemu sobie - stąd płynie walka o siebie z samym sobą; dzieki za komentarz! J.S
--
j-so

avatar ciechowicz
thrro2.pl
2006-12-30, 15:08:22:
prawie jak
panie jacku, to już było. dobre wiersze już były. pzdr

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 15:15:52:
Epoka łupanego słowa
Zygmuncie.; każdy ma (a jak nie ma to mieć będzie) swoja własną mądrość, ale ta przed niczym nie zabezpiecza, nie chroni - i potwierdza jej wartość nie wiersz a tylko samo życie; :)) J.S

ciechowicz.; "to już było"...brzmi jak zarzut o plagiacie :)); ale skoro w ulubionych...znaczy, że chyba plagiatuję samego siebie! dzięki! :)
J.S
--
j-so

avatar niech będzie jej Zygmunt
2006-12-30, 15:18:40:
mechanik liryczny
i tu się mylisz;
chroni i zabezpiecza - człowiek ponoć uczy się na błędach;
co innego może uchronić przed głupotą jak nie "mądrość";
--
nie ma

avatar Sylv
sylvvekpoczta.fm
2006-12-30, 15:42:12:
rzeźbiaż
i problem w tym że człowiek popełnia ciągle te same bledy
--
kim jest ślepy kiedy jest ciemno?

avatar Mihaly
2006-12-30, 18:06:31:
   
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
kupuję za
swobodę narracji i swobodne się poruszanie w niej

tekst ironiczno żartobliwy. może rozliczający autora?

polecam grafiki i litografie Rembranta. tudzież jego 'fabryki':) chociaż uważam, tak osobiście, że ci, których naśladował i się inspirował są w pewnym sensie lepsi. chociaż tronie - czyli studium charakterystycznej postaci(najsłynniejsza chyba ta jego domniemana matka - nie jego autorstwa oczywiście oraz stosowane obok gry świateł triki caravaggionistów - czyli starzec w otoczeniu młodzieńców - miła sprawa).
gombrowicz przecież też stosował trik caravaggionistów!
--
- aleś cham! - o wizerunek dbam

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 18:16:04:
Epoka łupanego słowa
Zygmuncie.; popatrz niżej (!), co napisał Sylv.;
--
j-so

avatar Julia
nie podaję adresu nieznajomym
2006-12-30, 18:21:34:
córka czarownicy
Swędzienie? Takiego słowa nie znam... poza tym, zmiękczenie głoski fatalnie brzmi w całości wersu, rozbija w zasadzie strofę, wyłamując się z niej pod względem tonu, czytając, trzeba mimowolnie wznieść głos i mamy dysonans, który wszystko burzy. Nie podoba mi się to, Jacku, od poezji oczekuję konsekwencji i zdecydowania.
Dziwnie wygląda to wyliczenie - dwa elementy pojedyncze i dwa złożone, rozdzielone przerzutną, doprawdy dziwnie, zważywszy na fakt wcześniejszego hiperbolizowania wypowiedzi i konstrukcji powtórzeniowej, wyraźne odstępstwo. Cóż, nie jest to w żadnej mierze zarzutem, co najwyżej ktoś (ale nie ja) mógłby Ci wytknąć nagły zakręt w stylistyce strofy, ale cóż, ja milczę w tej sprawie, zwróć tylko uwagę na to, że bardzo dziwnie to wygląda - na początku dynamiczny chaos, na końcu - uporządkowane wyliczenie dynamiczne. Nie ma kontrastu, ale nie ma też większego związku między zasadami poetyckimi. Cóż...

Wspomnę tylko o tym, że zaczynanie wiersza od "ja" jest dla mnie wykazywaniem się własną, poetycką pychą. To mi się nie podoba - poeta, owszem, powinien eksponować w wierszu siebie, jeżeli taki jego zamiar, ale niech szanuje czytelnika. Wychodzenie od "ja" zawse traktowałam jako przejaw braku kultury i zwyczajną butę.

Na moje oko przegadałeś pierwszą strofę, Jacku, wiem, że chodziło Ci o ukazanie i podkreślenie powtórzeń, tylko że bardziej to drażni niż zachwyca, jedną z wielu zalet tekstu pisanego powinno być dokładne realizowanie funkcji informacyjnej. Niestety, konflikt między tym a realizowaniem funkcji poetyckiej wymusza pewne ustępstwa, ale mimo to wiersz powinien dążyć do kondensacji formy i lakoniczności. Myślę, że bez szkody dla artyzmu tekstu można by opuścić drugie "czułem" . Co więcej, nie podoba mi się jeszcze uwznioślenie stylu, wynikające z zapisyu "myśleniem nazwać" - dzwine, ale doszukuję się w tym śladów sakralizacji podmiotu lirycznego. Czytając wiersz, miałam wrażenie, że podchodzi on do siebie z oilbrzymim pietyzmem. "Skromność to nieodłączna towarzyszka Poety", pamiętasz jeszcze?
Mogłabym się jeszcze czepić powtórzeniu "jeżeli", bo pachnie mi to schematyzacją tekstu... ale nie będę wredna.

Druga strofa - Jacku, możesz mi wyjaśnić, po co dodajesz "inni", skoro wynika to z samej formy gramatycznej "powiedzieli"? Nie potrafię doszukać się celowości tego słowa. Gdybyś umieścił to na początku wersu - dobrze, nie mogłabym się tego przyczepić, bo miałoby to wtedy znaczenie dla odwołań do uniwersalnych idei kultury, ale napisane po hermetyzującym wiersz "mi" jest jedynie krzywym dowodem na niekonsekwencję kreacji świata przedstawionego. Nie pojmuję też "do mnie" - sens tych dwóch słów w całości zawarł się w następnym wersie i owym "mi". Zgrzyta też powtórzenie w warstwie odniesienia słowa do rzeczywistości - "powiedzieli" i "mówiąc". Nie wiem, jak można coś powiedzieć, nie mówiąc, nie znam też rodzajów realizowania mowy niepolegających na powiedzeniu czegoś (choćby niczego). Może to tylko niewiedza farbowanej blondynki, ale nie pasuje mi to. :]

Znów wpadasz w ten patetyczny, górnolotny ton, który tak mi tu zgrzyta, Jacku, to nie jest msza ani elegia, co więcej, sakralizacja "drobiazgu" powinna być poprzedzona wyraźnym uwarunkowaniem jej w tekście, tymczasem u Ciebie pojawia się znikąd i w nicości znika, zostawiając jedynie niesmak, bo przynosi ze sobą ten szczególny rodzaj wzniosłego mówienia. "nie dzając się zmyć" - to sugeruję, bo jeżeli jeszcze raz pojawi się w tym wierszu kreowanie podmiotu na jakąś "świętość", przy jednoczesnym, jakże istotnym zapewnieniu o braku poczucia własnego znaczenia, to dojdę do wniosku, że mam do czynienia z jakimś cholernym hipokrytą.

Poza tym - pisze się 'się". "Sie" to bardzo miła forma gramatyczna mianownika liczby mnogiej od "s" (nie mam tu odpowiedniej czcionki, żeby starosłowiański zaimek właściwie napisać), ale naprawdę tu NIE PASUJE (jak to miło być podłą).

Trzecia strofa - po co powtarzasz "imię"? Dla podkreślenia tego, że Poeta winien liczyć się ze słowem, można by napisać po prostu "w nie", wykazując się przy tym dbałością o artyzm tekstu, to, że czytelnik będzie musiał się wysilić, żeby zrozumieć, o co chodzi w "nim" i wrócić myślą do poprzedniej zwrotki, przez co tekst lepiej utrwali się w jego pamięci, jednocześnie ze strony poety będzie to miły gest, że czytelnika swego szanuje i docenia rolę odbiorcy w procesie twórczym.
Nie rozumiem tego rozłamu - najpierw pierwszoosobowy opis, potem nagłe odejście uwagi podmiotu w stronę osób trzecich. Brak logiki i konsekwencji w tym, wers został urwany i nie ma żadnej wyraźne kontunuacji w następnym, dziwne to, Jacku, przedziwne.
Kontrast "brzydki dla jednych i łądny dla drugich" - wyświechtany, oczywisty i banalny, nie podnosi wartości tekstu, a jeszcze jej ujmuje.
Wiesz, radziłabym dodanie "po" do "raz pierwszy", bo w takiej formie jaka istnieje teraz ma to (moje ulubione dziś słowa) podniosłą wymowę. Chyba, że zmieniłbyś to na "pierwszy raz", wtedy przestałoby to drażnić. Przypominam Ci, że dbałość o autora hipotetycznego jest jedną z powinności Poety.

"i pewnego dnia zobaczyłem
siebie naprzeciwko
że nie mogłem uciec z lustra
gładź jego ocaliło "

Tego nie rozumiem w całości. Raz, że zapisu, dwa, że nie wiem, co ocaliło gładź, trzy, nie wiem, jak można być naprzeciwko "że niemożności ucieczki z lustra".
Wiem, że to niemożność ucieczki z lustra ocaliła jego gładź, ale pierwsza interpretacja graficzna jest także możliwa - uważasz, że dobra dla wiersz? Bo ja nie sądzę.
Co więcej... "gładź jego ocaliło"... ach, jakie to wzniosłe, słodkie i górnolotne. Co za akt heroizmu. Cudowny, nie? A tak się śmiejemy, kiedy inni piszą w tym samym tonie, prawda?
Żebyś Ty napisał podobnym stylem cały tekst, wtedy bym powiedziała "patos - źle", kiedy nietrafiony, albo "patos podkreśla tak potrzebne do wyeksponowania w tekście...", zależy, czy byłby trafiony, czy nie. Ty masz tu punktową, okresową stylizację patetyczną, która jest autentyczna - czytaj, podmiot liryczny napradę nadaje elementom świata przedstawionego tak wielkie znaczenie... ale w złym guście. To jakaś żałosna bufonada.

W następnej strofie nie podba mi się tylko "jak" - "jak".

"mego ja" - Jacku, co ja Ci mówiłam o przestarzałej odmianie zaimków dzierżawczych? Że nadają wypowiedzi PODNIOSŁY CHARAKTER, prawda?
Dalej - "razy", "razy". Powtórzenie może i pod kompozycję tekstu, ale względem stylu fatalne.

Końcówka - reszta jest milczeniem. Patetycznym.


O całości - PRZEGADANE, to primo, secundo, zadmierna ilość zaimka "ja" i "mój/a/e" mnie drażni z tego powodu, że właściwa romantyzmowi, czyli anachroniczna i podkreślająca jakiś dziwaczny narcyzm i egotyzm podmiotu.

Ironia niczego nie usprawiedliwia. A wręcz przeciwnie.

Mihaly, od kiedy w liryce mamy narrację?
--
A ja jestem córką czarownicy... mówią, że wplatam we włosy kawałki tęczy że kiedy idę to aż całe powietrze jęczy...

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 18:26:29:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Mihaly.; REMBRANDT podobno namalował ponad 6oo autoportretów, można powiedzieć, że fascynował się zagadką swojego "ja", i to w sensie jak najbardziej filozoficznym...a najbardziej wstrząsnął mną jego autoportret na rysunku przedstawiającym żebraka...ruina człowieka która nadal zachowuje niesłychaną
godność...myślę, że w sztukach plastycznych
jak we wszystkich innych dyscyplinach tylko tępak nie skorzysta z doświadczeń palety wcześniejszych mistrzów; Rembrandt grę świateł doprowadził do absolutu, dlatego o nim dziś tyle mówimy...dzięki za tak pozytywny ogląd, :)); J.S
--
j-so

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 18:46:11:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Julia.; moje "ja" kąpie się w Twoim słowotoku, który niczym wodospad zmywa ze mnie wszelkie "hipokryzje" (któż od tego wolny?); aż tyle słów potrzebujesz, aby udowodnić sobie i przekonać siebie że masz rację? przegięłaś "farbowana blondynko" w tym dzieleniu włosa na czworo - a to znaczy, że nie wierzę w Ciebie jako czytelnika - zbyt natrętnie ujawniasz chęć zaprezentowania siebie pod pretekstem analizy mojego tekstu, nie mówiąc o koniecznej u czytelnika dobrej woli podążania za myślą autora...gadulstwo Cię zdradza; szkoda tylko, że nie dostrzegasz patosu w swoim wywodzie - w krytyce to zdumiewające zjawisko, psychologiczne; moja Julka popisuje się podobnie, ale ona ma 10 lat! :)); J.S
pastwić się nad moją literówką i budować sobie takim błędem pomnik - wystarczy, by scharakteryzować nie tyle autora co krytyka;
--
j-so

avatar Julia
nie podaję adresu nieznajomym
2006-12-30, 18:56:39:
córka czarownicy
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
A ja mam 18 i nie jestem Twoja. Czy to robi jakąś różnicę?

Primo, nie potrzebuję sobie niczego udowadniać.
Secundo, poszłam za Twoją myślą aż do końca.
Tertio, do kogo ta mowa? Ja nie wiem, czym jest dobra wola.

Pastwienie się nad błędem? Pozwoliłam sobie tylko na ukazanie jego konsekwencji! :P
--
A ja jestem córką czarownicy... mówią, że wplatam we włosy kawałki tęczy że kiedy idę to aż całe powietrze jęczy...

avatar niech będzie jej Zygmunt
2006-12-30, 18:58:14:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
ehh, raptusy, jedno i drugie!
a oba na J...

Julio analizujesz od podszewki, ale czy faktycznie o to w tym wszystkim chodzi? ;)

Jacku, :)) wychodzisz z pozycji belfra, nu nu! :)

idzie Sylwestra, trochę pogody ducha!

serdeczności
ps. sylv się myli, na błędach nie uczą się tylko uparte osły, sklerotycy i niektóre baby;)
ps2. czy sylv to Sylwester? :)
--
nie ma

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-30, 19:34:00:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Julio, wiesz, ale tę wiedzę intencjonalnie ignorujesz; ty tracisz - nikt inny; także na tym, że nie jesteś "moja"; :)); J.S
--
j-so

avatar Sylv
sylvvekpoczta.fm
2006-12-30, 21:23:26:
rzeźbiaż
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
sklerotykiem jestem - tego się ukryć nie da :D ale babą? nie wiem jak to jest mieć piersi hmmmmm... no a co do błędów to gdyby było tak idealnie to nie byłoby drugiej wojny bo była pierwsza, lekarz nie zaszyłby skalpela bo ktoś inny kiedys zaszył tampon, nie dałbym się nabrać drugi raz bo dałem nabrać się pierwszy itd. itp. a świat się kręci a ludzie potykają się w tych samych miejscach o te same dziury we łbie:D

p.s. tak sylv to sylwester:)

p.s.2
niech będzie jej Zygmunt: dzięki za życzenia;) a nauki nigdy dość więc i błędów ;)

pozdrawiam
--
kim jest ślepy kiedy jest ciemno?

avatar niech będzie jej Zygmunt
2006-12-30, 21:42:56:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
fakt, nie wzięłam pod uwagę szaleńców, ale oni nie uważają, ze to co robią jest złe i po tym co zrobią też tak nie uważają, a przykład lekarzy to zwykłe niechlujstwo; poza tym, o czym dyskutujemy, prawda zawsze leży po środku,
a nauka zawsze uwarunkowana jest dobrą wolą, nawet ta na błędach;

Sylwestrze, nie będę czekała do północy, wszystkiego najlepszego z okazji imienin:)
obyś nie popełniał błędów - (ale czy to będzie oznaczało, że nie będziesz się wogóle uczył? hmm:)) tak, czy inaczej wszystkiego co najlepsze;

autorze, wybacz że pod Twoim wierszem te życzenia i dewagacje, no ale tak wypadło:)

no już dobrze, autorze Tobie też wszystkiego najlepszego;)
--
nie ma

avatar paralelizm-shop
niemówmioperatorprostakuinteria.pl
2006-12-30, 21:48:16:
euforia
uuuu, dobrze ,że nie piszą takich recenzji w tomikach, bo by nikt nie przeczytał ani jednego wiersza;)

przepraszam. na temat:)

Wyciągam treść- podoba mi się, można rozwijać po jednym zdaniu i tworzyć nowy tekst. Czytałam z ciekawością, ale tym razem bez dreszczyka typowego dla J.S,hm.

--
jeśli ma być niebo to niech nie wisi nad niczym. Jeśli ma być dom niech nie będzie ze słodyczy.

avatar Mihaly
2006-12-31, 00:26:48:
   
miło mi się czytało Wasze komentarze - sorry jacku, że tak na koniec - ale kurde fajnie się czasem wypowiadacie i se gadacie:)
18 postów i nic do wykasowania - hehehehhehehe
--
- aleś cham! - o wizerunek dbam

avatar defekator
wilknoctisinteria.pl
2006-12-31, 06:44:50:
płynę
byłem brzydki dla jednych
i ładny dla drugich - tragedia

ogólnie przegadany, rozlazły, można by poskładać z tego ze trzy dobre strofy, no ale ja się pewnie nie znam
--
"Wiara w sens zycia jest jedynie udzialem ludzi plytkich" Witkacy

avatar sadness
2006-12-31, 12:16:38:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
fakt-rozmowa Jacka z Julia bardzo zajmująca(lubie Wasze komentarze zawsze czytac co nie znaczy że się zawsze z nimi zgadzam) aż nie starczyło czasu na własną dogłębną analizę wiersza -bo zaczęłam od komentarzy tym razem-jedno co zauważam,ze piszesz o "imieniu" i tym "ja"-pisałam swój wiersz też "o tym" choć krócej i inaczej-ale sens jakby ten sam-nieco niżej zamieszczony no ale nie wywołał az takich emocji:)Jeszcze jedno zauważam-Jacku piszesz szeroko-i chyba jestes jedyną osobą ktorej nikt tego nie :wytyka" na JL ze np powtarzasz słowa zwroty i powracasz wiele razy dojakiejś mysli-ale sądzę,że masz taki styl i robisz to umiejetniej w przeciwieństwie do innych:)

wszystkiego dobrego na Nowy Rok

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-31, 15:27:43:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
paralelizm-shop; "bez dreszczyka"...hmmm; każdy wiersz jest pewnego rodzaju obnażeniem się, jedni to wykorzystują (patrz Julia) do totalnego zanegowania epistemologicznej próby zajęcia stanowiska wobec faktu samowiedzy o istnieniu; ignorując wysiłek budowania sądów w oparciu o kantowską analitycznośc i syntetyczność, grzebią się w strukturaliźmie wypowiedzi, badając czystość głosek w poszczególnych wyrazach (!); dając tym dowód zatracenia zdrowego rozsądku i ciężkiej choroby głowy nazywanej prywatnie polonistyką retorycznego gawędziarstwa, którego cechą podstawową jest mówienie nie na temat - bo temat jest tylko trampoliną do leczenie własnych kompleksów;
słowo "dreszczyk" - rozumiem jako oczekiwanie na coś zaskakującego - nie zawsze się to udaje, i nie zawsze warto do tego dążyć, bo może się okazać - że dla efektu gubi się sama racja istnienia wiersza;
bardzo dziękuję za czytanie; J.S
--
j-so

avatar jacek sojan
jaceksojanwp.pl
2006-12-31, 15:29:28:
Epoka łupanego słowa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
defekator.; spłaszczasz...J.S

sadness.; wolałbym krócej...ale czy można mi zarzucić brak konsekwencji w prowadzeniu myśli do końca? a na sprawiedliwość czytelnika nie liczyłbym tak do końca...najgorzej podchodzić do wiersza z uprzedzeniem, patrząc na autora...
sugerujesz, że jestem tu uprzywilejowany? patrz na komentarz Julii - wiersz przechodzi prawdziwe chińskie tortury, pełną pasji macerację; no - jeśli to przywilej, to szczególny; J.S
I Tobie życzę w Nowym Roku wszelkiego i wszędzie uprzywilejowania! :))); J.S
--
j-so

avatar sadness
2007-01-01, 12:06:51:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
o nie-w żadnym razie nie sugeruje ,że jesteś uprzywilejowany-wręcz przeciwnie -przecież napisałam,-przypomnę:
"Jeszcze jedno zauważam-Jacku piszesz szeroko-i chyba jestes jedyną osobą ktorej nikt tego nie :wytyka" na JL ze np powtarzasz słowa zwroty i powracasz wiele razy do jakiejś mysli-ale sądzę,że masz taki styl i robisz to umiejetniej w przeciwieństwie do innych:)"-no i co?-te slowa nie mówią o przywileju ale o uznaniu:) tego jak piszesz jako Twój" niepowtarzalno-niepodważalny styl"przez bardzo wielu czytelników z JL -
okay-zyczę jak najwięcej "takich" przywilejów Jacku Sojanie;)
a jeśli chodzi o wiersz to trudno przejśc obojetnie obok jeśli znajduje sie w nim wersy o wielu z nas,jest bardzo dobry.

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:803
komentarzy:24
ulubionych 5

w ulubionych u:
motyl, nick, ciechowicz, nionpa, S. Sykulski

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

jacek sojan
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.