avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


24 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
lumiere
a więc to tak można kochać
poezja
dodano:
27 września 2006, 09:35:53


Za Budapesztem

zawsze myślałem, że Budapeszt jest szary. szary w swoich szarych blokach
i twarzach. tymczasem on był żółty. żółty w słońcu i jej śmiechu



samotne poranki w pokojach zamkniętych od wewnątrz coraz więcej już znaczą
bo tylko w Copacabana nic się nie zmienia. białe w nagości piękno jest nią
kiedy leży albo stoi przy framudze. a ja porównuję do innych nieobecnych pochyłości

zmieniam widoki za oknem albo zmieniają się same gdy czeskie dzieci grają w klasy
pod ciężkimi od kwiatów parapetami. nie dla nas porywy wiatrów i zagraniczne języki
akcenty stawiane parą na szybie. tylko to że mogę jeszcze wrócić po ciemku
trafiając w niewłaściwe miejsca. do rozsypanego na dywanie cukru. zdeptanych gazet

i śladów deszczu na opaleniźnie. tam zwiedzam tylko mosty jakbym nie miał już nigdy zasnąć
i kiedyś skończyć się jak kończą linie pisane na obcym ciele. poza kształtem
pomarszczonych rzek. wracam

i ani słowa o tobie. czarno białe filmy dopełniają reszty pod wieczór
kiedy przechodzę częściowo szare budapeskie hole i nic mnie już nie dziwi
żaden ominięty numer. żadna klamka. żadna śniedź


komentarze (6)
avatar Dżozefffina Smith
2006-09-27, 12:28:16:
invasive species
Budapeszt kocham, jak kraj ojczysty. Stąd widzenie go w obojętnej szarości, bądź też entyzjastycznej żółci, nawet symboliczne, bardzo mi nie pasuje. jakoś nie umiem tego przetrawić. no i dziwnie, bo myślałam, że będzie więcej miasta, a tu więcej pokoi, bardziej osobistych w treści. no coraz mniej związku widzę pomiedzy kursywą, a niekursywą teraz.

to takie czepianie z mojej strony, mottem mnie zmyliłaś i dziwnie nastawiłaś ;)
pozdrawiam ciepło niemniej
--
z socjalistycznym pozdrowieniem!

avatar Frances F.
2006-09-27, 14:37:54:
I love this smell, I love this sound, as an napalm in the morning.
takie pisanie lubie
pozdr.
--
"Komentarz do komentarza do tekstu jest komentarzem do tekstu."

avatar Mihaly
2006-09-27, 16:06:20:
   
a tylko na Ibizie jest wesoło.

ciężko się czyta. może inaczej. ciężko z gąszcza barwnych i klimatycznych opisów wyciągnąć jakąs poruszającą myśl.
--
- aleś cham! - o wizerunek dbam

avatar ndg
2006-09-27, 19:24:04:
mechanik liryczny
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
fakt:) trochę czasu i powrotów do myśli zajmuje ten wiersz:) ale podoba mi się:)

avatar Łukasz Jaroń
2006-09-27, 23:09:08:
jesteśmy złudzeni
"Budapeskie"? A nie "budapesztańskie"? :P

Ten wiersz rozkłada mi ramiona na końcu.

avatar Mariusz
2006-10-12, 16:57:33:
nikt
- cieniutko takie Budapeszt Budapeszt...
pozdrawiam

O utworze:

punkty redakcji: 0
wyświetleń:796
komentarzy:6
ulubionych 2

w ulubionych u:
Frances F., i

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

lumiere
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.