avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
312
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4003 4001 4000 

Zmień skórkę


21 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
312
mechanik liryczny




Wiersz do porannej, górskiej kawy

Kiedy patrzysz na łąkę piegowatą w mlecze,
śmiejesz się do moich piersi ociężałych,
a te kurki w lesie rozbiegane przywołujesz myślą.
Już popołudnie a koszyk pusty.

Jak wytłumaczysz ten pusty koszyk?

Kiedy idziesz w stronę wyschniętego strumienia,
tak ja on chciałbyś tylko usta zmoczyć,
i spragnionym językiem oblizać spękane wargi.
To już noc a słońce jeszcze w zenicie.

Ja wytłumaczysz te wargi spękane?

Kiedy na stole leży księżyc obsypany makiem,
dzień śpi wtulony w poziomki zamknięte w słowach,
obudź poranek bo dawno już zaspał.
Słońce chowa jeszcze głowę w konwaliach.

Jak wytłumaczysz to rumiane słońce?

Kiedy patrzysz na mnie a mnie nie ma,
ślady tańczą w oknach i wciskają się do łóżka.
Wtedy się budzę na łące piegowatej w mlecze
i chcę załatać puste miejsca w życiorysach.


data dodania: 2010-05-11

informacje


dołączył(a): 2009-03-19
grupa:
liryczni
imię:
!
miejscowość:

urodziny:
1939-05-17
3 wierszy
0 opowiadań
0 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
14 komentarzy udzielonych
9 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:

Rafał Bielański, małGocha, MaxKursault, Oxyvia, Ja

jestem w ulubionych u: