avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Sokratex
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4003 4001 4000 

Zmień skórkę


25 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Sokratex
mechanik liryczny




we mnie


drzewo

Gdy zetną drzewo, jeszcze sny wiosenne
W drżących gałązkach ronią łzy różowe;
Nabrzmiałe w burzach konary tęczowe
Pędy ku słońcu puszczają daremne.

Porankiem w gniazdach ptaki kolorowe
Myśli śpiewają beztroską promienne;
Ćmy goniąc piszą wieczorem płomienne
W esach floresach romanse bajkowe.

Aż wreszcie w liściach kruszeją wspomnienia;
Wiatr je porywa jak ciche westchnienia,
Zatraca w sobie unosząc w bezkresy.

Gdzie drżenie myśli w romansie półsennym.
Gwiezdne motyle na niebie wiosennym,
Mgławice liści. I esy - floresy.


we mnie

A we mnie dzisiaj, wieczornie i łzawo.
W blaskach puszystych zmęczone gołębie
unoszą listy w rudo ostre głębie
i pióra gubiąc, opadają krwawo.

Z małego stawu lśniącego na ścianie
patrzą w dal pustki nieznajome oczy.
Zgarbiony rybak sieć zarzuca w nocy,
ławice srebra ciągnąc w drżącej pianie.

A dzisiaj we mnie, jak w odbitej kliszy.
Cień się na łóżku zwinął w kłębek ciszy
i śpi samotnie, pierwszy raz beze mnie.

Zza okna patrzą zapomniane twarze.
Kartkami szumią w drzewach kalendarze,
świat się przetacza tak nocnie... Tak... sennie.


***

Dzisiaj oddaję ci wszystkie zachody
latem zbierane dla tej jednej chwili.
Słońce w nas pąki czerwieni rozchyli.
W łuny powiedzie. W rozpalone wody.

A ty nas w siebie mgłą ciepłą owiniesz.
A ty w podniebne uniesiesz zatoki.
Barwami jezior nasycisz obłoki
i pójdziesz nimi. Rozwiejesz. Rozpłyniesz.

A we mnie tęsknym zakołysze trzciną,
falą wzburzoną poskarżą się brzegi.
Wiatrem zakrzyczy: gdzie jesteś, dziewczyno?

W polanach leśnych rozpachną się piegi,
z kłosów strącane w strumienie łzy spłyną.
echo poniesie: dziew-czyno... dziew-czy-nooo...


opętanie

kochaj się ze mną w noc atramentową
w atramentową noc kochaj się ze mną
cynamonową bądź, gwiazdą płomienną
gwiazdą płomienną bądź cynamonową

wycałuj we mnie, zacałuj tęsknoty
tęsknoty we mnie zacałuj, wycałuj
chwili pieszczoty nie poskąp, nie żałuj
nie żałuj chwili, nie poskąp pieszczoty

zostań słodkawo pachnącym wspomnieniem
w grzechach palących kojącym promieniem
cynamonowo gwiaździstym zbawieniem

w atramentowej ukołysz pościeli
nim brzask mleczami po snach się rozbieli
nim chłodne słońce nas dniem onieśmieli


data dodania: 2007-12-08

informacje


dołączył(a): 2007-11-25
grupa:
liryczni
imię:
Marek
miejscowość:

urodziny:
0000-00-00
20 wierszy
0 opowiadań
0 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
126 komentarzy udzielonych
226 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:



jestem w ulubionych u:

jacek sojan, Oxyvia, i, motyl