avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Romantyczka23
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2096)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


28 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Romantyczka23
mechanik liryczny




Nie pytaj dlaczego

Wypiłam dzisiaj przesłodzoną kawę,
a wtedy deszcz bębnił o szyby z siłą
rockowego muzyka.
W porannej gazecie znów
przeczytałam ten sam artykuł,
co wczoraj jakbym miała
de javu.
Siedziałam tak zapatrzona
w smutny żal za oknem
bezustanku mieszając kawę
w filiżance, a dzwonienie łyżeczki
o porcelanę doprowadzało mnie
do irytacji lecz nie miałam ochoty
przestać nie pytaj dlaczego.

A w aromatycznej czarnej pustce
filizanki moja znudzona twarz
odbija się i spogląda
na mnie podejrzliwie
jakby zastanawiając się,
czy to naprawdę ja.
Gałęzie lipy za oknem
nieśmiało zaczynają
pukać do mego okna.
A ja odwracam sie i niechcący
potrącam filizankę,
która z hukiem ląduje na podłodze.
A ja klękam na niej i z uwagą
zaczynam się przyglądać
każdemu kawalku porcelany
zlizując z palców resztki kawy.
Nie pytaj dlaczego.

Podchodzę do okna i przytulam
twarz do szyby licząc kolejne
krople deszczu rozpryskujące
się o parapet w nadziei,
że być może w końcu uda mi
się zrozumieć ich szept,
by te ich dźwięki wtapiające się
w każde me poranne
westchnienia nabrały dla mnie
jeszcze subtelniejszego
smaku likieru wiśniowego.
Wystawiam twarz przez
uchylone okno pozwalając
aby ten deszcz obmył mi tawrz,
a potem chwytam kilka kropel
w dłonie i spijam je powoli
jakby każda kropla miała
swój niepowtarzalny smak.
Nie pytaj dlaczego.
Opieram się jakby zmęczona
o parapet z obojętnością
spoglądam w niebo i nawet
nie odezwawszy się do niego
ani słowem w podzięce za tych
kilka kropel idę może zaparzyć
sobie kolejną kawę?
Znów jestem ubrana na niebiesko?
Nie pytaj dlaczego.

Po raz dziesiąty poprawiam
obrus na stole,
a i tak myślami jestem
gdzieś daleko.
Bezwiednie idę do sypialni
i przebieram się po raz dziesiąty
od rana.
Siadam na łóżku i czekam, czekam.
Nie pytaj dlaczego.
Zniechęcona kładę się na łóżku
i wtulam głowę w poduszkę
aby nie słyszeć echa
własnych myśli dudniącego
w mym i tak już zlęknionym
sercu.
Mam ochotę zasnąć i obudzić się
już następnego ranka
by był inny niż ten szary.
Lecz sen jest jak wena nigdy
nie przychodzi wtedy kiedy
sobie tego życzę.
Na stoliku stygną jajka na bekonie,
a ja już nawet nie czuję ich zapachu.
A ja leżę sobie i nie myślę o niczym.

Zaczyna dzwonić telefon,
lecz tylko wzruszam ramionami.
Zaczynam szperać w szafie,
ale nie mam już w co się przebrać
więc rozczarowana siadam
na podłodze przy ścianie
i z przymkniętymi powiekami
nucę melodię.
Nie pytaj dlaczego.
Ale co to? Spoglądam w okno,
słońce przegonilo chmury.
Wiec pójdę na długi spacer,
może przypadkiem cię spotkam
i poproszę abyś nie pytał mnie
dlaczego.


Ps. Kochani proszę o nie pisanie w
komentarzach, że wiersz jest długi, bo
doskonale wiem o tym. Poprostu mam taki
styl tworzenia. Pozdrawiam:)


data dodania: 2006-09-14

informacje


dołączył(a): 2006-09-14
grupa:
liryczni
imię:
Iwona
miejscowość:

urodziny:
0000-00-00
1 wierszy
0 opowiadań
0 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
0 komentarzy udzielonych
3 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:



jestem w ulubionych u:

i