avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Quimeen
notatnik
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


21 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Quimeen
mechanik liryczny


notatnik


powrót



archiwum

2005 maj
Ulica szarlatanów (Gałczyński)

Szarlatanów nikt nie kocha.

Zawsze sami.

dla nich gwiazdy świecą w górze

i na dole.



W tajnych szynkach piją dziwne

alkohole.

I wieczory przerażają

bluźnierstwami.



Wymyślili swe tablice

szmaragdowe.

Krwią dziewicy wypisali

charaktery.

Strachy w liczbach: 18

3 i 4.

Przeklinamy Jezu-Chrysta

i Jehowę.



Szarlatani piszą księgi

o papieżach.

Zawsze w nocy mówią źle o

Watykanie.

Zawsze w nocy słychać szkalane,

szkalane łkanie:

płaczą gwiazdy zaplątane

w szkła na wieżach.



Kiedy miesiąc umęczony

wschodzi na nów,

alkohole z przerażenia

drżą słodyczą.

Nie pomogą alkohole:

W nocy krzyczą

łzy fałszywe szmaragdowych

szarlatanów.



Bardzo cicho i boleśnie

jest nad ranem.

Dzwonią dzwony, świt pochyla

się w pokorze.

Odpuść grzechy szarlatanom,

Panie Boże,

wszak Ty jesteś takim samym

szarlatanem.


Quimeen - 2005-05-14, 14:26:49.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *