avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Oxyvia
notatnik
poezja
opowiadania

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


21 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Oxyvia
wędrowiec


notatnik


powrót



archiwum

2007 grudzień
Nawiedzona biblioteka

Ostatnio pracuję w bibliotece. Dzisiaj dowiedziałam się, że jest to biblioteka nawiedzona.
Otóż w pewnym momencie zadzwoniła moja komórka. Nie zdążyłam dobiec na zaplecze i odebrać, więc oddzwoniłam natychmiast na nieznany mi numer stacjonarny. Przedstawiłam się i powiedziałam kobiecie, która odebrała, że właśnie przed chwilą ktoś do mnie dzwonił z tegoż telefonu. Bardzo się zdziwiła i stwierdziła, że nigdzie teraz nie dzwoniła. Zapytała:
- Mówi pani, że jak się pani nazywa? Pani Joanna?
- Tak - odrzekłam - a z kim mam przyjemność?
- Ja tu siedzę za drzwiami w hallu na Informatorium! Pani Joanna z Oddziału Dziecięcego?
- Tak. I nie dzwoniła pani do mnie? A z kim rozmawiam?
- Nigdzie nie dzwoniłam teraz! A u pani wyświetlił się numer biblioteki?
- Tak, jeśli to ten, na który teraz oddzwaniam. A z kim?...
- Nie, no to dziwne, wie pani? Ja nigdzie... A nie poznaje mnie pani?
- Nie. Chyba że pani Małgosia?
- Tak, he he!... I mówi pani, że?...
- Czy pani w ogóle zna mój numer komórki?
- Nie, ja w ogóle nie wiem, że pani ma komórkę!
- Tak myślałam. Nikt w bibliotece jeszcze nie zna mojego numeru komórki, tylko pani Jola. Ale ona chyba nigdy nie dzwoniła do mnie z bibliotecznego telefonu. Zaraz... A może? - szukałam w pamięci wszystkich telefonicznych rozmów z koleżanką z Oddziału Dziecięcego - Nie, na pewno nie rozmawiałyśmy nigdy przez telefon. Co najwyżej mogła kiedyś stąd do mnie dzwonić, ale mnie nie zastała. Tylko tak mogło być.
- O, a mądry telefon zapamiętał pani numer!
- Ale po co, głupi, teraz do mnie dzwonił?
- No, tego to ja już...
- Może dlatego, że wtedy się nie dodzwonił?
- Pani Joasiu, nie będę pani narażać na koszty. To na razie! - pani Małgosia się rozłączyła.
Niemal w tym samym momencie otworzyły się drzwi i do sali Oddziału Dziecięcego weszła ta sama pani Małgosia.
- Dzień dobry - powiedziała grzecznie - A może mi pani pokazać ten numer w komórce, co się pani wyświetlił?
- Proszę uprzejmie. Dzień dobry - podałam jej mój aparacik.
Wyświetliła z niedowierzaniem skrzynkę "Połączenia nieodebrane" i ostatni w niej numer.
- Zgadza się - zawyrokowała - to numer naszej biblioteki. No jak to się stało? Fluidy jakieś czy co? Może to ja coś emituję i wysyłam?!...
A jak Wy byście to wyjaśnili? Bo ja nie potrafię.

Oxyvia - 2007-12-24, 21:56:46.

skomentuj


komentarze

avatar2007-12-25, 11:02:57
MUFKA

adiutant przy zlewie



avatar2008-01-02, 20:21:48
Oxyvia

wędrowiec



avatar2008-01-08, 21:03:45
tommas

nic



avatar2008-01-08, 21:34:05
Oxyvia

wędrowiec



avatar2008-01-09, 17:09:32
tommas

nic



avatar2008-01-12, 19:53:18
Oxyvia

wędrowiec



* * *