avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
morenika
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2096)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


37 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
morenika
mechanik liryczny




rozbieram cię od a do zet

rozbieram cię apolitycznie
ubrania odpływają na prawo i lewo
bezznaczeniowo i pięknie
odkrywam cię po kawałku

rozbieram cię bladoróżowo
tak wygląda twoja skóra
świetlista i ciepła
wstrzymuje oddech

rozbieram cię całując
wargi rozchylone
we wstydliwym grymasie
pachniesz fiołkowo

rozbieram cię delikatnie
bojąc się spłoszyć
z twoich rzęs wzruszenie
drżysz perliście

rozbieram cię erotycznie
w zachwycie i zawrocie głowy
twoje usta smakują goździkowo
podniebne podniebienie

rozbieram cię fantazyjnie
układam na piersiach
płatki tulipanów
i obserwuje ich poruszenie

rozbieram cię grzesznie
ponad grzechu granice
językiem odgarniam z czoła
twoje wilgotne włosy

rozbieram cię histerycznie
z coraz większym pośpiechem
jakby oddech miał umrzeć
gdy na mnie nie patrzysz

rozbieram cię interpunkcyjnie
robię długie pauzy
i stawiam wielokropki
między spojrzeniami

rozbieram cię jeden jedyny raz
jutro znów pobiegniesz
w hałaśliwą zimę
zabierając z sobą całe światło

rozbieram cię kruchą i puchową
ze strachem, że mój dotyk
sprofanuję twoje dziewicze ciało
opadasz lekko

rozbieram cię lubieżnie
i rośnie we mnie niepokój
że pragnę zbyt śmiało
i zbyt wiele kradnę

rozbieram cię łobuzersko
taki masz błysk w oczach
a we mnie znowu
strach, że odejdziesz

rozbieram cię modlitwą
lecz nie do aniołów
i świętych wiecznie zajętych
i zatroskanych

rozbieram cię namiętnie
i gubię się w strumieniach namiętności
i tonę w nich bezradnie
podajesz mi rękę

rozbieram cię opętany twą twarzą
jak witrażem dostojnym
i pełnym powagi i barw
doskonałych

rozbieram cię przez chwilę
a już gwiazdy
i noc się skrada przez okna
opadając na nasze ramiona

rozbieram cię radośnie
nasze śmiechy
rozbijają się o uszy sąsiadów...
jutro zapomnisz

rozbieram cię stanowczo za krótko
zwalniam by przez chwilę
zobaczyć cię zawstydzoną
nagością i drżeniem

rozbieram cię ukradkiem
zbierając z twojej szyi
kropelki potu
pachnące wiosną

rozbieram cię wariatem będąc
postradałem zmysły!
i liczy się tylko
twoje chłodne kolano

rozbieram cię zazdrośnie
bo księżyc spogląda
na twoje ciało
rozebrane do granic możliwości





data dodania: 2004-01-11

informacje

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania sie z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból"-Friedrich Nietzsche

dołączył(a): 2004-01-01
grupa:
liryczni
imię:
Maria
miejscowość:
Olkusz/Kraków
urodziny:
1983-08-18
7 wierszy
0 opowiadań
0 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
0 komentarzy udzielonych
14 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:



jestem w ulubionych u: