avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Mantra
notatnik
poezja
opowiadania

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


5 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Mantra
stopiona


notatnik


powrót



archiwum

2005 październik
2006 wrzesień
brudnopis

mały brudnopis:

Jest sobie takie miasteczko na południu Polski, którego nazwę mieszkańcy właściwi i okoliczni traktują jak Nowytarg, ewentualnie Nowy- Targ (nigdy Nowy Targ), miejscowi internauci jako zwyczajne NT. Obcy widzą w nim tylko zabawny dobór słów: nowy targ. Nic w tym dziwnego skoro wszystkie drogi do Zakopanego wiodą przez tę mieścinę. Pomijam już fakt, że skojarzenia z nazwą tego drugiego mogą być jeszcze ciekawsze.

Nowy Targ już od ponad 600 lat nie jest wsią i nikt temu nie przeczy (poza nienasyconą rozrywkowo młodzieżą). Jak jednak wytłumaczyć brak anonimowości w Mieście Wiecznych Targów? Nie jest to takie proste, gdyż większość miast tej wielkości (tak, tak, mamy ponad 36 000 mieszkańców)

Mantra - 2006-09-22, 15:00:19.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Postać#1

Zamieszczam sobie w notatniku różne "bazgroły" i ćwiczenia. Proszę więc nie traktować tego zbyt poważnie. :)

Laura miała ciemnoniebieskie oczy, poprzetykane złotymi nitkami słonecznych promyków. Zawsze ubierała się w kolory ziemi. Na włosach o kolorze miodowym nosiła brązową opaskę, która miała właściwie funkcję dekoracyjną, gdyż czoło Laury było zasłonięte grzywką zachodzącą na oczy. Nos miała perkaty, ale nie zadarty, pokropiony pomarańczowo-beżowymi piegami. Była drobna, ale nieniska, 172 cm wzrostu czyniły ją całkiem zgrabną osóbką. Choć nieuchronnie starzała się (miała już ponad 16 lat) jak sama mówiła: "starość to radość" i nie przejmowała się zmarszczkami mimicznymi wokół ust. Kiedy się śmiała (szczerze, bez sarkazmu) można było zobaczyć sznureczek nieco za małych równiutkich białych ząbków.

Mimo świetlistej urody, Laura nigdy nie była osobą dobrotliwą. Zdradzać to mogły jedynie porzeczkowe usta pełne rozwagi i drapieżności. Określenie "trudna we współżyciu" było jak najbardziej poprawne. Nie kryła się nigdy ze swoim zdaniem i krytykowała otwarcie to, co jej nie odpowiadało w wypowiedziach innych. Mimo ciętego języka nigdy, nigdy nie powiedziała o nikim złego słowa za jego plecami.

Mantra - 2005-10-19, 20:27:38.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *