avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
nazwana
notatnik
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


22 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
nazwana
mechanik liryczny


notatnik


powrót



archiwum
wezwanie

Obudziłam się przerażona, włozylam stary szlafrok, bardzo stary, przywieziony z jednej z licznych wędrówek ładnych naście lat temu. Włożyłam papcie i zaszyłam się w ciszy pokoju, ani telewizora ani muchy, cisza...
Nie wiem kiedy mijały kolejne chwile, kolejne minuty, przeażenie nie mijało...
Myslalam że kolejny raz dopada mnie welt schmerz, a lekiem będzie stary szlafrok i wychodzone papcie... Tym razem nie pomagało. Bol istnienia został spotęgowany nawet.
A przerażanie zupełnie idiotyczne, bezzasadne przyczailo się w głowie...

Uswiadomiłam sobie że nie mam się czego bać. (Myśl racjonalnie! Jestem sama w znajomych kątech, w swoim fotelu! )Podświadomośc nie dawała się jednak przekonać... Bez ruchu tkwiłam, przyklejona posladkami do miękkiego siedziska. Tak jakby najmniejszy ruch miał wywołac krzyk, bol cierpienie i zamęt...
Nagle, dźwięk dzwonka odblokował moje stawy i mięśnie ... drgnęlam... ufff ruszyłam się i nic się nie stało żyję.
Co za ulga...

Bezlitosny głośnik oświadczyl że od dziś budzić się będę sama... a Ty czuwac bedziesz tam, gdzie rajskie ptaki pogubiły pióra ...

28.11.2006



nazwana - 2006-12-01, 14:00:19.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *