avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Julia
notatnik
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Julia
córka czarownicy


notatnik


powrót



archiwum

2006 lipiec sierpień październik grudzień
Hakciwsmaktywdupęjebanypacanie

Obiecałam sobie ten tytuł i mam. Bo ja zawsze dotrzymuję słowa, zwłaszcza, jak kłamię. Na przykład teraz. Więc hakciwsmaktywdupęjebanypacanie i reszto operety ze szmatławca lokalnokibliwego.
Z relacji z dnia dzisiejszego i rad dla przyszłych pokoleń - nie odbierajcie telefonu. Za nic, za dwa złote i za numerek w tojtoju nie odbierajcie telefonu, bo to będzie dziennikarka wieczorową, niedzielną porą, kiedy akurat zaczynacie trzeźwieć i jakoś was ciągnie na prawdomówność, szczerość i uczciwość.
A to nieopłacalne postawy we współczesnej medialnej rodzinie drukarnianej. Bo potem okaże się, że kilka pytań to godzina marnowania czasu i modlenia się do soku z pomarańczy, żeby to homoniewadomoco skończyło gadać, rozłączyło się i pozwoliło wam w spokoju wypić pomarańczowy, zimny balsam dla gardła, który w ciągu godizny obracania szkalnki w dłoni przypomina kwaśną ścierkę.

I nawet nie mogłam tego dopisać do listy strat. Bo wypiłam. Nawet zostałam na miejscu, choć kusiło mnie miejsce na desce do krojenia. Kurs Ryga.

Następnego dnia zadzwonią, żeby się umówić na zdjęcia. Mina wam zrzednie, bo wcześniej kupice tę gazetę i zobaczycie, że teskty, które wysłaliście gdzieś tam, przeciekły jakimś cudem do prasy i teraz każdy wie, że popieracie wyrzutki i wariatki. Zgodzicie się, bo jak już grać w te karty, to do gołej dupy na stole. I się umawiacie. Przez noc, pochłonięci książką, którą wyżebraliście w bibliotece (lista oczekujących to dwa lata z hakiem, po pewna pizda wzięła wszystkie 3 tomy szmat czasu temu i trzyma, mimo, że osobiście wysłaliście do niej 17 upomnień), zapominacie o wszystkim. Budzicie się około 8.30, czyli że macie -30 minut na przebycie 10 km, bo tyle was dzieli od sali, w której pewna osoba, personalia i bliższe szczegóły nieistotne, usiłuje coś wbić do zakacowanych albo śniących łbów. Plus ubrać się, plus wykąpać, plus zrobić sobie maskę i tapetę, bo wory pod oczami jak złodziejskie kieszenie w kominie. Barwy podeszw butów murzyna.
Więc idziecie na kolejne zajęcia, kij z tym, że już macie minus, nadrobicie w czwartek. Tak przynajmniej oszukujecie resztki sumienia. Wchodzicie w sam raz na semestralkę z literatury. Pięknie, pięknie, ale to nie koniec. Mówią wam, że macie 15 minut zamiast godziny, bo fotograf z gazeciarstwa dzwonił, że zaraz będzie.
Odpowiadacie na pierwsze pytanie, drugie do połowy, żeby mieć te cholerne 60% zaliczone, mimo, że 3 nie wygląda za dobrze wśród innych ocen (takie 5 ze znajomości teorii interpretacyjnych i idziecie. Dowiadujecie się piętro niżej, że "pan się spóźni", na salę nie wpuszczają was spowrotem, bo przecież już skończyliście. Siedzicie zimną od lastryko dupą na zimnym lastryko i czekacie na cwela. Zjawia się, nie wie, kim jesteście, nie wie, co z wami, wie tylko, że ma wam zrobić zdjęcie i dlatego przejechał masę drogi, przez co "dupa" to najmilsze, co od nieog usłyszycie. Po dosadnym i treściwym kazaniu, które aż panią bibliotekarkę wyciągnie na korytarz, pan was poinformuje, że możecie się wypchać od dołu kułakiem, on tu jest w pracy i albo cyka, albo nie. Przyjmujecie najbardziej niewinny wyraz twarzy, po którym każdy pozna, że sprzedacie nerkę za piętaniście groszy i setkę bimbru. Cyka. Koniec dnia.

Nastepnęnego przeczytacie w szmatławcu, że jesteście podłymi, zakłamanymi, agresywnymi , zboczonymi, szalonymi pseudoliteratami.

Już się nie mogę doczekać. Tylko mi żal kioskarza. Będzie najbliżej moich rąk, jak to przeczytam.

Julia - 2006-12-19, 14:54:05.

skomentuj


komentarze

avatar2006-12-19, 21:21:54
jacek sojan

Epoka łupanego słowa



* * *


Wiwisekcja.

Żeby tak to wszystko [cenzura] (postanowiłam oduczyć się kląć). I na drobny pył. A potem ejszcze drobniejszy.
Kilka przemyśleń odnośnie dnia dzisiejszego i wizyt na JL.
primo, jak jeszcze raz znajdę kogoś, kto się tylko zarejestrował i go odedbiutowali, to wytrząsnę z tej [cenzura] administracji oddebiutowanie. Siłą. I nie będe przebierać w środkach.
Secundo, jeżeli ktoś jeszcze raz nazwie mnie debiutancką dupą co nie ma nic do powiedzenia i umie tylko pyszczyć, wścieknę się. WŚCIEKNĘ SIĘ tak, jak wściekała się Blasq. A wtedy drżyjcie, Bogowie. Jak na czarownicę przystało.
Tertio, jeżeli jeszcze raz ktoś podwazy moje kwalifikacje, to po prostu stąd zniknę. Wynajmując wczesniej od Anki baze wirusów. Nie ma to jak pamiątka. Wydawało mi się, że udowodniłąm już nieraz, że wiem, co to jest polisyndeton i litota. Ale nie, skoro mam chromosomy XX to OCZYWIŚCIE NIE WIEM. MĘSCY SZOWINIŚCI NA STOS. Mogę pożyczyć zapałki i dwa hektolitry benzyny. Zatsanaiwam się, czy przyjdzie kiedyś dizeń, w któym wyjdę na ulicę i nie będę spotykać się z tekstami typu "nie da pani rady" albo "a gdzie romeo?"
w dupie romeo, razem z resztą świńskich samców tego świata. I co z tego, ze Imago twierdzi, ze facet to świnia rasowa.
parszywa, nie rasowa.

Dobra, przyznać się przed sobą sama muszę, że ktoś we mnie uwierzył i chwała Pani Jasnej za to, bo bym chyba rozhackowała ten portal.
Nie umiem hackować. Ale od czego am się zaprzysięzonych wrogów. Wystarczy luźna uwaga, że sie uwielbia JL i pa, pa portaliku. Czasami nawet kłamać się opłaca.
A raczej zawsze.
Szkoda, że Akna w Portugalii. Miałaby obiadek ze wszystkich [cenzura], którzy myślą wyłącznie pięciomilitmetrowym [cenzura]. Kania też miała rację. Zaczynają gadać jak habilitowani, a na końcu i tak okazuje się, że chodzi im tylko o kieckę.
A żeby mu tak palce odpadły. Żeby mu się porobiły siniaki i żylaki od obrączki. Żeby mu z dachu na łeb ciekło. Żeby analfabetyzm wtórny mu się rzucił (nie no, w sumie to jeden to on ma). Żeby tak się własnymi słowamiu udałwił. Żeby się przed śmiercią na mękach przekonał, że babska mafia nie przebacza.


O do kurwy nędzy, żeby tak wszystkich facetów pokręciło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Julia - 2006-10-08, 18:33:30.

skomentuj


komentarze

avatar2006-11-11, 18:56:05
Jacek Jursza

duszę się miewa



avatar2006-11-13, 16:00:34
Julia

córka czarownicy



* * *


No i kij.

Powiedzieć, że mi się nudzi, to powiedzieć mało. Nudzi mi się jak jasna cholera. Na PP gnioty, a poza tym nie za bardzo dogaduję się z tamtejszym TWA. Na chaci nie było mnie od wieków i dobrze, bo trolle i spółka już tam się panoszą, moje kochane słodkości przy okazji bezczeszcząc. Zresztą, TWA na chaci też za mną nie przepada (a niby to ja fajna nawet jestem, jak się ostatnio owiedziałam. Cóż, nuż widelec nie wsyzsy tak sądza i może i dobrze, bo jeszcze bym sobie opinię popsuła), choć wredna nie byłam. No, może raz czy dwa troszeczkę sobie pojechałam. Ale z umiarem i bontonem.
Zresztą, co mi do tego, że inni wrzucają fiu bździu i myślą, że błyszczą. Sadzą ich chętnie wysmaruję.
A na innych portalach to się wolę nie pokazywać, mimo, że na wielu mnie widzieli i na wielu zapomnieć nie mogą.
A szkoda, bo jakby zapomnieli, to nie trzeba by się kajać i przepraszać za oschłość, podłość, zjadliwość, złośliwość, cynizm i ironię.
Jakby to zabronione było czy coś.
Co z tego, że sama piszę źle. Ja przynajmniej o tym wiem i nie obrażam się, jak ludzie to mówią (no dobra, bądźmy uczciwi chociaż względem siebie, za nic to by mi tej spiny nie dali, więc może warto by się obrazić choć raz... przemyślę to w wolnej chwili, jak masę nieistniejącej roboty z głowy zrzucę).

I bądź tu mądra, dziewczyno, komentujesz - źle, boś podobno niemiła dla innych, nie koemntujesz i nie piszesz też źle, bo nie udzielasz się na kolejnym tam forum czy portalu i mówią ci, że konta ducha trzymać nie będą.
A jak się pojawisz, to banują i i tak konta nie trzymają.
Może pora zwinąc manatki i objawić się jakoś inaczej.
Może zajmę się polityką. Zostanę minister kultury i zakażę pisać cokolwiek innego niż rachunki.
Tylko że mi pwoiedzą, że lepszy dla mnie sznur i świt zimowy i gałąź pod Juleńką zgięta.
To mi przypomina, że pora chyba zabrać głos w sprawie Herberta. Może się wiadomy krewnym i znajomym osobnik odobrazi, jak go poprę.
A jak się nie odobrazi, to napiszę poemat zaczynający się od "Czy wiedzieliście
Panowie Poeci że kiedyś
mała dziewczynka stanie pod ścianą
i powie leję na herberta".
Albo jakoś tak.
Madga miała rację, wszędzie ten sam syf, dno, kiła i mogiła. Nic, tylko zadzwonić do Seli i powiedzieć, żeby szykowała dla mnie łóżko i miejsce na uniwerku. Zmiana klimatu dobrze mi zrobi. A Niemcy nie są takim złym krajem wcale, nie. Tylko babcia na nich wyklina i dziadek i cała reszta rodziny... A co sie będe przejmować.
Zawsze chciałam zająć się starogórnoniemieckim (a jak się z Peterem dogama jakoś, to może i średniogórnoniemieckim). Ciekawe bardzo i rozwijające.

Tylko że ja normalnego niemieckiego nie potrafię się nauczyć, a co dopiero jakiegoś martwego dialektu czy innej gwary.
E tam. Grunt to się nie zniechęcać i mieć zawsze czekoladę. Czy coś takiego jak bariera językowa może mnie powstrzymać?
Odpowiedzi prosimy nie nadsyłać, i tak mam za dużo nieistniejącej roboty, żeby sobie nimi łeb zaprzątać. A jak się zacznie istniejąca stertami leżąca w postaci Żeromskiego, Reymonta, Prusa i Sienkiewicza, to dopiero mi skoczy ciśnienie i umknę, gdzie pieprz na niemieckich targach sprzedają.
Nie widziała dupa słońca, ogorzała od miesiąca. I kupuje krem na oparzenia.
Mówili ludzie przeróżni i inne nacje i zwierzęta, że dobrze się to czyta. No to macie.

Julia - 2006-08-24, 14:38:03.

skomentuj


komentarze

avatar2006-08-28, 17:38:44
Cassandra

mechanik liryczny



avatar2006-08-28, 19:06:58
Julia

córka czarownicy



avatar2006-12-19, 14:15:23
jacek sojan

Epoka łupanego słowa



* * *