avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
J. Dartmoor
notatnik
poezja
opowiadania
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


15 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
J. Dartmoor
włóczykij


notatnik


powrót



archiwum

2016 czerwiec lipiec wrzesień
2017 luty sierpień
Po nocy 23 lipca

Zadzwonilem bez sensu. Chcialem wiedziec jak sie czujesz. Moze jakos pocieszyc, jakos zapewnic, ze sie o ciebie martwie i jestem z
toba.
A ja tylko cie zestresowalem. Wiedzialem, ze bedziesz chciala uciec po tym wszystkim. Uszanuje twoja cisze.
Chociaz sam sobie nie moge zaufac. Nie wiem co bedzie jutro.

Nie chce analizowac tego co bylo i jak do tego doszlo. Mysle, ze bardzo potrzebujesz byc zdobywana, ze chcesz byc adorowana, zaslugujesz na to. Potrzebujesz czulosci, pieszczot, uwagi i skupienia na sobie. Potrzebujesz byc kochana taką jaka jestes. W pelni akceptowana. Z pelna zgoda na twoje zalety i pozorne "kompleksy", ktore nie daja ci spokoju. I tylko to może dać ci szczęście.
Jesteś niesamowita kobietą. Walcz o to!

Zanim przeczytałem twojego maila, sluchalem piosenki i zalowalem, ze niezatanczyliismy.
Ta piosenka (tekst) chyba bardzo oddaje całą sytuacje.

https://youtu.be/6yQMYtjDrm8

Nie wiem jak czego ci zyczyc. Chyba tego aby ... wszystko bylo dobrze tej nocy... tej dlugiej nocy bez ciebie :-(.
S



Dnia 24.07.2016 o godz. 19:53 Renata Malinowska napisał(a):

Mój poniedziałek zaczął się dużo wcześniej niż myślałam. obudziłam się rano z pewnością, że muszę uciec, potem włączyły się wyrzuty sumienia a na samym końcu strach. Twój nieodebrany telefon dopełnił całości. Miałam film, że coś się stało, ze Ania się dowiedziała albo coś jeszcze innego a może po prostu chciałeś zapytać co u mnie bo wieczór się zbliżał no to teraz wiesz choć to było do przewidzenia.
Wiem sama sprowokowałam tą sytuację, wiedziałam że lepiej się nie spotykać, wiedziałam że tak to się może skończyć i bez znaczenia czy spotkanie w kinie czy gdzie indziej wiedziała jak bardzo byłam na ciebie wczoraj nakręcona, czy chciałam od ciebie potwierdzenia swojej atrakcyjności pewnie też ale najbardziej chciałam twojej bliskości.

Nie chcę tego to znaczy nie chcę więcej się tak czuć, nad niczym nie panuję, nigdzie nas to nie zaprowadzi, wracam do ciszy, przepraszam.
N


J. Dartmoor - 2016-07-24, 15:40:27.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Bez filtra 20.07.16

Naprawdę ci dziękuję za to co napisałaś. To naprawdę pozwala mi lepiej zrozumieć twoją sytuację (mówię o rozsądku, ni emocjach). Chyba czekałem na to aby się tego wszystkiego dowiedzieć i aby zrozumieć. Napiszę ci moje krótkie myśli po każdym z twoich punktów poniżej. Wybacz, że piszę dopiero teraz. Musiałem uporządkować myśli.


W dniu 20 lipca 2016 13:50 użytkownik Renata Malinowska napisał:
Uwaga będzie trudno pomyśl dwa razy zanim przeczytasz
Żałuję że dziś taki pośpiech bo to ważne, w głowie mam dużo myśli trudno mi je zebrać a jeszcze trudniej napisać

1. tym razem bez filtra - martwi mnie jedna rzecz – często wypowiadasz się za nas oboje – co myślimy co czujemy trochę się tego boję często masz rację ale nie zmienia to faktu ze boję się tego że przyjdzie taki moment że nie do końca będzie wiadomo co ja naprawdę czuję i myślę a co ty myślisz na ten temat.


Tak wypowiadam się pewnie trochę świadomie ale też i nieświadomie. Taka wypowiedź jest sugestywna i masz rację, że nie powinienem tego robić. Chyba tak mi czasami jest pisać łatwiej. Wybacz, będę tego unikał.

2. dlaczego filtruję wiadomości z mojego życia – z jednej strony rzeczywiście nie chcę żeby cię bolało ale z drugiej nie chce też zupełnie otwierać ci drzwi do mojego świata bo to byłaby też trochę zdrada gdybym opowiadała Ci różne rzeczy które dotyczą tylko mnie i Piotra albo naszej rodziny (ale też czasem mam wątpliwość czy ciebie to rzeczywiście będzie interesowało)

Zacznę od tyłu. Tak będzie interesowało, zawsze, twoje codzienne życie to też ty, a ty mnie interesujesz. Masz jednak rację, może nie do końca w kategorii jakiejś zdrady bo przecież przyjaciele (tak ostatnio o sobie powiedziałaś, a ja też chce nim dla ciebie być) dzielą się troskami, aby nie opowiadać zwłaszcza o swojej relacji z piotrem. Dlaczego? Myślę, że powód jest prosty i tak będzie dużo lepiej. Rozmawiając ze mną o jakimś problemie ze mną już w jakiś sposób schodzi z ciebie napięcie (chyba nazwałem to kiedyś rozcieńczaniem) i nie masz już siły, chęci, potrzeby aby ten problem z problem załatwić bezpośrednio z osobą zainteresowaną np. z piotrem. W efekcie problem istnieje, a napięcie spada, co chyba nie rozwiązuje samego problemu. Dlatego zgadzam się z tobą, tak będzie lepiej.


3. miłość – tak rozumiem co czułeś – ale ja zadała sobie pytanie – czy Ania cię kocha – myślę że osoba która nie kocha nie zadaje takiego pytania – jakkolwiek się zachowuje, może właśnie dlatego tak się zachowuje że chce dowodu na to że jest kochana niezależnie od wszystkiego https://www.youtube.com/watch?v=_7C9KbvSJJQ (coś do osłuchania – nie, nie próbuję tłumaczyć to taka moja refleksja


Tak Ania mnie kocha, przynajmniej wiem to z 2 sms-ów, które jakiś czas temu do mnie wysłała. "Szkoda", że z okazywaniem tego jest dużo gorzej, a właściwie wcale. Ale jest to jakaś miłość. Może jej po prostu nie rozumiem.
4. Poczucie winy za twoja sytuację z Anią – jakoś nie czuję się odpowiedzialna za twoją nie-miłość ale mam pewność że gdyby mnie nie było walczyłbyś i może nie doszedłbyś do wniosku że jej nie kochasz bo ona w końcu odpowiedziałby na twoje starania – i może to by wystarczyło tak jak ja nie umiem zignorować starań Piotra

Gdyby ciebie nie było, nie walczyłbym. Pamiętaj, że na tydzień przed treningiem, kiedy się przecież nie znaliśmy, chciałem się wyprowadzić. To nie była poza, to była realna decyzja. Gdyby nie tomek (nie chciałem się z nim szarpać), wyprowadziłbym się. Ja bardzo dużo się starałem, bardzo dużo poświęciłem.

5. Uwaga znowu bez filtra, bardzo bez filtra - ostatnio bardzo zastanawiam się nad tym co czuję do Piotra i czy to wystarczy żeby być razem, a raczej jak żyć dalej razem (zasadnicza różnica między czy a jak) tak to sentyment, wspólna przeszłość, dzieci, bezpieczeństwo wynikające z tego że to co mam jest znane i strach przed nieznanym w przypadku zmiany, jest dla mnie atrakcyjny, lubię jego ciało i jego zapach, bardzo przeszkadza mi brak namiętności który sprawia że i ja nie mogę być do końca sobą i nie czuję się spełniona, Piotr bardzo zmienił się ostatnio w stosunku do Maxa za co zapunktował u mnie bardzo (choć wkurza mnie to że zmarnował tyle lat) widzę że zaczyna rozumieć jak ważna jest jego rola. Brakuje mi tego że nie znajduję powodu żeby go podziwiać, że nie stanowi dla mnie bezpiecznej wyspy tzn. nie przyjdzie mi do głowy w trudnej sytuacji „ nie ma się czym martwić, poradzimy sobie , jest Piotr” jest raczej myślenie musze sobie poradzić. Czuję przywiązanie, chcę być lojalna, widzę starania, chcę żeby wnuki miały gdzie przyjeżdżać, mam taką myśl, że gdy się zestarzeję, zbrzydnę to nie będzie miał „prawa” odwrócić się ode mnie przez wspólną przeszłość (dziwnie to brzmi nie) jesteśmy na siebie skazani. Nie o to chodzi w małżeństwie a jednak.


Za to co tu napisałaś szczególnie ci dziękuję. Dzięki temu mogę zrozumieć (choć trochę) twój strach i to ile możesz stracić i jak bardzo to wszystko jest dla ciebie cenne i masz prawo bać się, że to wszystko stracisz, a tak niewiele zyskasz, a może nawet nic. To co napisałaś uświadamia mi jak wiele się w twoim otoczeniu zmieniło, jak dużo zyskałaś i zasłużyłaś na to aby to wszystko mieć. Namiętność, no cóż też się w końcu na starość kończy, może się objawi w jakiejś innej formie? Nie zatrzymuj się na tym co było, bądź miłosierna :-). Dla faceta często nie funkcjonuje pojęcie przeszłości. My po prostu rozpoczynamy nowy rozdział, poprzedniego nie da się naprawić, pozostaje tylko akceptacja tego co było. Wspominki (wyrzuty) trudnych chwil nie nastrajają i raczej demotywują faceta do zmiany.
Wątpiłaś w siłę sakramentu. Myślę, że w tym punkcie widać jak bardzo jest on silny w twoim związku. Różowo nie jest, ale czy nie o to właśnie ci chodziło.
W tym właśnie punkcie, chciałbym ci przypomnieć o naszej półrocznej znajomości. Tym razem dobrze policzyłem te 6 miesięcy :-). Skoro jest taka rocznica, to będą " ... życzenia najlepsze, te urodzinowe albo noworoczne, jeszcze lepsze może..." Jak życzenia, to też piosenka, której tekst jest chyba bardzo na miejscu: https://youtu.be/c1_nhsZEBgs
6. Piotr ma przyjaciela jeszcze z młodości chyba nie jest to taka znajomość jak Twoja z Karolem ale na pewno jest to męska przyjaźń, lubi się z nim spotykać – i ja jak klasyczna (jak widać) żona też nie jestem z tego powodu zawsze zadowolona – u mnie chodzi o to ze nie lubię Piotra jakim staje się przy Marku choć samego Marka nawet lubię (tzn. lubię gdy jest trzeźwy)


Bardzo dziwnie o tym piszesz " ... staje się przy marku ... ". Jak pisalem w pkt. 2. Nie chcę więcej wiedzieć. Porozmawiaj o tym z piotrem, a może już to zrobiłaś


7. robię też listę rzeczy które nas różnią – mnie i Ciebie i to też sprowadza mnie troszkę do rzeczywistości – ale na nią jeszcze nie czas.


Taki punkt musiał się znaleźć w tym zestawieniu. Nie znamy siebie w real-life. Właściwie zawsze szukaliśmy części wspólnych. Szukanie różnic pomoże, tak jak napisałaś, w poszukiwaniu realności. Kilka razy powiedziałaś, że to nie jest możliwe abym był taki idealny. Nie jestem, wierz mi.

Wracam do pracy
N


Dobrego dnia.
S - "cichy" przyjaciel


J. Dartmoor - 2016-07-20, 14:25:51.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


lista 1507

Czy ja naprawdę jestem dla ciebie ważna? skąd to wiesz?
Od wczoraj siedzi mi w głowie że jestem bez znaczenia jestem nieprawdziwa a
Twoje prawdziwe życie jest zupełnie gdzie indziej.

Z twoich opowieści o Warszawie wydaje mi się dziwne gdyby o Ciebie nie
walczyli. Myślę że dostaniesz taką ofertę która trudno będzie ci zignorować.
Za chwilę Michał pójdzie na studia i wcale niewykluczone że np. wybierze
Warszawę. Fakt że ze względu na chłopaków to najtrudniejsza decyzja (twoje
obecność jest teraz bardzo wazna). Pieniądze jednak mają moc a dodatkowo sam
mówisz że jesteś najlepszym kandydatem na to stanowisko jeśli dodasz do tego
jeszcze fakt że i dla ciebie to mogłaby być "docelowa" praca, tak jak
napisałam masz przed sobą wyzwanie.
Kiedy ta rozmowa?

Dziwne to co między nami.

Postanowiłam że wyślę ci moją listę

wykąpać się razem w wannie
czytać na głos książkę
zagrać w scrabble
pić wspólnie herbatę z bardzo dużego kubka
obejrzeć razem film w łóżku
pojechać na wyprawę rowerową albo pieszą
zrobić razem posiłek
zjeść razem śniadanie
pojechać na wieś i kochać się na łące
pójść na spacer w ciepłym deszczu
upiec dla ciebie ciasto
robić coś w tym samym pomieszczeniu, w którym ty też robisz coś swojego
pokłócić się a potem pogodzić
iść razem na zakupy
planować razem
rozpalić razem ognisko
rozmawiać o zwyczajnych rzeczach


J. Dartmoor - 2016-07-15, 09:38:50.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Odpowiedz na 11.07

Tak jak u ciebie. Wszystko co mnie otacza traci blask i urok. Nie widze sensu zycia, wegetuje. Moze nie mam samobójczych mysli ale nie mialbym nic przeciwko temu aby spotkala mnie smierc.
Swiadomosc nigdy nie bycia z toba jest ze mna caly czas, byc moze dlatego uciekam tak w swiat fantazji.
Spodziewalem twojego głosu, ktory mowi, ze boli, ze nic sie nie da z nami zrobic.
Pierwsze wlasciwie co mi przyszlo do glowy gdy przeczytalem twojego maila to bylo glupie pytanie "jak ja ci te kubeczki przekażę ?". Przeciez dla ciebie to bedzie kolejny problem ze mna i równowagą.

Wybacz pewnie cie tym dobije ale mialem plan, ze w piatek o 12 zerwiemy sie z pracy i pojedziemy do pucka pozeglowac ze 2 godz, i wrocimy na 16 do gdyni.

Nie bede cie niepokoił. Wiesz, ze bede czekał. Wiesz, ze nie mogę ci inaczej pomoc.

S



J. Dartmoor - 2016-07-11, 09:48:40.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Kolejna uśmiercenie poniedzialek 11.07

To nie był dobry weekend.
Niby nie wydarzyło się nic specjalnego poza tym co we mnie i ze mną.

No właśnie we mnie i ze mną
słowa napisane są takie płaskie

potrzebuję równowagi
życie takie jakie jest, jest bez sensu
potrzebuję siły do walki o siebie a właściwie nie do walki do obrony siebie
muszę się dowiedzieć czego właściwe chcę, jak chciałabym żyć i kim jestem, co jest dla mnie ważne
poczucie winy sprawia, że nie walczę, nie stawiam granic, nie mam oczekiwań, że godzę się na rzeczy, na które godzić się nie powinnam i nie chcę

prowadzenie podwójnego życia nie służy mi
życie w świecie wyobraźni i pragnień o tobie nie służy mi
łamię wszystkie zasady istotne dla mnie
moje relacje z Bogiem a właściwie ich brak zaczyna mi bardzo ciążyć – kiedyś były dla mnie ucieczką i pociechą teraz jestem jak pierwsi ludzie – chowam się

Moje ciało chorobliwie pragnęło Cię jak gdyby to było sednem
zobojętniało mi to co mnie otacza
Życie tu i teraz nie ma barw jest nijakie i bez sensu
doły prowadzą mnie do myśli samobójczych bo nie potrafię dostrzec sensu tego co robię ani wiary w to że jeszcze coś mnie czeka
Wszystko co się dzieje porównuję do tego jak wyglądałoby albo raczej wyobrażam sobie że mogłoby to wyglądać z tobą

Nie poradzę sobie dłużej tak jak jest. Ja nawet nie stoję w miejscu ja się zapadam.
Sławciu chcę przynajmniej na jakiś czas zamilknąć i poszukać siebie.
Nie mam pojęcia na jak długo, nie mam pojęcia czy to możliwe – muszę spróbować.
N






J. Dartmoor - 2016-07-11, 06:41:26.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


A teraz szczerość...

A teraz szczerość
1. tak bardzo chciałabym doświadczyć życia z tobą, chociażby po to żeby
dowiedzieć się czy potrafię być szczęśliwa, może ja po prostu nie mam takiej
umiejętności może z "natury" jestem niezdolna do takiego codziennego
szczęścia.
2. też myślałam ze byłoby mi łatwiej - też zastanawiałam się nad tym gdzie
bym była gdybyś się nie pojawił, byłabym skoncentrowana na innych sprawach,
może bym pracowała nad moim związkiem - a może nie, może Piotr nie czując
zagrożenie nie zrobiłby nic - niczego nie wiem na pewno. Nie żałuje
spotkania z Tobą, tak dowiedziałam się ze może być inaczej i to boli bo wiem
co tracę.
3. Choć kiedy wczoraj patrzyłam na Piotra leżącego wieczorem na kanapie
pomyślałam a może Sławek też spędzałby całe wieczory na kanapie z komórką,
laptopem, pilotem czy czym tam jeszcze - czy tak właśnie nie wyglądają twoje
popołudnia?? Może też by mnie to wkurzało.
4. Potem przypomniałam sobie nasza wczorajsza rozmowę przez telefon - to
była rozmowa, wymiana myśli słuchanie odpowiadanie przekomarzanie się
rozmowa - nie doświadczam czegoś takiego z Piotrem. Wiesz że kiedy tylko
piszemy albo tak rozmawiamy przez telefon że ja nie bardzo mogę gadać (w
pracy) to potem mam wątpliwości czy jesteś tym kim jesteś ale kiedy
rozmawiamy tak że jest wymiana myśli wszystkie wątpliwości znikają zawsze
mnie to dziwi ze jest to możliwe, że jest to takie spontaniczne, że mogłabym
tak długo - znikają myśli że to np. tylko dla zabicia czasu bo brzydka
pogoda na urlopie.
5. Kiedy myślałam ze mogłabym być w ciąży przyszła mi do głowy taka
kompletnie głupia myśl że może chciałbyś ze mną wychować to dziecko (i nie
ważne na ile takie coś byłoby możliwe), ale potem pomyślałam ze to pewnie
zakończyłoby wszystko bo nie chciałbyś mnie już znać.

Wiem to chaotyczne co napisałam ale tak mi się pojawiło w głowie.

Już nigdy nie będziemy tacy sami.

J. Dartmoor - 2016-07-07, 11:27:32.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *