avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
J. Dartmoor
notatnik
poezja
opowiadania
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


24 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
J. Dartmoor
włóczykij


notatnik


powrót



archiwum

2016 czerwiec lipiec wrzesień
2017 luty sierpień
O spotkaniu

Myslalem ze przyjedziesz na lotnisko, ale uswiadomilem sobie ze to by bylo szalenstwo. Aby jakos nie byc potem rozczarowanym, bo przeciez napisalas ze przeciez nie przyjedziesz.

Tak jestesmy brakujacymi czesciami siebie.

Musze ci cos zdradzic. Nie wyobrazasz sobie ile razy w glowie mam wizje naszego spotkania w bieszczadach.

Pisze i pisze i czuje jak bardzo juz zaczynam za toba tesknic.
S


Dnia 23.06.2016 o godz. 14:34 Renata Malinowska napisał(a):


Wiem dlaczego ja chciałam i zgodziłam się na to.
Nie zaplanowałam tego przecież planowałeś żeglowanie, samo spotkanie i to co
się wydarzyło było spontaniczne ale ja żegnałam się z Tobą. Powiedziałam Ci
że musisz mnie oddać.
Uświadomiłam sobie że pragnęłam i byłam gotowa na bardzo dużo, chciałam mieć
jak najwięcej wspomnień, cudownych naszych chwil, tak aby mieć jak najwięcej
dla siebie, by mieć z czym zasypiać.
Gdzieś w głowie miałam potem taką myśl że to z mojej strony nieuczciwe, że
to zrobiłam i że tak myślę, że pozwalam na taką bliskość by potem odejść,
zrobiłam to z egoizmu.
We wtorek niewiele brakowała a pojechałabym wieczorem na lotnisko -
powstrzymałam się bo bałam się że to skończy się na tylnym siedzeniu
samochodu.
Trochę też sprowokowałeś te moje zachowania tym że napisałeś że właściwie
tylko tego jeszcze o sobie nie wiemy.
Myślę, że nie wiemy wielu rzeczy ale seks, taka intymna bliskość to coś co
siedzi w naszych głowach co byłoby spełnieniem i potwierdzeniem że
rzeczywiście jesteśmy brakującymi częściami.
N

-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 2:22 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Moze ...

Chcialem to zrobic. Bardzo cie pragnalem, chociaz nie moge nazwac tego
porzadaniem, a wlasnie namietnosci i pragnieniem: To byla chec bycia z toba
w jednosci, bycia jak najblizej ciebie, blisko twojego ciala. Chcialem cie
calowac, uwielbiam cie calowac, uwielbiam twoj smak i zapach. Powiedzialas
ze czujesz sie przy mnie piekna, bo wlasnie jestes piekna. Sycilem sie twoim
pieknem, gladkoscia twojej skory, kraglosciami twoich piersi, ich
delikatnoscia, ich smakiem. Nie pamietam nawet w jaki sposob to robilem, nie
wiem nawet czy ci to odpowiadalo.

Ten facet ktory przechodzil wczoraj uswiadomil mi ze nie jest to dobre
miejsce dla naszej tak bliskiej intymnosci, ze w ten sposob jakos tym
miejscem kalam nas i ciebie, dlatego w glowie i chyba nawet to powiedzialem,
ze nie moge ci tego zrobic. Nie moge cie pociagnac dalej. Ze nie jest to
miejsce dla czegos tak wznioslego co w tym momencie przezywamy.

Wszystko co robilem robilem spontanicznie, przypominalem sobie potem twoje
pocalunki i twoj dotyk, dotyk mojej twarzy, rąk i to jak wchlanialas moj
zapach.

Potem gdy bylismy juz w sklepie. Myslalem, ze zwariuje. Malem dreszcze,
wczesniej widzialem ze ty rowniez drżałaś. Nie wiem co by sie stalo gdybysmy
sie znalezli w jakims intymnym miejscu. Nie, chyba jednak wiem. Chyba czulas
to samo. Dlugo potem moglem sie skupic. Troche krecilo mi sie w glowie.

S

Dnia 23.06.2016 o godz. 13:59 Renata Malinowska
napisał(a):

Co czułeś?
Dlaczego to robiłeś?

-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 1:56 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Moze ...

Chcesz wiedziec co czulem wczoraj gdy bylismy razem? Dlaczego robilem
to co robilem?
S

Dnia 23.06.2016 o godz. 13:35 Renata Malinowska
napisał(a):

Pytasz jak się czuję w związku z powrotem męża do domu.
Nie było go od poniedziałku.
Nie tęsknię ale chciałabym czuć się fer wobec niego.
Ostatnie wydarzenia przeszkadzają mi w tym ale dobrowolnie zgodziłam
się na to co się stało, pod wpływem emocji, impulsu ale dobrowolnie
bo tego pragnęłam (zastanawiałam się potem jak dalego byłam gotowa
posunąć się - nie wiem).
Teraz próbuje wrócić do równowagi i przeżyć fakt że równie
dobrowolnie tracę, rezygnuję z czegoś co jest dla mnie bardzo ważne.
Tak sobie myślę że mój dzisiejszy kolor stroju jest adekwtny do tego
jak się czuję - czuję się w żałobie.
Ale chyba podjęłam decyzję.
N


-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 1:26 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Moze ...

Rozumiem. Wiec jednak mariott odpada ;-).
Jak sie z tym czujesz? Tzn. W zwiazku z jego powrotem?
S

Dnia 23.06.2016 o godz. 13:20 Renata Malinowska
napisał(a):



Dzisiaj.

-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 1:20 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Moze ...

Kiedy wraca?

Dnia 23.06.2016 o godz. 13:13 Renata Malinowska
napisał(a):


Nie było go.


-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 1:13 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Moze ...

Piotr sie nie zdziwil ze jezdzilas wieczorem ?
S

Dnia 23.06.2016 o godz. 11:59 Renata Malinowska
napisał(a):

Ja włączyłam sobie Sinatrę, a potem zrobiłam wycieczkę do Otomina
i na Kielasa.
Podobało ci się moje śpiewanie?
Ja dzisiaj jestem ubrana na czarno tak mi się jakoś z szafy
wyciągnęło.


-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 23, 2016 11:37 AM
To: renata.malinowska@tzskokska.pl
Subject: Moze ...

Moze uznasz ze to malo meskie, ale przeryczalem wczoraj cala moja
droge do domu.
"Pomogła" mi w tym edyta i ten jej kawalek "ostatni". No i musiala
byc tez groniec a wlasciwie to bylas ty w spiewajaca jak wtedy w
mojej glowie.
Straszna jest swiadomosc tego "naszego nigdy".
S


J. Dartmoor - 2016-06-23, 11:38:37.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


bez filtra ...

Być może po tym co napiszę schowasz się i uciekniesz, ale właściwie i tak już chcesz zniknąć... a pozostaje prawda, albo milczenie (pamietasz to jeszcze?)
Nie mów mi proszę, że jesteś egoistką i dlatego tak właśnie jest. Liczę jednak na twoją odpowiedź.
Chciałbym wiedzieć co o tym myślisz i chciałbym wiedzieć czym się kierujesz tak właśnie robiąc. A może mi się tak tylko wydaje?
Chciałbym to wszystko powiedzieć i wiedzieć bo mnie to w jakiś sposób uspokoi i może mniej będzie bolało.

A teraz o co mi chodzi.

Dziwnie się czuję kiedy robisz najbardziej szalone rzeczy, kiedy czuję jak bardzo mnie kochasz i jak bardzo ci na mnie zależy, ale jest tak wtedy gdy twój mąż znika. Czy wtedy jesteś właśnie sobą?
Gdy pojawia się twój mąż nagle musisz zniknąć, przestać pisać (nawet z adresu firmowego). Nagle jesteś tylko dla niego.

Czuję się dziwnie bo czuję jakbym wypełniał lukę w tobie w czasie gdy jego nie ma. Kiedyś myślałem, że działam jak jakiś środek - suplement na trudne dni bez męża
Gdy twój mąż wraca. Zaczynasz funkcjonować inaczej. Albo wtedy jest tak jak kiedyś napisałaś - stajesz się Renatą. A Renata działa na innych zasadach.

Nie musisz mnie zapewniać, że nie jestem suplementem. Wiem, że tak nie jest. Wiem, że starasz się utrzymać jakoś równowagę, a bycie ze mną nie pozwala ci na utrzymywanie takiego status quo w twoim związku.
Nie wiem co powiedział ci twój mąż po ostatnim odkryciu naszego spotkania i smsów, nie wiem jak się zachował, nie wiem jak ty się zachowałaś w tej sytuacji. Zresztą to chyba nie moja sprawa. Ale miało to i ma bardzo duże znaczenie dla ciebie.

Wiem i widzę, że gdy nie ma piotra przy tobie to ty odżywasz, promieniejesz, jesteś szczęśliwa. Taka jest moja Natka.
Natka, która dziś ubiera się na czarno, aby być "rozsądną" Renatą.

Jesteś mi bardzo bliska i zawsze będziesz.
Nawet gdy będziesz tylko Renatą.


S


J. Dartmoor - 2016-06-23, 11:03:41.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Chcialbym

Chcialbym abys mnie zabila, abym nie musial przezywac tego wszystkiego, aby to tak bardzo nie bolalo, ze nie moge byc z toba, ze nie moge pisac i dzwonic. Chcialbym abys mnie zabila abym nie szukal ciebie, abym nie myslal w desperacji jak choc na chwile cie zobaczyc, jak przy tobie chociaz byc na chwile. Chcialbym abys mnie zabila, abym nie musial liczyc na twoje odpowiedzi. Tak bardzo chcialbym juz nie zyc. Tak bardzo chcialbym nie kochac.
S

J. Dartmoor - 2016-06-22, 12:22:41.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Teoretycznie zwykle życie

Lubię sushi i z leciutką zazdrością czytam o twoim wczorajszym spotkaniu.

Terapie – ostatnio zastanawiałam się czego oczekiwałam od terapii gdy ją zaczęłam – właściwie na dzień dobry nie miałam pojęcia czego oczekuję, trafiłam tam bo ktoś wiarygodny powiedział że powinnam iść na terapię potem chodziło o to aby poczuć się lepiej, teraz chciałabym czuć się szczęśliwa jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia, inne efekty terapii są z tej perspektywy „skutkami ubocznymi”. Tak sobie myślę że w aktualnej „konfiguracji” ostatni cel wydaje się nie do osiągnięcia.

Oj z liczenia 2 – mija 5 miesięcy (spotkaliśmy się w styczniu) ale i tak nasza znajomość trwa długo a biorąc pod uwagę jej intensywność można stracić rachubę J

Wiesz że miałam dziś taką myśl co gdybyśmy mogli „legalnie” ze sobą być przestałyby być aktualne tematy: samotności, tęsknoty, tajemnica, temat tego że nie czujemy się spełnieni w naszych domowych relacjach itd. zostałoby tzw. normalne życie czy nadal mielibyśmy o czym rozmawiać, czy codzienne życie byłoby takie jak je sobie wyobrażamy wtedy gdy jest w sferze pragnień takich trochę nie do zrealizowania – wiem nie poznamy odpowiedzi na to pytanie i nadal pozostanie ona w sferze wyobrażeń ale tak dziś myślałam.

Tak kapelusze są fajne najbardziej podoba mi się taki powiedzmy pudrowy róż 2 od góry w 4 rzędzie i ten na wystawie po lewej stronie na dole - ale z kapeluszami rzeczywiście jest tak jak z okularami trzeba mierzyć i ładny kapelusz nie musi być twarzowy a i rozmiar jest bardzo ważny tak wiec nie kupuj J. Masz rację będą inspiracją. J

Udanego dnia i szczęśliwego powrotu.
N



From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Monday, June 20, 2016 11:33 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: Boję się - ja też


Chciałbym się podzielić z tobą dzisiejszym wieczorem. Dzisiejsze spotkanie zakończyło się w restauracji sushi. Jedzenie obłędnie dobre a w dodatku byl to bufet do 6 zamówień wszystko w ramach jednej ceny. Zresztą cena nie grała roli - organizator płacił :-). Wytrwałem do 4 zamówienia. Było tego naprawdę dużo i smacznie. Jutro mam spotkanie od 9, jedna prezentację no i powrót. To był miły wieczór.
A teraz będzie trochę poważniej.
Najdroższa!
Może nie powinienem tak pisać „najdroższa”. Ale tak właśnie czuję, jesteś mi najdroższą osobą. Napisałaś „boję się też”. Wybacz mi, mój mail był szczeniacki, a Ty tak bardzo potrzebujesz spokoju, dużo spokoju. (jestem jednak chyba mało wiarygodny bo przecież znowu cię zasypuję mailami J.)
Twoja wczorajsza odpowiedź ma tak wiele z moich myśli. Cały czas mnie to zachwyca jak wiele jest mnie w tobie i ciebie we mnie.
Tak mam takie samo wrażenie - nie potrafię żyć w przeświadczeniu, że moje życie jest albo było normalne, że niewiele mi do szczęścia brakuje. Pewnie też w jakimś stopniu to nasze terapie zadecydowały o tym aby szukać czegoś w sobie o sobie i aby być sobą, a gdy doszło do naszego spotkania (tak jutro, a pewnie dla ciebie dziś będzie 21 czerwiec - to mija już pół roku od naszego spotkania, a ja mam wrażenie jakbyśmy „byli ze sobą” od bardzo dawna). Wracając do:… a gdy doszło do naszego spotkania to wiedzieliśmy oboje czego tak nam naprawdę brakuje do szczęścia. Ja już wiem, pewnie tak jak i ty, że nikt nie będzie wstanie mi ciebie zastąpić. Nikt nie będzie taki jak ty i nikogo takiego nie znajdę. Nikt mnie tak nie będzie rozumiał i tak dobrze odczuwał tego co ja czuję. Nikt nie będzie tak mnie dopełniał jak ty. Znalazłem szczęście ale też w tym szczęściu cierpienie, bardzo trudne cierpienie.
Piszę kolejne zdania i je kasuje. Nie chcę cię zamęczać moimi raczej pochmurnymi myślami. Masz i tak dość swoich myśli na głowie.
Widziałaś coś na zdjęciu, które ci wysłałem? Chętnie podarowałbym ci jeden z kapeluszy, ale to pewnie jest tak jak z okularami - musisz być i przymierzyć aby wszystko pasowało J.
Kocham cię
S

J. Dartmoor - 2016-06-21, 05:19:57.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Boję się

Ja też się boję
boję się tego że to co nas łączy trwa i że się wyda i zniszczę moje życie i
równocześnie boję się, że cię stracę - nie do pogodzenia.

Powiem ci jak jest
To nie ma nic wspólnego z cierpliwością. Nie stracę cierpliwość.
Dobrze wiesz że nie przesadzasz, że oboje po prostu tęsknimy,

Żyliśmy sobie bez siebie i wydawało się, że może nawet jest to granica
możliwości, max tego co może być.
Spotkaliśmy się i nagle okazało się, że nie ma granicy, że można czuć się
szczęśliwym, że można rozmawiać albo nie rozmawiać, robić coś albo nie
robić, pozwolić sobie na szczerość, wystarczy czasem coś pomyśleć a ta druga
osoba to słyszy i odpowiada. Można pozwolić sobie na otwartość, zapomnieć o
kompleksach, o ocenie. Nagle okazało się, że wcześniej żyliśmy jakby
okaleczeni bez jakiejś części ciała - no nauczyliśmy się bez niej żyć
całkiem sprawnie sobie nawet radziliśmy mimo tego braku ale gdy nagle jakimś
cudem ją odzyskaliśmy okazało się że dopiero teraz jest pełnia i teraz
dopiero jest trudno - bo jak już się tego doświadczyło to tak trudno z tego
zrezygnować.

Wypełniłeś moje puste miejsce, zrozumiałam że byłam okaleczona i przez ten
krótki czas nie czułam się nią - byłam zdrowa, pełna, szczęśliwa.

Ja też chciałabym być szczęśliwa i chciałabym żebyś ty był szczęśliwy ale
wiesz to chyba nie jest możliwe.

Dziś lęk znowu sprawił, że chcę się schować.
N




-----Original Message-----
From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Monday, June 20, 2016 12:44 PM
To: renata.malinowska@tzskokska.pl
Subject: Boję się

Jestem na miejscu
Boję sie do ciebie pisac
Boje sie ze tego nie chcesz
Boje sie ze przesadzam z tym wszystkim a ty chcesz zyc po swojemu Boje sie
tego ze tak bardzo ciebie potrzebuje ze cie strace Boje sie ze stracisz w
koncu cierpliwosc

A tak bardzo chcialbym abys byla szczesliwa S

J. Dartmoor - 2016-06-21, 05:19:26.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Listy po spotkaniu

Mam tak samo jak ty.
Mam też świadomość, że to wszystko rani naszych bliskich.
Ale nie wiem dlaczego i zastanawiam się nad tym cały czas
Dlaczego nie mam wyrzutów? Nie mam poczucia winy z powodu tego co czuję i jak mocno jestem z tobą związany.
To tak jakbym myślał tylko sercem.

Jesteśmy dorośli, rozumni i inteligentni ;-)
Ale to nie ma tu nic do rzeczy.

Nawet jeśli wybieramy rozum to gdzie mamy serce?
Serca już dla nikogo innego nie mamy.
... i "wcale nie jest dobrze w moim śnie".


S




W dniu 16 czerwca 2016 13:43 użytkownik Renata Malinowska napisał:
Nie wiem jak sobie z tym poradzę.
Nie umiem sobie wyobrazić życia bez ciebie.
Już w momencie gdy wysłałam do ciebie wiadomość poczułam panikę
a jednak nie odważę się przekreślić tego co mam
Wiem gdzie jest moje miejsce ale wiem też że ono wcale nie jest moje
Uwierz że jest beznadziejnie
Nie rozumiem tego przecież oboje jesteśmy dorosłymi poważnymi ludźmi.
N

From: Slawomir Dabrowski [mailto:slawek.aabiot@gmail.com]
Sent: Thursday, June 16, 2016 1:18 PM
To: Renata Malinowska
Subject: Re: ankieta

I co ja mam ci na to wszystko napisać. Bardzo boli.

Dziś rano już do mnie docierało ta twoja chęć znikania - pytanie o kurczaka bylo jedynie prowokacja aby wlasnie chyba znaleźć potwierdzenie dla tego bólu w twoim mailu.

Moje uczucie.
Tak jak sama pisałaś powoli wszystko bladło i sam starałem się jakoś opanować myśl, że tak jest lepiej, że tak jest tobiei łatwiej, że wybrałaś, że to nie ważne.
Ale gdy ciebie wczoraj zobaczyłem, gdy potem byłem tak blisko w przychodni to moje stare myśli przepadły, opanowały mnie uczucia. Nie potrafiłem już sobie tego wytłumaczyć, nie potrafiłem tego stłumić.
Nie znałem do tej pory tak silnego uczucia. Trudno mi nawet teraz o tym pisać.

Nie potrafię nad nimi zapanować. Wiem, że tego wszystkiego ode mnie nie chcesz wziąć. Że to by ciebie zniszczyło, zniszczyło twój świat i to powoduje, ze jestem tu gdzie jestem.

Bardzo cię kocham, bardzo cię pragnę i tak bardzo chciałbym być tylko przy tobie.

Gdy sobie to uświadamiam to czuję jak bardzo to boli, jak bardzo jest to wszystko nierealne i wiem, że nigdy już tego nie znajdę, ale tez nigdy już nie będę szukał.

S


W dniu 16 czerwca 2016 10:59 użytkownik Renata Malinowska napisał:
Dotknęłam Twojego świata.

Dlaczego właśnie wczoraj zdałeś sobie sprawę jak silne jest Twoje uczucie?

A ja chyba chciałabym spotkać się z Twoją żoną no może spotkać to złe słowo zobaczyć was razem. Ale z jakiegoś powodu „niespodzianka” nie zadziała się.

Michał mnie zaskoczył – tzn. zobaczyłam faceta nie chłopca, no trochę jeszcze „dzieciaka” ale faceta. Nie zobaczyłam w nim podobieństwa do Ciebie wyobrażam sobie, że pewnie jest bardziej jak Ania. Fajnie byłoby go lepiej poznać.

Jak odpowiedziałeś na pytanie kim jestem

Przez moment przeszło mi przez myśl że mogliśmy tam siedzieć jak rodzina Ty po środku, ale bez fantazji na ten temat.
Ale jednak mamy swoje drugie połowy i dzieci.

Kurczak - oczywiście zrobiłam po swojemu tzn. panierkę ze sklepu zmieszałam z bułką tartą i wyszły dość chrupkie byłyby niezłe ale nie przepadam za curry. Ale rodzinie smakowało. No i było szybko a czasu było mało.

Sławciu. Powolutku będę znikała - nieodwracalnie.
N


J. Dartmoor - 2016-06-16, 08:14:45.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Moja kraina

W mojej wyobraźni
Autonomiczna kraina
Moje terytorium
Suwerenność powolnie zasiedlana
Miejsce intymne spotkań
Świat rozmów i wiadomości zakazanych
Szumiący morzem, lasem i kroplami fontanny
Z lampą i łóżkiem od duńskich projektantów
W mojej wyobraźni
Pierwszy raz niespieszny
Zaskoczeni patrzymy w oczy zamglone
Stół, przy którym zasiadamy
Bliskość spontanicznie ofiarowana
W mojej wyobraźni
Przyszłe wspomnienia
Szczyty gór smagane wiatrem
Nocne rozgwieżdżone niebo
Moja planeta ratunkowa
Wrogiem­­ strach
W moim świecie
Nie ma żegnaj
Tutaj mówi się do widzenia

N


Ja oswajam swoją samotność.
Bardzo mi ciebie brakuje, bardzo brakuje rozmów i wspólnego milczenia.
Bardzo brakuje powiernika i przyjaciela.
Ciągle mam w głowie myśli przedziwne i mi przeciwne, aby uspokoić chęć pisania, rozmowy, spotkania
że jest ci lepiej, że tak jest lepiej, że zapominasz, że odnajdujesz się na nowo, że jesteś kochana, że jesteś potrzebna, że twój świat fajniejszy, że się nie boisz, że niczego nie musisz, że jesteś wolna...
"Do widzenia" kołysze do snu niepewność.

S

J. Dartmoor - 2016-06-16, 00:09:55.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Być może ostatnia wiadomość

Być może to będzie ostatnia wiadomość
Ciągle coś piszę do Ciebie to też sposób na oswajanie samotności.
Tak jak niżej

Pojawia się w głowie pytanie dlaczego nie ochronił mnie sakrament
Jest mi zwyczajnie źle
Brakuje mi wymiany myśli
Poniedziałek 8.30 - masz spotkanie
Wtorek popołudnie – Górki Tomek trening
Już nie pamiętam czwartek czy piątek ale chyba piątek – Górki Tomek trening
Wieczór – pewnie jesteś u Karola
Sobota i niedziela – masz wytchnienie od myślenia i pewnie uczucie szczęścia – żagle
12 – sałatka
Tak mijają dni jeden po drugim
Odsuwam od siebie wspomnienia a potem mam doła, że blakną w mojej głowie
Nie mam komu powiedzieć o tylu rzeczach
Nie mam komu zadać tych wszystkich pytań, które rodzą się w głowie
- co u Majki
- czy zrobiłeś dla nie zdjęcia
- co zrobiłeś z obrączką ze ślubu z Heleną
- ciągle mam w głowie, że obrączka, która masz teraz składa się z 3 części
- jakie są ostatecznie plany na wakacje
- co z moim DNA
- milion innych
Nie odpowiadaj
Prawdę mówiąc czekam na moment w którym napiszesz „nie pisz do mnie więcej”.
Świadomość że istniejesz powoli przestaje wystarczać
Rozdrapywanie ran nie służy mi.
10.33 wysłałam wiadomość czas wlecze się niemiłosiernie.
Tęsknota mnie niszczy
Ale każda wiadomość którą wysyłam sprawia że automatycznie czuję wyrzuty.


Odchodzenie
jest trochę jak znikanie
albo zabawa w chowanego
innym razem jak podróż w nieznane
czasami tylko na chwilę by potem z radością odnaleźć się na nowo
lub znienacka powrócić stęsknionym
lecz gdy znikniesz już nie ma odwrotu.
Odchodzenie to osamotnianie
jak śmierć która powolutku życie sączy
Samotność karmi się słowami
tymi ze wspomnień
i tymi co przypadkiem, ukradkiem, pospiesznie kradzione.
Moja samotność od Ciebie jak umieranie – nieodwracalnie, bezlitośnie ostateczna.


Tak sobie myślę że może ze mną jest coś nie tak
Myślę też że nie pozwalam Ci odejść a to chyba byłoby najlepsze dla Ciebie kto wie może też i dla mnie

N

J. Dartmoor - 2016-06-16, 00:06:22.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Szaleństwo

Moje szalone marzenie.
Nie pomoże ci i pewnie zaszkodzi.
Ale to tylko marzenie.

Zwyczajny dzień tygodnia. Bierzemy sobie urlop - dzień wolny.
Tylko my wiemy.
Spotykamy się przy łódce, tylko ty i ja.
Jest świetna pogoda. Jedzenie na grilla, sałatki, kawa w termosie, woda, może mała butelka wina.
Wypływamy. Mamy dla siebie i tylko dla siebie nasz mały kawałek lądu, mały skrawek niezależności od nikogo i niczego, paradoksalnie bezpieczni, daleko przed światem, nieosiągalni dla nikogo. Tylko ty i ja i szum wody i wiatru.
Niepewne pytania znajdują swoje odpowiedzi.
Milczenie i spojrzenia, tylko dla naszych oczu.
Splątani tylko sobą, tylko własnymi myślami, nietykalni.
Wystarcza sama obecność aby zaspokoić zmysły i nakarmić tęsknotę.
Zatrzymani na skraju świata. Śniący o wspólnym małym, tajemniczym świecie.
Zniecierpliwieni przepływającym przez palce czasem. Zatopieni w ostatnim westchnieniu.
Powracamy z podróży do miejsc gdzie nas nie ma. Do miejsca ciszy - miejsca spotkania.
Aby odkryć ten mały drobiazg wspomnienia, to małe szczęście, które trafiło się w coraz krótszym życiu.
Aby nie żałować, ale leczyć skostniałe serce. Aby przez tą krótką chwilę B Y Ć.

S



J. Dartmoor - 2016-06-14, 17:20:41.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Czas już w drogę

Sławciu,
trzeciej szansy od Piotra nie dostanę. Tak jest we mnie lęk, czuję jakbym oddawała wolność ale tak wybieram.
Choć jest we mnie bunt to równocześnie trudno nie rozumieć mi Piotra - tego, że kontroluje, sprawdza, walczy na wszelkie sposoby. Kocha mnie, jestem jego żoną i ma prawo oczekiwać ode mnie lojalności i oddania.
Mam nadzieję, że znajdę w sobie siłę żeby jednak budować coś w wolności i w zgodzie ze sobą. Chcę budować.
Nie chcę zniszczyć swojego małżeństwa i stracić życia które mam.
Wiesz, że nie da się tego pogodzić. Nie „zaprzyjaźnicie” się i nie będzie … i żyli długo i szczęśliwie.

Nie napiszę nic ponadto – dobrze, że mi się przytrafiłeś, zabiorę Cię ze sobą gdziekolwiek będę – musisz uwierzyć, że jest w tych słowach miejsce na wszystko co mogłabym Ci powiedzieć.
Czas w drogę.
N

J. Dartmoor - 2016-06-14, 15:38:57.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Wiśniowy poranek - Natka

Moje ostatnie myśli.
A życie okrutnie toczy się dalej.
Chciałam żebyś wiedział.
N

Jeszcze wczoraj – jutro bez ciebie było proste
Jeszcze wczoraj – odważnie patrzyłam w przyszłość
Jeszcze wczoraj – wiedziałam czym dzień zapełnić
Dziś wczoraj przekreśliło.
Dziś pustka
Odmieniana na wszystkie sposoby
Nie oswojona żadnym czas leczy …
Sen wytchnienie na chwilę daje
Przebudzenie otwiera … rany

Mój wiśniowy poniedziałek
Poniedziałek zaczął się radosnym wiśniowym muśnięciem
by po chwili pogrążyć się w smutku przypomnienia
słowo niewypowiedziane boli tęsknotą
myśl nieprzekazana pali pustką
mniej mnie bez ciebie
jakby nie pełna jestem
puste miejsce
niczym niedająca się wypełnić luka
ja z okaleczonych cząstek poskładana
serce – zranione
dusza – niepełna
myśl – urwana
bez ciebie
radość smutna
radość pusta
już niezaznana


Dlaczego
Za wiersze – że się w twojej głowie rodzą
Za lustro – w którym się przeglądam
Za śmiech – który odpowiada na moje myśli
Za słowa –że dopowiadają moje
Za prezenty – wymarzone za mnie
Za oczy – które widzą więcej
Za marzenia – przekraczające granice
Za tęsknoty – w których jestem
Za emocje – że się ich nie wstydzisz
Za mnie – bo gdy jesteś jestem cała

Rozpacz kontrolowana
Usta uśmiechnięte, gdy serce szlocha
Ukradkiem smutek ganiony
Czemu służyć ma ta samotność,
Co przyniosło rozstanie
Życia kawałek w niepamięć
Drogiej osoby znikanie
Symbiotyczno – klaustrofobiczną więź
Bez nadziei czekanie.


Straciłam prawo do Ciebie
„Kochany nie dzwoń,
Proszę”
Jak wyrok brzmi w mojej głowie
Niezmiennym echem
Koniec, koniec, koniec .


J. Dartmoor - 2016-06-14, 15:36:08.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Sławciu

"Nieobecność"
Dziwnie moje serce reaguje na twoją "nieobecność". Napisałaś "czas w drogę" i w mojej głowie, w moich emocjach jesteś na jakimś długim wyjeździe, w miejscu niedostępnym. Nie mogę z tobą rozmawiać, spotykać się, pisać, ale myśli pozostają. Moja podświadomość stara się mnie chronić przed "to koniec" i łudzi mnie właśnie takimi wizjami podróży do miejsca niedostępnego. Bo jeśli to podróż, to kiedyś się musi skończyć i wtedy się spotkamy. Chociaż wiem, że to nierealne.
Wyglądam ciebie w miejscach, w których cię nie ma. Przechodzę przez Stryjską łudząc się, że jakimś niesamowitym trafem zobaczę twój samochód. Wszystkie spotykane w mieście nissany w ciemnych kolorach z rejestracją GA przyśpieszają mój oddech i nie dają spokoju.
Nie, to nie jest zabawne ;-).
W poniedziałek tak bardzo chciałem być po południu przy fontannie. Ale w głowie ciągle dzwoniło - to nic nie pomoże, to będzie jeszcze bardziej bolało, bolało ciebie.

"Nas już nie będzie i ...siebie nie znajdę też" - nie mogę siebie znaleść.

Nadzieja?
Głupio to wszystko pisać, bo nie powinienem tego wysyłać. Przecież to wszystko jest pewnie dla ciebie oczywiste bo "mam tak samo jak ty".
Jesteś obecna w twoich cennych dla mnie drobiazgach, które mnie otaczają każdego dnia. Ale nawet gdyby ich nie było to i tak wspomnienia i myśli o tobie walczą ze "zdrowym rozsądkiem" i generują beznadziejną nadzieję, która rozpisuje nieprawdopodobne scenariusze.

Radość.
Jest we mnie radość.
Radość, że się mi przydarzyłaś.
Radość, że jesteś.
Radość, że masz tak samo jak ja.
Radość, że myśli moje są twoimi a twoje moimi myślami.
Radość, że nie jestem samotny.
Radość, że kocham i jestem kochany.
Radość, że tęsknię i jestem tęskniony.
Radość, że cię pragnę.
Radość, że jestem silny tobą.
Radość, że dałaś mi mnie samemu sobie.
Radość, że żyjesz.

Nierealna.
Tłumaczę sobie, że tak nie jest, że to nie jest możliwe, aby dwoje ludzi tak bardzo, tak idealnie do siebie pasowało. Rozsądek podpowiada w takich chwilach, że ciebie idealizuję, że takich ludzi nie ma i nie jest możliwe, aby być w takiej bliskiej relacji. Rozum podpowiada, że proza życia jest bezwzględna i zdusi to wszystko. Ale gdy czytam co do mnie napisałaś, jak twoje myśli przeplatają się z moimi, jak odpowiadasz w tych słowach na moje myśli. A gdy tych słów brakuje to wtedy bezlitosna pamięć przypomina mi nasze rozmowy, nasze pocałunki, nasze pragnienia. Wtedy rozum nie ma nic do powiedzenia. I nie mam spoczynku, nie mam zapomnienia.

Ranek.
Zbudzony tobą ale bez ciebie.
Pełen wątpliwości czy podzielić się słowem, przeznaczonym tylko dla ciebie.
A może milczenie jest bardziej wymowne niż koślawe zdania?
Może milczenie daje większą wolność i odwagę?
Może milczenie wystarczy bo ty wiesz i ja wiem?
Może cisza mniej boli, a bardziej kocha?
Może cisza to miejsce naszego spotkania?

J. Dartmoor - 2016-06-14, 15:35:06.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


W mojej wyobraźni Natka

W mojej wyobraźni
Autonomiczna kraina
Moje terytorium
Suwerenność powolnie zasiedlana
Miejsce intymne spotkań
Świat rozmów i wiadomości zakazanych
Szumiący morzem, lasem i kroplami fontanny
Z lampą i łóżkiem od duńskich projektantów
W mojej wyobraźni
Pierwszy raz niespieszny
Zaskoczeni patrzymy w oczy zamglone
Stół, przy którym zasiadamy
Bliskość spontanicznie ofiarowana
W mojej wyobraźni
Przyszłe wspomnienia
Szczyty gór smagane wiatrem
Nocne rozgwieżdżone niebo
Moja planeta ratunkowa
Wrogiem­­ strach
W moim świecie
Nie ma żegnaj
Tutaj mówi się do widzenia


J. Dartmoor - 2016-06-14, 15:33:48.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


Odchodzenie - Natka

Odchodzenie
jest trochę jak znikanie
albo zabawa w chowanego
innym razem jak podróż w nieznane
czasami tylko na chwilę by potem z radością odnaleźć się na nowo
lub znienacka powrócić stęsknionym
lecz gdy znikniesz już nie ma odwrotu.
Odchodzenie to osamotnianie
jak śmierć która powolutku życie sączy
Samotność karmi się słowami
tymi ze wspomnień
i tymi co przypadkiem, ukradkiem, pospiesznie kradzione.
Moja samotność od Ciebie jak umieranie – nieodwracalnie, bezlitośnie ostateczna.

J. Dartmoor - 2016-06-14, 15:31:57.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *