avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Eric Rambal-Cochet
poezja
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2099)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4005 4003 4001 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Eric Rambal-Cochet
wędrowiec




Obyczajność grubych bab

Gruba baba, tłusta dupa
Miażdżąc ludzi lgnie po trupach
Do witryny z kiełbasami
Waląc wszystkich pośladami
Obrzydliwy ten perszeron
Zwęszył, wyczuł gdzieś baleron
Więc się miota, pcha i tłoczy
I ospale przez sklep toczy

Ta ohydna tłuścielnica
Narzekała, że miażdżyca
Jej dokucza i utrudnia
Ucztowanie do południa
Lecz co zrobić ma niewiasta
I ta ze wsi , i ta z miasta
Ze gdy rano z wyrka wstanie
Tak przedłuża się śniadanie.

Toć te szynki , ananasy
Boczki , smalce i kiełbasy
Batoniki, czekolady
Chipsy, olej i rolady
Czynią życie przyjemniejszym
Człeka silnym i piękniejszym
Kiedy w nocy zwały sadła
Służą zamiast prześcieradła

Patrzy żona na mężusia
Że z wrażenia chłopak usiadł
Kiedy luba ukochana
W łóżku dyga sobie z rana
Przelewając galaretę
Myśląc, że czyni podnietę.
Cały moment wart uwagi
Osobliwość ciężkiej wagi
Zgniotła męża, łóżko trzasło
A na chlebie znowu masło ...

Nowy dzionek się zaczyna
I szczęśliwa Katarzyna
Ze jej chłopak przyniósł kasę-
Będzie miała na kiełbasę !!!
Może zgniecie dziś pierogi
Może znów obskrobie nogi
Obrośnięte grubą skórą
Babską zowiąc to naturą.

Tłusty Czwartek i Sobota
Gruba baba znów się miota
Wnet do babci wnuczek wpada –
Bez pączusiów – nie wypada
Babcia troszczy się o dziatki,
Żeby pulchne miały zadki.

Wywęszyły dzieci szybko
Co u babci jest za szybką
Zjadły pączki, ananasy
Usadziły wnet balasy
Pełne trzewia – gęba pusta
W garnku dusi się kapusta ...

Babcia rada – bajki czyta
Dupa Gosi już umyta
Teraz nowy kocioł jadła
I centymetr z niego sadła
Wnet zagości u Tomaszka
Dookoła jego ptaszka.
Podwieczorek jest wspaniały
Cisną spodnie i sandały
Rzecz normalna – dzieci rosną
Ważne tylko, aby prosto.

I ta cała obyczajność
Frapująca bab mentalność
Sieje w mężach spustoszenie
Smutnym czyniąc ich spojrzenie
I nie tłumacz babo spasła
Żeś utyła nie od masła
I to nie twój metabolizm !
Spowodował alkoholizm
Chłopa twego, choć prostego
Lecz na oczy wciąż zdrowego


data dodania: 2007-05-01

informacje

Piszę, rozmyślam, zbieram grzyby i... wróżę ... satinpillow@o2.pl

dołączył(a): 2006-05-30
grupa:
liryczni
imię:
Eric
miejscowość:
Rygol
urodziny:
1979-03-11
4 wierszy
0 opowiadań
2 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
3 komentarzy udzielonych
14 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:

MUFKA

jestem w ulubionych u:

jacek sojan, i