avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Carentia
poezja

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2096)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


16 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Carentia
debiutant




Heroina czy dziewczyna?

Było ciepłe lato, choć czasem padało
A w jego życiu już od dawna źle się działo
Miał 16 lat kiedy uciekł znowu z domu
Czuł się zły, odrzucony, niepotrzebny nikomu
Jedynym jego szczęściembyły wtedy sny
W nich przeżywał kiedy zechciał ciągłe deja vu
Zaczął ćpać, mógł się odstresować kiedy tylko chciał
By uciec gdzieś w zapomnienie coraz częściej brał
Heroina- tylko chwila.. to dożylne panaceum
Sprawiało że z dala od bólu mógł krążyć bez celu
Powiesz że ćpun, że margines i takie życie na niby
Powiem ci że mimo wszystko w końcu poczuł się szczęśliwy
Kiedyś włamał się znów gdzieś do jakiegoś domu po coś do jedzenia
Spotkał dziewczynę o której nie śmiał śnić nawet w marzeniach
Chyba mieszkała tam, lecz nie wezwała nikogo
Rozmawiali dość długo,potem puściła go wolno
Nie przestawał o niej mysleć mimo że nie chciał dziewczyny
Jedyne czego poządał to zastrzyku z heroiny
Spotkał ją gdzieś na ulicy i to znów odżyło
W tak dziwnej sytuacji spotkała go w końcu miłość
Wiedział –musi być czysty jeśli zechce być z nią
Widział jak na niego patrzą ludzie i jak z niego drwią
Z patologi, ćpun, morderca, margines społeczny, złodziej
Tak naprawde zakochany 16-latek na głodzie
Chciał się od tego uwolnić, chciał to rzucić w cholerę
Wyjść z nałogu, być normalnym chciał za wszelką cene
W środku umierał z bólu, nie potrafił z tym skończyć
Lecz pragnął być z tą dziewczyną, stale do tego dążył
Już sam sobie nie radził, nie umiał przestać brać
Raz gdy znów był na głodzie, zaczęła go się bać
W desperacji się rzucił na dziewczynę swych snów
By dała mu pieniądze aby mógł przyćpać znów
Postanowił z tym skończyć nie chciał pogrążać jej
Zrozumiał że jedynie samej jej będzie lżej
Poszedł do niej wieczorem, w Glowie ostatni plan
Wiedział żę się uwolni tylko u nieba bram
Kiedy zamknęła oczy czując smak jego ust
On przyłożył broń do swojej skroni i nacisnął spust
Eksplozja krwi w jej ustach, i bezwładne ciało w ramionach
Sprawiły że w jednej chwili cały świat straciła ona
Wzięła broń z jego dłoni, przytulając zimne zwłoki
Znów przeładowana broń miażdzy dziewczynie zatoki
Miażdży czaszkę ginie obok niego tonąc we łzach
Zostały tylko dwa wtulone w siebie ciała leżące na wznak

Heroina czy dziewczyna – tego dzisiaj nie wie nikt
To uczucie nie przemija chociaż cały świat już znikł
On, dziewczyna, heroina ten narkotyk i ich dwoje
Co dopiero się zaczęło mogą skończyć dwa naboje


data dodania: 2014-04-20

informacje


dołączył(a): 2014-04-20
grupa:
nowe głosy
imię:
Karolina
miejscowość:

urodziny:
0000-00-00
1 wierszy
0 opowiadań
0 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
0 komentarzy udzielonych
2 komentarzy otrzymanych
0 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:



jestem w ulubionych u: