avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
orbitowanie bez cukru
opowiadania
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


26 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
orbitowanie bez cukru
mechanik liryczny


z pierwszej ręki
W czasie ujawnienia zasad koszykówki znany architekt zaproponował wystawienie szeregu kamienic wzdłuż traktu kolejowego. Projekt zyskał aprobatę między innymi ze względu na oddzielenie przygniatającego turkotu kół od miasta spowitego delikatną letnią mżawką. Rysunki przedstawiały neogotycką kamienicę. Przesadnie eklektyczna w rysunku, spodoba się burmistrzowej, która przypadkiem przewróciła filiżankę z kawą na dokument. Fundamenty zostały wylane w dniu emisji filmu „Wyjście robotników z fabryki Lumière w Lyonie”. Budowa ukończyła się sukcesem i pierwsi lokatorzy mieli możliwość przyglądania się z okien budynku w kolorze ecru, pikietom sufrażystek.

***

Wiosenny poranek. Ratuszowy zegar wybija godzinę dziewiątą. Na ulicy umiarkowany ruch, kilka osób mknie na rowerach, pomiędzy nimi samochody i dorożki. Kobiety w długich spódnicach i białych płóciennych bluzkach z koszami przewieszonymi przez ramię, snują się pomiędzy sklepikami, w których żydzi dogadzają klientkom wybór najsłodszego jabłuszka i najczerwieńszego pomidorka. W surdutach i melonikach z gazetą pod pachą, dopiero co zakupioną od gońca, mężczyźni dyskutują na temat prawa głosu kobiet, pracy Curie w sorbońskiej uczelni i wczorajszej aferze w domu publicznym, gdzie jeden z ważniejszych ludzi miasta odbył wypadek z rudowłosą hrabiną salonów męskich. Afera wyszła na jaw na skutek chęci dorobienia sobie grosza, przez niejakiego pana. A, korzystającego w owym czasie z oferty prześlicznej czarnowłosej dziewki.
Właśnie płacił czarnuli za sprytne dopięcie spodni, kiedy kątem oka zobaczył, co dzieje się w salonie. Przezornie Pan A., opuścił przybytek zanim szefowa oznajmiała, że dopóki sprawa się nie wyjaśni, nikt z salonu wyjść nie zdoła. Sprytny Pan A. dał drapaka, przechodząc niezauważenie przez kuchnię i udał się szybkim krokiem aż pod drzwi swojego przyjaciela fotografa pracującego dla „Dziennika codziennego”. Otrzymawszy honorarium Pan A. udaje się na spoczynek do otrzymanego od pewnej bogatej przyjaciółki mieszkanka, w owej kawowej kamienicy.


***

Kolega reaguje szybko. Płaci donosicielowi i wybiega w przebraniu lowelasa do owego przybytku próżności. Drzwi lowelasowi otwiera roznegliżowana panna, w bufiastych pantalonach i skromnej bluzce delikatnie zasłaniającej wdzięki. Poleca zajęcie miejsca na wprost wejścia do salonu głównego, przynosi cygaro i whisky w kryształowej szklaneczce, po czym udaje się po wolne jeszcze tego wieczora damy.
Lowelas natychmiast po wyjściu dziewczyny udaje się za zamknięte drzwi. W pokoju panuje półmrok rozgrzewany czerwienią abażurów, unosi się zapach olejków eterycznych wymieszanych z zapachem dymu. Ustawiony w rogu obok barku muzyk w masce, cicho gra na skrzypcach.
utwory


informacje


dołączył(a): 2006-06-06
grupa:
liryczni
imię:
anna
miejscowość:

urodziny:
0000-00-00
0 wierszy
16 opowiadań
1 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
61 komentarzy udzielonych
0 komentarzy otrzymanych
2 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:

, caroll, Frances F., MUFKA, playing.angel

jestem w ulubionych u:

lia, jacek sojan, Judzia, Naamah Di., amk, i, playing.angel, Jacek Krajl, motyl