avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
orbitowanie bez cukru
opowiadania
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
orbitowanie bez cukru
mechanik liryczny


smak kocich łap
W godzinie samobójców ujadanie psa wyrwało mnie ze snu. Pada deszcz. Uwielbiam blaszane parapety. Aniołowie wystukują na nich rytm. Dzisiaj grają w takt walca. Raz dwa trzy i stań. Na palcach wiruję nad podłogą. Zapukam do ciebie, może nie śpisz. Puk, puk, zatańcz ze mną.
Śpisz. Ale widzę, zostawiłeś otwarte powieki. Może nie zauważysz, że się wpraszam. O rany, bardzo ciężkie. Nie myślałam, że śpiąca powieka tyle waży. Wsuwam się pod.
- Uważaj, nie podchodź do tej jaszczurki, to smok!
- Przecież mnie uratujesz, jesteś moim rycerzem.
Robisz głupią minę kiedy to mówię. Nawet dobrze ci w tych zielonych rajstopach.
- Nie jestem rycerzem, tylko Robin Hoodem!
Rzucasz się do ucieczki. Rajstopy zwisają na pupie taki jesteś chudziutki. Ruszam za tobą. Wbiegasz do domu i zatrzaskujesz drzwi. Otwieram je. Jestem w pokoju. Stoisz z Aliną
i śmiejecie się. Wychylam się zza ściany. W klatce siedzi kotek. Klatka ma małe wyjście i kot nie może się wydostać. Przechodzisz obok mnie z piłą w ręce. Tniesz klatkę. Poszkodowany miauczy i prycha. Alina się śmieje. Wtulasz twarz w uwolnione futerko. Jest w tobie tyle miłości. Alina całuje najeżony ogonek.
Zamykam oczy. Jest zimowe popołudnie. Kładę się na sofie obok Mruczykija. Gładzę jego futro. Słucham mruczanda.
- Co tam leniuchy?
Wyciągasz zza pleców aparat i robisz zdjęcie. Po stole kocie łapy wystukują rytm kocham.
Ponad dachami bezpieczna droga mleczna. Zmieniasz pas. Wjeżdżamy do bramy. Klubowe światła grają w przestrzeni. Jest gwarno i tłoczno. Odwracasz się do mnie.
- Ej, poczekaj! Mam fajkę, chcesz?
Przekrzykuję tłum i muzykę. Ciekawe który raz mnie śnisz.
- Anna, pamiętasz mnie?
Tak jak wtedy, całuję cię w policzek. Często o tym myślę. O czerwonych ustach,
które wtedy miałam i twoich włosach the cure. Miałeś te czarne sprane jeansy i koszulę.
Nie umiałam z tobą tańczyć. Wtedy też padało. Patrzysz zdziwiony. Mrużysz oczy. Uśmiechasz się.
- Chodź, postawię ci piwo.
Klepiesz mnie w ramię. Och, jak mnie to wkurza.
Wiją się wokół ciebie. Są bluszczem na przedramieniu. Nie chcę na to patrzeć. Wbijam paznokcie w oczy. Zapadam się w świt. Nie mogę cię zostawić. To sen. Nie możesz mnie uwolnić. Nie wiesz, że tutaj jestem.
Nocą, gdy drzewo pochłania tlen, korzeniem dotykam wnętrza ziemi, mojej ziemi w żałobnym welonie.
utwory


informacje


dołączył(a): 2006-06-06
grupa:
liryczni
imię:
anna
miejscowość:

urodziny:
0000-00-00
0 wierszy
16 opowiadań
1 tekstów (publicystyka)
0 tłumaczeń
0 utworów w PW
61 komentarzy udzielonych
0 komentarzy otrzymanych
2 postów na forum

ulubieni

moi ulubieni autorzy:

, caroll, Frances F., MUFKA, playing.angel

jestem w ulubionych u:

lia, jacek sojan, Judzia, Naamah Di., amk, i, playing.angel, Jacek Krajl, motyl