avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Adelajna
notatnik
poezja
felietony

Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
na marginesie
regulamin
FAQ
archwium forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj


zaawansowane...

Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


18 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Adelajna
profetyk


notatnik


powrót



archiwum

2004 grudzień
2005 luty marzec kwiecień
2011 kwiecień
365 dni od godziny ZERO

Rok temu o tej porze szykowałam Śniadanie Wielkanocne u mojego teścia. Mały natomiast skrzętnie gromadził oksytocynę i po kryjomu sączył ją do mojego krwioobiegu. W jego głowie bowiem, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, zrodził się już kompletny Plan Porodowy.

Ja oczywiście nie byłam wtajemniczona i miałam zgoła inne plany. Oczekwiałam jerychońskich trąb i ogólnie, że bedzie trochę jak u Herberta, a dostałam coś bardziej w stylu Czesława Miłosza.

Zamiast akcji "odchodzą wody -> dostaję skurczów ->wszyscy biegają" dostałam lekkich mdłości i położyłam się spać.

Kiedy się obudziłam, J. gadał jakieś niezrozumiałe rzeczy. Jako że nie rozumiał moich odpowiedzi, postanowił zabrać mnie do szpitala, gdzie miano mnie naprawić przed powrotem do P.

W szpitalu jednak sprytny plan Juniora wyszedł na jaw i pojechaliśmy na górę. Zastanawialiście się drodzy czytelnicy, czemu porodówka zawsze znajduje się na górze? Może po to, aby krew lepiej spływała ( sori, ale jako Kobiecie Poporodowej przystoją mi takie naturalistyczne żarty).

Potem była już krótka piłka. 3 godziny i 15 minut później, moim oczom ukazał się Mikroczłowiek. Wtedy był naprawdę mikro, nie to co teraz.

Czekała mnie magiczna Noc Kupały - rytualne przejście do nowego życia, które okazało się bardzo pokrewne staremu. I oswojone.

@@@

Dzisiaj - powiedzmy to sobie głośno - bardzo asertywny (Ne!!!) i tuptający Mikroczłowiek, w żadnym wypadku nie przypomina już pomarszczonego i niezbyt urodziwego dzidziusia, którego urodziłam.
To przystojny mężczyzna świadomy swojej wartości i z upodobaniem grający na cymbałkach.

Najlepszego Mikroczłowieku. Najlepszego!


Adelajna - 2011-04-04, 10:06:52.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


tu jest najprościej

pisać, i tak czesto tu bywam. S. sie zmienia. Jakos jej obyczaje łagodnieją. W. spotkany w autobusie przełamał ściane ksiaki i sam sie pierwszy odezwał. Na koniec nawet maila swojego podał. Miłości starej mu się zachciewa... Tak to jest z ludźmi, zmieniają się.

Plac zabaw koło mojego domu wyglada wieczorami jak dobra scenografia do horroru. Nie lubie lancetników.

Bół głowy meczy do oszalenia. Kidy bede po malboro?

Adelajna - 2005-04-28, 13:06:35.

skomentuj


komentarze

brak komentarzy


* * *


dowiedziłam się

dzisiaj,z ę jedne ze szkolnych tomików wierszy ma nosić tytuł "tylko taki jest ze mnie prorok". No tak. Czasem umiem coś napisać. A czasm nie. Chcę coś wydać, bo badzo duzo chcę ludzią powiedzieć. Tak jakby było we mnie zamknięte piękno. Ale ja nie jestem władna do uwolnienia go. co za bzdury. Nie dość, ze bzdury, to jeszcze patetyczne.

Za przemyśeleń osobistych
1. człoweiek powinien umieć kształtować samego siebie - trudna sztuka.
2. jestem czymś pośrednim miedzy bulimiczką a osobą jedzacą kompulsywnie.
3. Widziłam ładną spódnicę i koszulę nocną. Jak ytak sie tym wszystkim ciuchom przygladam to wychodzi mi niezbice, zę w przyszłości musze być bogata.

Adelajna - 2005-03-07, 16:42:41.

skomentuj


komentarze

avatar2005-04-09, 14:40:38
Sommeil

Libera me



* * *