avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


17 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Monika Klimczak (Ainil)
kawałek drewna
tłumaczenia
dodano:
25 września 2006, 02:49:34


Rozstanie

Już wówczas przeklęci byliśmy, gdy wyruszaliśmy na spotkanie cierpienia i agonii. Pragnienie wyzwolenia już się w nas przebudziło, podczas gdy katastrofa była jeszcze daleko przed nami. Dopiero co zostawiwszy smutek za sobą, nie spodziewaliśmy się, że ten mroczny dzień przyniesie wiele dobrego. Niepewność była w każdym naszym kroku, lecz nasza pycha pchała nas do przodu. Pełni pasji byliśmy, a nasze serca wciąż wypełnione słowami samotnego męża, którego dusza stała w płomieniach. Nigdy nie było łatwo spoglądać w głęboką i szpetną otchłań duszy drogiego przyjaciela lub pobratymca, tyle tylko by zdać sobie sprawę z niszczących konsekwencji. Jednak ta otchłań niezaprzeczalnie istnieje w każdym z nas. Nie ma większego ciężaru nad świadomość, że nic ani nikt nie jest wolne od przewiny. Nie mogłem więc zrozumieć tych, którzy poszli za przyrodnim bratem mego ojca. Och, jakże nienawidziłem tych spośród moich braci! W końcu większa część naszego ludu zgromadziła się pod Sztandarem Gwiazdy, podczas gdy nieznacznie tylko mniejsza grupa podążyła za znakiem prawowitego króla. Tak niewiele miłości miałem dla moich, jakże szlachetnych, pobratymców, nawet wówczas kiedy przyjaźń naszego ludu należała do nich. Nigdy nie udało mi się zrozumieć, dlaczego więc poszli z nami. Mój najstarszy brat wszakże zdawał się pełen rozpaczy z powodu tego rozłamu w naszej rodzinie. A jednak to my poszliśmy w pierwszej linii. Nasza droga wiodła ku ziemiom nieznanym, złowróżbnym i niezamieszkalnym. Miała nas zawieść także ku katastrofie i klęsce. Jednak niektóre czyny były świadkami sławy i wielkości, kiedy los opowiada historię smutku i ofiary.



tłumaczenie z:

Hansi Kursch - The Departure

Doomed already we set forth to suffer agony from that day on. The yearning for deliverance already stirred, while disaster still lay afar in the distance. Grief we had just left behind us, but no good would the dark day bring either. Uncertainty was with every steep, but our pride made us go on. Excited we were and our hearts still filled with the words of a lonely man whose soul was all ablaze. Never had it been easy to look into the deep and ugly abyss of a dear friend’s or kinsman’s soul, just so one would realize its devastating consequences. Yet that abyss undeniably exists in every one of us. No burden weighs heavier than the awareness that nothing and nobody is without fail. Then, I could not understand those who followed my father’s half-brother. Oh, how I hated those among my kin! At last the major part of our folk gathered around the Banner of Star, when only a seemingly small group followed the banner of the righteous king. Little love I shared for my, oh so noble kinsmen, even when the sympathy of our people had been theirs. Never did I understand why they went along. My eldest brother though, seemed full of despair over the ongoing dispute in out family. Yet it was us who went off in first line. Out path was to lead into regions unknown to us, sinister and inhospitable. It would also lead us finally, into downfall and disaster. But a few of the deeds witnessed fame and glory, when the lot are telling tales of sadness and sacrifice.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:1681
komentarzy:0

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Monika Klimczak (Ainil)
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje: