avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


16 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Monika Klimczak (Ainil)
kawałek drewna
tłumaczenia
dodano:
25 września 2006, 01:20:08


Gnom

Ciemność, gdy nadeszła, przyniosła ze sobą ciszę. Jednak cisza przynosi także obłęd. Cisza otacza mnie – śmiertelne milczenie. Uwięziony jestem w lochu własnych myśli pełnych mroku, wszystkie drogi prowadzące do świata światła są dla mnie zamknięte. Cała nadzieja na wyzwolenie jest już za mną, a przede mną rozciąga się jedynie nieskończona wieczność Ardy. Rozdzielony z moim ludem, błąkam się po świecie jako wygnaniec. Nieśmiertelny nierozpoznany pomiędzy śmiertelnikami, dryfujący bez celu jak liść na wietrze. I, zaprawdę, tylko wiatr zna moje lamenty i tylko morze prawdziwie rozumie mój ból. Ale nawet i one odwróciły się ode mnie i nie ukazują się już więcej moim oczom. Zmęczony i stary już jestem, samotny, nie mogę umrzeć. Wewnątrz mnie wciąż żyje Klątwa, która długo przetrwała Przysięgę. Tam za morzem leży pochowana moja nadzieja. Jak to zwykle bywa, moje pełne cierpienia życie okazało się być końcem pasma zbiegów okoliczności. Czyż zbiegi okoliczności nie są wszakże zwiastunami przeznaczenia? Wszystko jest z góry zapisane, jednak choć jestem tylko okruchem pośród nawały historii, muszę wiecznie cierpieć za rzeczy dawno przeszłe. A przecież ja tylko podążałem za wolą Jedynego. Przyniosłem kres nadziei dla wszystkich. To poszarpane stworzenie, które stoi przed wami niczym żebrak, było kiedyś szlachcicem. Tym, co widzicie, jest wojownik przemieniony w nieśmiertelnego starca. Mądrość ustąpiła szaleństwu. Głos, który niegdyś zwałem swoim, bardziej był delikatny niż łagodny powiew wiatru, bardziej ożywczy niż najczystsze ze źródeł. Zniszczony przez smutek i rozpacz, dźwięk mego głosu stał się cienki i chrapliwy. Wkrótce najlepiej będzie, jeśli zamilknie na zawsze. Nie pozostało mi już nic. Kiedyś do mnie należała potęga słów. Lecz milczałem, gdy należało mówić oraz mówiłem, kiedy lepiej było milczeć. Fatalne słowa wymknęły się moim ustom i nawet wówczas zdawałem sobie sprawę z ostateczności mojej klęski, nieuchronności przekleństwa, do jakiego może to prowadzić! Na sklepieniu nocnego nieba znajome konstelacje poczynają blednąć. Nawet błękitne niebiosa zdają się być znużone. Wszakże w końcu, ostateczne wyzwolenie, którego tak łaknę, jest wciąż daleko przede mną.



tłumaczenie z:

Hansi Kursch - The Gnom

As darkness came it brought along silence. Yet silence also bears madness. Silence surrounds me – a deathly silence. Caught in the dungeon of my darkest thoughts all the gates that lead back to the world of light are closed to me. All hope for release lies behind me, and before me stretches the mere infinite eternity of Arda. Separated from my Own I wander the world an outcast. An immortal unrecognized amongst mortals, drifting aimlessly like a leaf in the wind. And indeed only the wind truly knows my plaint and only the sea truly understands my pain. But they as well have turned away and do not reveal themselves to me any longer. Tired I am and old, alone I cannot die. On inside of me lives the Curse which has long survived the Oath. Yonder the sea buried lies my hope. Like so often my life of suffering proved to be the end of a streak of coincidences. But is it not, that coincidences are the harbingers of fate? All is predestination, and though I am but a piece in turmoil of history I will have to suffer eternally for things gone by. Yet I merely followed the will of the One. I put an end to hope for one and all. The ragged creature that stands before you like a beggar was once a nobleman. What you see is a warrior turned into an immortal graybeard. Wisdom gave way to madness. The voice I once called my own was more gentle than a mild wind, more refreshing than the clearest of spring waters. Worn out by grief and sorrow the sound of it has altered to thin and hoarse. Soon, the better it will be to fall silent forever. There is left to me but nothing. The power of the word once was mine. But I remained silent when I should have spoken, and spoke when I should have remained silent. Fatal words slipped my mouth, and even then, I realized the finality of my failure, the unavoidable damnation it would lead to! On the arch of the night sky familiar constellations begin to fade. Even the blue heavens seem weary. But the end, the final deliverance I long for is still far ahead in the distance.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:1746
komentarzy:0

Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Monika Klimczak (Ainil)
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje: