avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


22 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:37:58


9 - Pustka w głowie.

www.geocities.com/gra9500 (tikime3@yahoo.com) Pustka w głowie. Wiem, że mogę napisać dla przyjemności sobie o czymkolwiek. Wszystkie myśli jednak pouciekały jak wiewióreczki które ktoś wypłoszył jednym porządnym wybuchem termojądrowy. Nastała cisza. Nastał spokój. W sferze tej nikt nikogo nie goni. Nie kłębią się myśli. Sam siebie nie gonisz. Nie zjadasz swojego ogona. Twój umysł nie jest już więcej zwariowaną małpą która psoci w różnej postaci. Lepiej być mędrcem czy głupcem? Wszystko jedno. Najważniejsze, żebyś potrafił siedzieć i nic nie robić. Ktoś myśli, że jak zapierdala to dobrze. Jak ma sto tysięcy obowiązków to dobrze. Praca uszlachetnia? Niemożliwe! Praca czyni wolnym. Praca, tory które tylko czekają żebyś na nie wskoczył to pójście na łatwiznę. Prawdziwi jeźdźcy kosmosu latają zawieszeni w próżni. Duchy i upiory za życia. Bogowie chodzenia po chodniku. Historia zna setki i tysiące przykładów takich ludzi. Odwieczna wojna zakończona jednym prostym stwierdzeniem. Jednym prostym rozwiązaniem. Uśpij moc. Zaśnij. Trwaj jak zaklęty rycerz z kamienia. Nie dawaj nic, staraj się niewiele brać. Śpij. Śpij kochanie śpij. Jeżeli jednak nie uda ci się opanować, jeżeli jednak górę w twoim życiu weźmie działanie. Bezsensowne, bezcelowe działanie. To co robią wszyscy. Spokojnie podepnij się pod kolejkę. Pod ciąg. Pod jednego wielkiego, masakrycznie dużego ptoka, który cielkiem swym pokrywa pół półkuli. I leci ,leci. Z każdą sekundą okrąża świat o kolejne tysiące kilometrów. Zwykła robota zwykła praca? Ależ nie, ależ skąd! Nie możesz do tego doprowadzić. Bo zwariujesz ze smutku po drodze. Pamiętaj, nic co by ci nie sprawiało potężnej przyjemności. Połącz pasję z pracą. Niech twój pasja stanie się tym co robisz. Ludzie lubią pasje. Ja nie ponieważ wiem, że jestem na jakieś skazany. Lubię pisać. Pisanie jest moją pasją. Czy mogę więc zrezygnować z luksusu eksploatowania swojej pasji w celu rozładowywania swojej wielkiej energii, która zbiera, zbiera się we mnie z każdą chwilą. Czy potrafiłbym pokonać siebie? Pokonać siebie. Nie robić tego co się naprawdę lubi tylko co innego. Właśnie, tylko co? Co? Nic? Tak jest najlepiej. Zaczynasz robić nic, a potem zauważasz, że automatycznie robisz wszystko. Tak to się dzieje samo. Wyłącz myślenie. Daj sobie luz. Myśl tylko o tym, żeby ci było dobrze, miło i przyjemnie – ale tak, żeby nikomu nie robić krzywdy w dochodzeniu do tego twojego jebanego celu. Nie zatruwaj dupy innym, po prostu rób se swoje. Tak. Bycie jeźdźcem kosmosu, to przywilej pewnego rodzaju, z drugiej strony to potworna udręka. Zaczynasz latać tak szybko i tak wysoko. Że możesz spaść z tego latającego dywanu i się zabić. Zabić się. Właśnie. Potrafiłbyś się zabić? Dałbyś radę popełnić samobójstwo. Czyż ten sposób pokonania samego siebie nie jest ostateczny, wielki i ja pierdole nie wiadomo co jeszcze. Żółty pajac powiedział „kto pokona innych będzie wielki, kto pokona samego siebie będzie potężny”. Wielki, potężny? Zakładam, że potężny to coś więcej niż wielki, bo trudniej pokonać samego siebie niż innych. Wielki jednak, potężny? Jeden chuj. Jeden czort, przecież to jedno i to samo. Dobrze powiedział Nietsche – człowiek w czasie pokoju, atakuje samego siebie. Tym sposobem zawsze się toczy wojna. Wojna w której nie ma ani zwycięzców, ani pokonanych. Są tylko miliony ludzi, w prywatny i osobisty sposób wojujący z samymi sobą. I tak. A śmierć jest ostatecznym uwolnieniem. Jeżeli strzelisz sobie w głowę mistrzu. Jeżeli zdobędziesz się na ten wielki wyczyn (możesz również skoczyć sobie). Staniesz się nieśmiertelny. Tak jak po śmierci normalnie, ale... twoja moc w zaświatach będzie znacznie większa. W zaświatach będziesz po prostu mega, mega wielką szyszką. Kimś kto ma wielki wpływ. Dobrze to się pokrywa z kolejnym żółtym zdaniem „nikt nie żyje dłużej, niż ten który umrze za młodu”. Młodość ma dużo energii, która jeżeli umrze za życia (młodego), zamienia się w potężnego demona. Demona „dziecęcego”, że się tak wyrażę. Dlatego tak przyjemnie robić z siebie dziecko, wygłupiać się w diecinny sposób. To wszystko to są znaki. Wszystko to są tylko znaki, gadanie ducha, przejawy ducha, które sprytny i bystry umysł może sobie analizować i myśleć o. Czytajcie dzieci książki Carlosa Castanedy. Niech wielki czarodziej ten nie pójdzie w zapomnienie. Jestem jego gadaczem. Jego propagatorem. Chujek nawiguje mną, mam czasami takie wrażenie. Jakaś siła popychająca mnie do różnych rzeczy z zaświatów. Dziękuję ci za te chwile. Nigdy nie przestanę cię słuchać o duchu wielki. Steruj mną, bawi się ze mną igraj ze mną. A kiedy przyjdzie pora weź mnie, bo chcę powrócić do źródła. Co tam chcę. Ale bzdura. Po prostu będzie fajnie ;-). Jak to powiedział Gandalf niejaki jeden. Śmierć jest tylko jedną ze ścieżek, którą przejść musi każdy z nas. A dalej... I widzisz... a potem... każdy z nas ujrzy to w swoim czasie. Na tym polega wiara. Wierzysz w cośtam co przyjdzie do ciebie jak będziesz umierał. Wierzysz, że jedno i to samo przychodzi do wszystkich ludzi na świecie gdy umierają. W takim razie jestem najbardziej wierzącą małpą. Cóż, stop. Chwilę oświecenia, pomieszane ze zwykłymi chwilami. Właściwej ostrości nie da się długo utrzymać. Wszystko się rozmywa. Sekundy upływające kradną mi zapach ducha, który jeszcze przed chwilą, przez chwilę kręcił i wiercił się w moim nosie. To wszystko jest jak dym z papierosa. Jak kłęby powolne tego dymu. Cała moja jebana filozofia. Wszystkie moje myśli. Wszystkie myśli tego świata. Uff... zmęczyłem się pisząc. Muszę troszkę odpocząć. Odpoczywać nigdy nie chcę przestawać. Hehehe. Hehehe. Nikt tu kurwa nic nie rozumie. Ale ja tak. Powoli zaczyna. Nirwana, cóżkolwiek innego, cóżkolwiek to jest i znaczy... jest nagrodą za gówno, dla wyjątkowi upartych i cierpliwych jeźdźców kosmosu. Bez chuja, bez kitu i w ogóle. Znam tylko jednego oprócz mnie. Rzadki towar na rynku. Kosmicznym rynku. Hehehe. Rynku Głównym. Basta Rime. ;-) 5900 znaków dopiero? Ożesz ty kurwa! ;-) Trzeba więc napisać coś jeszcze. Ok. Wczoraj byłem na jakieś wystawie. Wystawę zorganizowało i w ogóle tematem na niej przewodnim było „13 kobiet” – „twórczość trzynastu kobiet”. Tak chyba nawet nazywała się cała ta wystawa. 13 cipek w kwiecie wieku. O co tam kurwa chodziło? Co one męża sobie szukają, a może łechcą ducha świętego po jajkach. Może on to lubi? Sprośniak jeden. Na kiczowatych obrazach które generalnie mógłby namalować każdy... były penisy, kobiety w ciąży. Jakieś nieokreślone wypięte pupy, czekające aż znajdzie się jakiś penis żeby tam wskoczyć. Generalnie jedna wielka zakamuflowana orgietka. Wszyscy wiedzieli i co? Nie wszyscy się domyślili. Czego się nie domyślili? Że artystki proszą się żeby je ktoś zerżnął. Albo nie proszą tylko manifestują jak to miło i wesoło być stukaną przez swojego męża. Jedna albo dwie z nich miały dzieci. Wpadłem tam ze swoim nadwornym magikiem wczoraj przez przypadek. Chyba byliśmy tam trochę za wcześnie. Zapytałem się czy mogę robić zdjęcia. Jedna z kobiet zaczęła mnie chyba troszkę nawet kokietować. Wow. Wielka artystka. Mogłem sobie ją przygruchać? Nie mogłem. W sumie nie chciałem, bo nic nie zrobiłem. Krótka piłka, za którą nie biegniesz bo nie masz ochoty. Może powinienem zacząć biegać za piłkami. Jezu. Bieganie za piłkami to coś zupełnie przeciwnego do siedzenia nieruchomo i niczego nie czynienia. Lubię trenować nie robić nic, bo wiem, że i tak mi z tego nic nie wyjdzie. Hehe. Jakbym zaczął biegać za piłkami było by to ukoronowanie drugiego bieguna, tego co kocham i czego pożądam najbardziej. Kurwa. Ja nic nie robię chyba innego, kurcze muszę przyznać, tylko biegam za piłeczkami. No ale z drugiej strony nie. Nic z tego nie rozumiem. A ty? I tak ma być! PS. Jeszcze z 1000 znaków i będę w pełni zrealizowany twórczo na dzień dzisiejszy. To jak dobry seks, którego nie uprawiam. Jezu. Płodzę. Zamiast się kochać z kobietą piszę prace magisterską. Bez kitu, raz w tygodniu seks trzeba uprawiać. Wg. Moich obliczeń raz w tygodniu w niedziele przez jakieś 30 minut, do godzinki. I koniec! I z bańki na cały tydzień. Biada ci kefirze jeżeli zapomnisz się kontrolować i nadużyjesz ilość. Nie musisz nawet się spuszczać, możesz po prostu przegiąć pałę z ilością. Gdy nie spuszczasz się zawodowo i żyjesz z jedną jedyną kobietą ukochaną swojego życia, czyli robisz tak jak robione być powinno, zaledwie jedno stukanko w tygodniu da wam maksimum zabawy, przyjemności i satysfakcji. I co? I chuj. Ciekawe czy moi starzy się stukają. Oj chyba kurcze jakieś patologie moje rodzinne biorą się właśnie stąd. Ja pierdole. Świata nie zbawię ale mogę go sobie gruntownie, po cygańsku, zawodowo i po całości wyśmiać. Wyśmiać świat. Wyśmiewać ciemnotę i nie oświecenie. Czy mogę tak robić? Czy mi tak wypada? Wal... przepraszam Cię za wszystko, w razie gdyby wpadło Ci kiedyś w ręce to co teraz właśnie piszę. Jesteś naprawdę ok., i naprawdę bardzo wiele, bardzo wiele tobie zawdzięczam. Być może nie będę nawet w życiu był w stanie się Ci za to wszystko odwdzięczyć, no ale cóż. W niebie kiedyś będzie miał w chuj plusów. Za mnie. Gdyby nie ty... gdyby nie mama – moje życie wyglądało by zupełnie inaczej. Ale spoko. Zmierzam właśnie w tamtym kierunku. Właśnie weszła moja stara i zaczęła się ciskać o to, że wróciłem o 4 nad ranem. Zaczęła coś pierdolić o pieniądzach i że ona nie zarabia bo to żebym siedział w knajpie. O ja pierdolę! Co za lipa. Cygańskie życie. Młodzi ciskający się o wszystko rodzice. Pierdzący pies. Jeden chuj. 9600, zmieściłem się! :-) Ps2. Wybaczcie mi wszyscy ludzie których znam. Niech nikt nie waży się na mnie obrażać o to co piszę. To jest jak narkotyk. To jest jak uwalnianie własnego szaleństwa. Czasami się można zagalopować. Nie można tego powstrzymać. Jeszcze raz pokornie proszę o wybaczenie!
2005-01-09 15:55:39


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5129
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.