avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2096)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
gosława
debiutant
teksty
utwory wierszem
dodano:
31 sierpnia 2011, 01:31:10


ZBYT

Spojrzał na teczkę wyją karteczkę rozsypał działeczkę i zrobił kreseczkę,wciągając to czule oparty o murek otrząsną swój wizerunek. Poszedł do budki kupić sobie małe butki no i trochę wódki. wypił na raz wywrócił się nie raz spojrzał w kałuży na twarz,
ludzie się patrzą na niego i tańczą podchodzi babuszka niska staruszka i pyta go:
- chłopie pomogę ci teraz wstać?
on za to powiedział
nie pisze się na to teraz.
Sam się pozbierał babkę olewał i poszedł
do baru dopieścić swój nałóg.
Wypijając driny polewały mu baby takie dwie Haliny
on już nie może ale myśli ze to mu pomoże Halinka polewa i Mówi
-tragedia!
on się ledwo do niej uśmiecha.
Halcia cycata i polewać dobrze umiała on oprzeć się jej nie mógł a na koniec tylko rachunek mu wystawiła on jej płaci
myśli ze dziś Halcia się skołaci
ale jak zawsze
powie:
-nie teraz
i wraca do pracy
a on sobie gdzieś dziś zatańczy.
Godzina już pewna tak zwana dwudziesta można wybrać się na baleta stoi przed wejściem a tam ochrona odpycha go od pobliskiego dwora
mówią do niego:
- pan dziś nie wejdzie
spójrz chodź na siebie
pan nie wyglądasz idź lepiej do siebie.
wiec poszedł przed siebie daleko nie poszedł do konkurencji se poszedł tam go wpuścili dowodu nie prosili
od razu wskoczył na parkiet wyrywać jakąś laskę
dęsi się stara odwraca się jakaś lala była to tapeciara on się nią jara podobała mu się ta lala zaprasza do stoliczka postawił jej niejednego drinka pija i tańczą wielki zbyt już mają on ja chwyta za rączkę i mówi
- chodźmy lepiej do mnie
poszli do niego nie mieli daleko,
wchodzą na chatkę zdejmując z siebie tą szmatkę,
i wskakują na kanapę całując się ostro on już ma na prosto,wpychając to ostro robią to mocno było fajniutko zasnęli szybciutko
rano się budzi patrzy na nią i nie chcę jej dać buzi,wyskoczył z wyra bo tapeta jej się zmyla w nocy zaś piękna z rana pęknięta ohydna i wstrętna maszkara to zbereźna wymigał się pracą i wygnał ja na dwór .....
(WIĘC NIE WARTO TAK DUŻO PIĆ :) )


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5148
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

gosława
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.