avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4003 4001 4000 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
11witold
debiutant
teksty
teoria lirycznego rzemiosła
dodano:
30 sierpnia 2011, 11:30:21


Przedsłowie i międzysłowie

Przedsłowie i międzysłowie, czyli jak należy rozumieć teorię „czystej formy” w poezji




Sztuka XX wieku od równowagi harmonii była często odległa, stając się nieraz alogicznym rozpadem form czerpanych ze sfery brzydoty i brutalizmu, gdy środki „elektryzującego” oddziaływania szybko się dewaluowały i powszedniały, a „logika” jej wynikała z czasów pogardy i nihilizmu etyczno dekonstrukcyjnego lub redukcjonizmu estetycznego prowadzącego do wytwarzania produktów zastępczych, konceptualnych, wywodzących się w istocie z teorii realizmu, w tym poezja stawała się coraz bardziej prozaiczna. Proza często przejmowała cechy poezji, co nie jest nowe, gdyż epopeje starożytne i nowożytne eposy składały się z całych fragmentów czystej poezji. Poeci XIX w. mieli więcej czasu na uczenie się i pielęgnowanie tradycyjnych form wersyfikacji. Dzisiaj przeważnie odtwarzanie tych form wypada sztucznie, jak i nadużywana we współczesnej mierze wiersza przerzutnia. Rytmiczna toniczność wyszła z mody, w analogi do kompozycji muzycznych, gdyż współcześni kompozytorzy zazwyczaj stosują rytmikę zmienną. Twórcy nowoczesnej poezji brnęli w subiektywizm o znamionach chorobowych, lub nadmierną erudycję, albo niestety obniżając poziom, często upraszczali swoje środki oddziaływania, chcąc przemówić do szerszej grupy społecznej, nieraz utożsamiając się z odbiorcą proletariackim. Tak łatwo wypaczyć intencje i myśli autora, gdy świat społeczny zalewany jest nieogarniętą masą informacji, często fałszywych, w tym olbrzymią nadprodukcją artystyczną.
Uzyskać całkowitą jedność, w pełnym ujęciu rzeczywistości, to zadanie dla twórcy nieosiągalne, a czasem stające się utopią. W życiu i kulturze wystarczy związek nawet najbardziej przeciwstawnych istności i treści, a w sztuce związek różnorodnych elementów formalnych dzieła, takich jak: barwy, kształty, dźwięki, ruch sceniczny i znaczenia pojęć. Tu jednak należy rozróżnić zjawisko wytworu artysty, od przeżycia psychologicznego, wynikające z nieusuwalnej dwoistości pojmowania bytu. Jedność w wielości możliwa jest jedynie subiektywnie w przeżyciu natchnionej iluminacji, potęgującej psychiczne przeżywanie świata w jego różnorodności i nieskończoności ześrodkowane spotęgowaną jednością psychofizyczną osobowości, zwane przez największego polskiego filozofa, twórcy monadyzmu Stanisława Ignacego Witkiewicza uczuciem metafizycznym, albo również odczuciem metafizycznym, gdy strona emocjonalna jest w psychice aktualnie zredukowana. Jest ono podstawą wszelkiej ludzkiej twórczości i najgłębszym sposobem przeżywania kultury, źródłem katharsis. Na tej podstawie wyrasta dopiero intelektualne zrozumienie, oraz uczuciowe przeżycie, więc nie można pominąć tego, co jest najgłębszym podłożem naszej świadomości, czyli bezpośrednie poczucie jedności naszej osobowości. Ono jest właśnie podstawą uczuciowo intelektualnego przeżywania, w terminologii Kanta nazwane kategorią transcendentalną, oraz zbieżne z pojęciem duszy u św. Tomasza z Akwinu i także nawet z arystotelesowską formą. Odczucie metafizyczne u człowieka, czyli uświadomione intensywne uczucie psychofizycznej jedności - dusza, może być nam dana jedynie od osobowości wyższej – Boga, i oprócz właściwości intelektualnych i uczuciowych kształtowanych społecznie, jest warunkiem wszelkiej ludzkiej twórczości i gromadzenia wiedzy. Twórczość ta, szczególnie w sferze sztuki, religii, filozofii, nauki i literatury, odróżnia nas od bytowania zwierzęcego, gdyż jest najbardziej oddalona od praktycznej działalności, służącej biologicznemu przetrwaniu. Nie jesteśmy w stanie wyprowadzić jej bez reszty ze świata zwierzęcego, w którym nie występuje, lecz musimy przyjąć jako jej źródło, osobowość nadrzędną – boską.
Chciałbym w tym tekście spróbować wyodrębnić i wskazać podobieństwa, oraz różnice między poezją jako rodzajem literackim, a odmiennymi rodzajami i gatunkami, oraz innymi dziedzinami ludzkiej twórczości. Poezja, co oczywiste zaliczana jest do dziedziny sztuki, gdyż może oddziaływać bezpośrednio na uczucie metafizyczne odbiorcy, wywołując nawet pewnego rodzaju katharsis, pomimo że posługuje się tak złożonymi elementami artystycznymi jakimi są pojęcia. Geneza jej sięga czasów najdawniejszych i związana jest z obrzędami magiczno-religijnymi, w tym szczególnie pogrzebowymi, stanowiąc ich najważniejszy element. Rytuały te podkreślane były przez stosowne do sytuacji formuły słowne, zaklęcia, aż wytworzyła się forma modlitwy i hymniczne śpiewy. Te pierwotne frazy, przekazywane ustnie i przechowywane w pamięci, dopiero później zapisywane w wersetach, były zaczątkiem twórczości poetyckiej, tak wspaniale rozwijającej się przez tysiąclecia. Pamięciowy sposób przechowywania i głosowy przekazu, wywarł na tekstach rys rytmicznej muzyczności, w późniejszym rozwoju skodyfikowany regułami wersyfikacji. Jednak to nie wersyfikacja odróżnia poezję od innych dziedzin twórczości. Jak przedstawia myląca nazwą teoria „czystej formy”, w poezji znaczenia i dźwięki znaków oddziałują swą kompozycją, czyli w związku z ograniczoną możliwością percepcji, w niezbyt długim czasie - formą pojęciową, dążącą do uzyskania jedności w wielości elementów formalnych, odzwierciedlających psychofizyczną zasadę istnienia. Tymi elementami są przede wszystkim pojęcia, czyli znaki posiadające znaczenie lub przynajmniej jakości dźwiękowe (jak w „Słopiewniach” Tuwima), a w drugiej kolejności może być dopiero wersyfikacja. Teksty literackie, takie jak powieści, albo filozoficzne rozprawy, oddziałują przede wszystkim swą treścią. Pozbawienie jednak utworu poetyckiego jakiejkolwiek treści mogło by być dużym zubożeniem, gdyż tak jak w malarstwie abstrakcyjnym trudno jest uzyskać napięcia kierunkowe na płótnie pozbawionym figuracji, tak poezja w której pojęcia nie tworzą w powiązaniu ze sobą znaczeniowego ciągu, może nie oddziaływać na odbiorcę. Również w tym eseju, jak w każdym mającym pretensje do ścisłości, istotna jest precyzja znaczeniowa znaków. Mam nadzieję, że uzyskam to przez odpowiedni dobór słów, które wchodząc we wzajemne relacje, określają się dokładniej. Czyli znaczenia, a w sumie treść, utworzyły się między słowami, w międzysłowiu - używając terminu Juliana Przybosia. Ta podstawowa kategoria poetycka Awangardy Krakowskiej, a szczególnie układ metafory rozkwitającej wraz pseudonimowaniem Tadeusza Peipera, które również mogą być składnikami innych rodzajów literackich, w liryce poetyckiej może osiągnąć szczególne nasilenie i nowatorską świeżość, oraz dynamiczną kondensację. Co jednak wyróżnia poezję wśród innych tekstów? Przy współczesnym zróżnicowaniu literackim, a raczej przy równoczesnej unifikacji tekstów, odróżnić jednoznacznie lirykę bezpośrednią, a szczególnie pośrednią od innej mowy, jest często dość trudno. Gdy wyszczególnimy teoretycznie jej znamienne cechy, otrzymamy wynik czasem mylący oraz niejednoznaczny. Jednak nawet nowatorstwo językowe, w tym odświeżenie składni czy idiomatyki oraz „drążenie w słowie” przez szczególną grę znaczeniową w konfrontacji międzypojęciowej, jak w poezji lingwistycznej, może z czasem spowszednieć - ale nie musi. Przykładowo, zbyt mało doceniane są poematy Zbigniewa Bieńkowskiego, które obrazują jak tekst artystyczny różni się jednak od „międzysłowia”, które ma jedynie przekazać jakieś treści; w tym przypadku treści filozoficzne. A przecież stare teksty liryczne, jak i proste, współczesne wiersze, czerpiące wzory oraz nawiązujące do antyku i wersetów biblijnych lub tekstów starożytnego wschodu, dalej mogą oddziaływać poetycko na odbiorców współczesnych. Ale mimo wszystko „człowiek nowoczesny”, o rozbudzonych potrzebach estetycznych, będący pod presją agresywności zróżnicowanych mediów, podświadomie pragnie jak narkoman coraz większych dawek, mocnych „nowalijek” poetyckich. Komplikacja i brutalność współczesności motywuje twórców do poszukiwań nowatorskich „środków artystycznych”, gdyż psychika człowieka agresywnie atakowana złożonością rzeczywistości uodparnia się na oddziaływanie standardowej mowy tekstów. Nieraz niestety doprowadza to do dekompozycji utworów, niwecząc ich jedność, kiedy pojęcia i składające się z nich ciągi znaczeniowo-obrazowe niestety nie scalają się w międzysłowie. Stosowanie „wersyfikacji muzycznej”- numerycznej z rymami, wydaje się, że nie pomaga na „dekonstruktywizm”, albo tylko w niektórych przypadkach. Ale nie ma absolutnej pewności w sztuce, gdyż jest ona naznaczona nieuniknionym, bo naturalnym subiektywizmem, wynikającym z ontologiczno-psychologicznej struktury bytu ludzkiego. Niestety nie pomoże na to nawet najlepiej przygotowane instrumentarium teoretyczne. Poza tym nie każda literatura musi być sztuką, co nie wyklucza najwyższego poziomu. Mimo powyższych trudności, nie zwalnia nas to od obowiązkowych i naturalnych dążeń - wbrew naturalnemu sceptycyzmowi.
Te wszystkie rozważania są możliwe jedynie dzięki użyciu pojęć, które są również materiałem konstrukcyjnym każdego utworu poetyckiego. Pojęcia czyli mówiąc prościej słowa, ze względu na ich zakres, możemy podzielić na: percepcyjne – odpowiadające jakościom, czyli na przykład barwom i kształtom, dźwiękom, smakom i innym odczuciom zmysłowym; empiryczne – oznaczające związki prawidłowe jakości, czyli: istoty żywe, przedmioty, czynności i zjawiska; oraz na pojęcia wyabstrahowane, czyli „oderwane”, których odpowiedniki istnieją w rzeczywistości w formie definicji, wzorów matematycznych lub omówienia, sprowadzalne ostatecznie w świadomości do najprostszych elementów psychicznych – jakości czyli elementów zmysłowych psychiki. Ta ogólna klasyfikacja pojęć i to, że mogą mieć wartość dźwiękową przy wypowiadaniu powoduje, że utwory poetyckie możemy podzielić na trzy rodzaje, ze względu na przewagę któregoś z elementów w wierszu. Tu powołuję się na rozdział „Teoria czystej formy w poezji” z książki Witkiewicza „Teatr” („Nowe formy w malarstwie; Szkice estetyczne; Teatr” PWN 1974 r.), w której klasyfikuje poezję, oprócz przypadków mieszanych, na: dźwiękowo-rytmiczną, obrazową i logiczną, co nie wyklucza zupełnej alogiczności wiersza, która powodowana jest wyczerpywaniem się w oddziaływaniu na współczesnego człowieka tradycyjnych elementów harmonicznych, oraz może przede wszystkim przekształceniem psychologiczno-duchowym obecnych społeczeństw, tak ciężko doświadczonych przez historię i komplikacją bezwzględnej ekonomicznie cywilizacji technicznej. Używam tu pojęcia forma, nie tyko w znaczeniu literacko-wersyfikacyjnym jak np.: sonet, limeryk, gazel, haiku itd., oraz wiersz toniczny lub sylabiczny z układem rymów, które swymi numerycznymi regułami wpływają na stronę rytmiczno-dźwiękową utworu. Mam tu na myśli całość bezpośredniego oddziaływania kompleksów pojęć, w przebiegu czasowym wiersza, na percepcję odbiorcy. To jest działanie pojęć, nie tylko swoją wartością dźwiękowo-rytmiczną, uzyskaną przez wersyfikację numeryczną lub wolną, nieregularną, ale również możliwością wywoływania obrazów w wyobraźni czytelnika albo słuchacza i przede wszystkim, tworzenie w świadomości odbiorcy, współzależnej gry znaczeniowej zestrojonych ze sobą pojęć. Muszę jeszcze raz powtórzyć, znaczenia pojęć są również podstawowymi elementami formalnymi poezji. Wbrew uprzedzeniom estetycznym wielkiego kontemplatora woli – Schopenhauera czy poetyce Horacego, można budować wiersze ze znaków o znaczeniu oderwanym, ogólnym i abstrakcyjnym, a nawet niezrozumiałych neologizmów, tworząc konstrukcje pozbawione obrazowości, w poezji typu logicznego lub dźwiękowego. Obrazowość poetycka natomiast może iść w kierunku fantastyki jak u Leśmiana i Tadeusza Micińskiego. Tu można by rozwinąć całą teorię figur stylistycznych retoryki z tropami takimi jak: metafora, synekdocha, peryfraza, hiperbola, litotes, oksymoron, a także alegoria i ironia, które nie wyczerpują całej gamy możliwości. „Awangarda Krakowska” przypisywała podstawowe znaczenie metaforze oraz elipsie, używanych dla kondensacji i zdynamizowania wyrazu. Irzykowski walcząc o więcej treści w rozprawie „Walka o treść” pisał, że w rzeczywistości poetyckiej awangard podstawową rolę odgrywała metonimia. Figury te traktowane instrumentalnie i odtwórczo oświetlają jednak tylko aspekt treściowy utworu, który nie różnicuje sztuki od innych dzieł kultury, poezji lirycznej od prozy i wersyfikowanej epiki, ekwiwalentów emocjonalności oraz wierszowanej publicystyki. Granica bywa psychologicznie płynna i subiektywnie zmienna nawet w ramach jednego utworu. Widać to na przykładzie epopei i eposów. Dopiero strona czysto formalna - bez wartościowania, najlepiej charakteryzuje w teorii zjawisko poezji - to znaczy taka, która w świadomości przejawia się w bezpośrednim, niezanalizowanym intelektualnie przepływie pojęć w świadomości, ujętych w mowę wiązaną, mniej lub bardziej gramatycznie. Chodzi tu oczywiście o przebieg w trwaniu, gdyż poezja, tak jak muzyka, jest sztuką czasową, jedynie bardziej naznaczoną pierwiastkiem treściowym z racji jej budulca pojęciowego, służącego w życiu do porozumiewania się. Niestety, bardzo często, mimo usilnych starań, porozumienie nie następuje, a wytwory sztuki również nie znajdują entuzjastów, gdyż wytwory sztuki wysokiej przeważnie tworzone są dla elit i przez nie. Pisząc poezję, uzyskuje się pewnego rodzaju kompozycję z pojęć, które stanowią szczególny związek formalny osnuty na kanwie uczuć, wyobrażeń i myśli twórcy. Najwspanialsze nawet treści służą formie. Jednak odkrywcza lub ważka treść buduje przeważnie nowatorską formę. Mówi się, że poezja rodzi się między pojęciami i wersami, z niecodzienności i nieprozaiczności tych związków – w międzysłowiu poetyckim. Na ile te związki będą przekonywujące, spoiste i trafne, czyli będą bezpośrednio oddziaływać na psychikę odbiorcy i wywoływać u niego metafizyczne odczucie jedności osobowości - w przedsłowiu świadomości - ocenić mogą jedynie subiektywnie miłośnicy poezji. Inaczej mówiąc, „dusza poezji” – jej międzysłowie, objawia się bezpośrednio w psychice odbiorcy, szczególnie gdy słyszy on tekst wypowiadany, a treść utworu jest jakby w podświadomościowym tle. Reasumując, nie możemy wskazać całkowicie jednoznacznych literackich cech poezji, przesuwając tą sferę badań na grunt szeroko rozumianej psychologii i socjologii. Czyli pozostaje nam przyjąć teoretycznie do porządkowania materiału literackiego kryteria badań psychologii statystycznej. Ale kto te badania będzie sponsorował, kiedy miłośników poezji jest niewielu?
Od(u)czucie metafizyczne, związane z twórczością, intensyfikujące przeżywanie własnej jaźni, najczęściej identyfikowane z iluminacją Boskiego Ducha - natchnieniem, jest dzisiaj zjawiskiem psychologicznym raczej rzadkim i tak czasami komercjalnie poszukiwanym przez zwolenników new age’u, oraz nurty masońsko-gnostyczne albo satanistyczno-zbrodnicze. Poszukiwanie to, mniej lub bardziej świadome, objawiało się również w ekstremalnej działalności społecznej - rewolucyjnej, w niebezpiecznych sportach, ruchu hipisowskim i skrajnym seksizmie. Zdarza się ono jednak przeważnie w miejscach małego zagęszczenia społecznego, czyli w odosobnieniach, jak na przykład w klasztornych eremach lub aśramach, gdzie uprawia się wszystko jedno czy nazwiemy to modlitewną kontemplacją, jogą, czy buddyjską medytacją, a może na szczytach władzy i finansów. We współczesnym świecie zmierzającym do przeludnienia, zjawiska psychiczne stają się coraz bardziej emocjonalnie zunifikowane i trywialnie urzeczowione. Poddają się psychologii zbiorowości, tworząc ze społeczeństwa tak zwany przez Witolda Gombrowicza „kościół międzyludzki”, międzyosobowościowo zwrotny i coraz bardziej ściśle zależny, determinowany coraz mocniej ciśnieniem tzw. opinii publicznej, kształtowanej medialnie. Obłudne pojęcie demokracji, wraz z pojęciem wolności, wspierane nieokreśloną ideą dobra i podszyte ekonomiczną brutalnością władzy kapitału, stało się karykaturalnym bogiem w sferze życia publiczno-politycznego. Rzeczywistość nie jest jednolitą i jednoznaczną prawdą, ale prawdą. W ciągłej dialektyce, bardziej złożonej niż naiwne rojenia heglistów i marksistów - wskutek których historia pokazała nam swą agresywną i totalitarną twarz nacjonalizmu oraz komunizmu - tkwią współzależne związki prawdziwej logiki, nie wypaczone negatywną grą fałszu, która prawo tożsamości kwestionuje.



Andrzej Witold Wieczerzak


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5286
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów          

11witold
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.