avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Yan(g)
wędrowiec
teksty
felieton, esej
dodano:
9 czerwca 2011, 08:44:31


Pani od róż

Od razu się przyznam, że piszę tu nie tyle o realnej osobie, ile o moim jej wyobrażeniu - na podstawie zaledwie jednego, przelotnego spotkania. Ale kto wie – może moja wizja jest uzasadniona, może to jest prawda, tyle że akurat nikt do tej pory nie użył pewnych słów, nie nazwał „zjawiska”.

Czym jest honor, cnota, siła, odwaga? Czy odważny jest ten, który się nie boi, czy ten, który się boi, ale jednak stawia czoła i walczy?

Swego czasu Wojciech Cejrowski celnie zauważył: „Mężczyzn brak” (była mowa naszych umiłowanych przywódcach)
I niestety miał rację.

Krzysztof Kłopotowski nie tak dawno napisał przepiękny „list” do mojej ukochanej (przepraszam) Ewy Stankiewicz … na końcu powiedział: „Nie wiem, ile Pani wytrwa. Wiem tylko, że przechodzi Pani do historii kraju. Ktoś kiedyś napisze o tym wiersz zamiast mojej prozy.”

Czym my „cywilizowani” naczelni różnimy się od zwierząt? Czy nie tym między innymi, że MIMO równie silnych instynktów, mimo rozwalających emocji, potrafimy być WIERNI swoim postanowieniom ? … Że „Ducha nie gasimy”?
Tak jak pani Ewa Stankiewicz, która mimo potężnych zagrożeń TRWA z namiotem na Krakowskim Przedmieściu, razem z dzielnym Samuelem i Stowarzyszeniem „Solidarni2010”

Wracając … moja tytułowa „Pani od róż” to kobieta, która kładła kwiatki na grobach poległych pod Smoleńskiem podczas uroczystości „Wieniec dla Generała”

W trakcie ceremonii, targana smutkiem i żalem, „pani od róż” zaczęła płakać … a właściwie to po prostu „podczas wykonywania obowiązków zaczęły jej lecieć łzy” - tak to trzeba nazwać (a wtedy taki ja, postronny obserwator, z największym trudem opanowałem wzruszenie - zapewne nie byłem odosobniony).

Ale swoich czynności nie zaniechała nawet na moment, nie szukała chusteczki … tak jakby ani na chwilkę nie chciała odwrócić naszej uwagi od dekorowania grobów, aby nikt nie patrzył na jej wycieranie oczu itp. Razem z córeczką dzielnie „robiła swoje”, na kolejnym grobie kładła białą różę i płakała … przechodziła dalej, kładła różę, płakała … no cóż … głęboko mi zapadła w pamięć owa szanowna pani Renata (później poznałem jej imię)

Odpowiedzialni ludzie znają zasadę „Płacz i płać” … pani Renata dzielnie jej sprostała – podjęła się, więc spłacała zobowiązania, mimo niespodziewanych trudności „z oczami”.

A przy okazji przypomniała nam, jaka to trauma wszystkich nas, poważnie o Polsce myślących, dopadła.

Nie mam pojęcia, czy to mąż „pani od róż” wciągnął ją w patriotyczne tematy, czy odwrotnie. Dla niniejszych rozważań nie ma to wielkiego znaczenia. Teraz można tylko „panu mężowi” pozazdrościć żony - z szacunkiem i dystansem oczywiście ;) -> pozdrowienia, poznaliśmy się wirtualnie przy okazji :) …

Taka „pani od róż” przy boku to wielka siła, wsparcie, filar związku, rodziny, domowego ogniska. Ale nie tylko – to podpora, nadzieja naszych odnawialnych, narodowych sił witalnych !

Skoro, jak wspomniał W. Cejrowski „brakuje mężczyzn” (z całym szacunkiem panowie, wszak i o sobie tu mówię) to może my, Polacy postawmy na kobiety ?!!

Uszanujmy, posłuchajmy co nam proponują panie, mimo często wyśmiewanej „babskiej” logiki, być może ONE mają coś niezwykłego do zaoferowania, coś co wreszcie wyzwoli naszą sarmacką rycerskość, coś co pozwoli i nam, jak w przypadku „pani od róż” zrobić swoje dla kraju - „płakać i płacić”

A za co niby to my, panowie (”orły sokoły, bażanty”) mamy płacić ?

Za niepodległość, za godność, za możliwość obrony naszych … kobiet. ... a propos - czy jest coś ważniejszego niż to, żeby kobiety czuły się przy nas bezpiecznie? Zeby w spokoju, ufnie chciały np. rodzić nasze dzieci? Czy jest coś wazniejszego niz to, żeby ukochana wiedziala, ze "jesteś lekiem na całe zło"?

Czy jest coś ważniejszego niz to żeby przykładowo pani Ewa Błasik czuła się w Polsce "u siebie" - bezpiecznie, godnie, otoczona opieką i solidarnością, - jako wdowa po wielce ZASŁUŻONYM dla kraju GENERALE?
Albo Zuzanna Kurtyka, Marta Kaczyńska ... czy "pasuje nam" jak zostały potraktowane?

To właśnie my, panowie Polacy jesteśmy od tego - nawet jeśli nie mozemy sprostać wszechobecnej, porażającej obłudzie, jeśli z jakichś powodów nie mozemy otwarcie wystąpić PRZECIW aktualnym "porządkom" to przynajmniej wspierajmy nasze dzielne kobiety. To one nadają sens naszemu życiu, bywa że to dla nich (czy dzięki nim) stajemy się czasem "wielcy" ... czy bardzo się mylę?


komentarze
avatar Marta Mozol - Jursza
adelajnatlen.pl
2011-06-09, 09:43:55:
profetyk
Fascynacja mężczyzny nieznaną kobieta - temat urokliwy, urzekajacy, ciekawy. Dobrze się to czytało.
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

O utworze:

wyświetleń:5140
komentarzy:1


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Yan(g)
  poprzedni   lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.