avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:35:11


3 - Internet Caffe

www.geocities.com/gra9500 (tikime3@yahoo.com) Oki doki. Nie ma co jak wyjebane klawiaturki w CafeInternetowych. Naciskasz o wciska się b, naciskasz g włącza się h. Naciskasz spacje raz a ona się blokuje. Mega, mega, mega rozpizd. Na dodatek koleś w recepcji jest nie uprzejmy. Widać, że znudzony pracą, a obok ciebie kilku kolesi zapierdala sobie w jakąś strzelankę, żywo się przy tym emocjonując. Jest duszno, bo pomieszczenie nie ma wentylacji. Witaj w świecie Neuromancera. Witaj w świecie wirtualnej chujni. Dawno nie korzystałem sobie z równej rozjebki. Przepraszam, raz byłem we Francji w InterCaffe, było ładnie i w ogóle, ale klawiatury miały inny niepolski rozstaw klawiszy. Na dodatek siedzę tak, że każdy w każdej chwili może zaglądnąć mi przez ramię i zobaczyć o czym piszę, a nie ma nic lepszego w pracy pisarza jak świadomość tego, że ktoś się cały czas za tobą krząta i chrząka. Ostro. O czym to jak miałem napisać. Idziesz sobie ulicą, ludzie chodzą tam gdzie chcą, a ty płaczesz sobie do rękawa, bo nie masz laptopa. Gdybyś go miał, mógłbyś się rozłożyć w sumie gdziekolwiek. No ale wtedy dopiero wzbudzałbyś powszechne zainteresowanie. Poza tym gdybyś miał laptopa, to byś tego nie robił oczywiście. Witaj w realnym świecie z wirtualną zabawką. Tutaj gdzie teraz siedzę, jest duszno, ale przynajmniej nie wzbudzam zainteresowania. Jestem tak jakby mnie nie było i to jest bardzo fajne uczucie. Zawszę mogę wstać i pokazać się, ale nie robie tego. Nie robie bo teraz jestem podłączony do teku, do matriksa, bezpośrednio do swoich myśli. Zapisuje swoje myśli. Ciekawa możliwość do skorzystania z niej skoro już znam sposób zapisywania swoich myśli. Pomijając wszystkie kulturowe i socjologiczno psychologiczne pierdu, pierdu, jest to bardzo atrakcyjna opcja do skorzystania z. Jak chodzenie po górach, alpinizm, albo umawianie się z laską właśnie na to zamiast na jakąś knajpkę albo wspólne obżarstwo. W sumie to właśnie przypomniałem sobie co zamierzałem zanotować. Ale zanim to zrobię, jeszcze troszkę INTRO. Stałem sobie na przystanku i zastanawiałem się czy wrócić do domu, czy iść się gdzieś poszwędać. Wybrałem drugą opcję. Pomyślałem sobie, że znajdę sobie jakieś InterCaffe i popiszę w nim. I właśnie w tym momencie to robię. To naprawdę bardzo ciekawe, tak sobie planować coś i realizować to. W życiu można spotkać naprawdę wiele, naprawdę interesujących ludzi, jedyne co trzeba zrobić to umieć ich właściwie podejść. No i podejść generalnie samego siebie. Samego siebie podejść jest najtrudniej. No a w zasadzie to tylko od tego trzeba zacząć. Jeżeli nie podejdziesz siebie, nigdy nie przyjdzie ci do głowy pomysł, żeby podchodzić innych. Co to znaczy podejść siebie? To znaczy przestać się bać, przestać myśleć o czymś, tylko po prostu zrobić to. Podchodzenie siebie, jest jak osaczanie siebie w jakiś celu który sobie wcześniej wykombinowałeś. Planujesz coś i realizujesz to. I cieszczysz się z tego. Podchodzenie samego siebie jest jak rzucanie się na głęboką wodę nie umiejąc do końca pływać. Skaczesz, nie myślisz. Zamiast myśleć, po prostu skaczesz. Skacz! Im dłużej myślisz tym mniej Ci wychodzi. Gdzieś kiedyś usłyszałem, że czarodzieje (tj. ludzie którzy zawodowo kminią ten świat) nie powinni tracić czasu na zastanawianie się. Powinni od razu coś robić, albo czegoś nie robić. Nie ma się co za dużo zastanawiać, bo potem zdajesz sobie sprawę ze smutnej, smutnej prawdy, że tak długo, długo, długo po prostu grzebałeś się w smole zamiast coś zrobić. To tak jak szybkie bezwzrokowe pisanie na klawiaturze. Kiedy nie myślisz o tym, idzie ci znakomicie, kiedy zaczynasz to rozkminiać zaczynasz mylić się i potykać na każdym kroku. Tak samo jest z życiem. Kiedy nie myślisz o nim, żyjesz na 100%. Kiedy zaczynasz je rozkminiać, okazuje się że wszystko zaczyna ci się wymykać spod kontroli i przelatywać przez palce. Chuj. A teraz napiszę sobie to co planowałem od samego początku. W sumie to była pierwsza myśl którą postanowiłem zapisać w tym dusznym i chujowym InterCaffe. O ja piedolę. Znowu zawodowo rozpuściłem mordę. To tak jak pojechać gdzieś daleko. Nie wiesz co się wydarzy, ale na pewno wiesz, że coś się wydarzy. Jedziesz tam, tam coś się dzieje. Wracasz stamtąd i jak sobie zaczynasz wszystko przypominać to widzisz, że działo się naprawdę w chuj. Tak to działa. Możesz jedynie stać się działania tego mistrzem. Mistrzem rozkminiania zwykłego życia? Po co? Żeby zrozumieć na łożu śmierci to, że cały ten czas... który żyłeś i za grubo myślałeś, zmarnowałeś. Hehehe. Ale chuj. Ja już jestem badaczem i nic na to nie poradzę. Jedyne co mogę zrobić to napisać więcej i właśnie w tym zaczynam widzieć swoją drogę. Nie ma innej. Nie mam innego wyjścia. Jak tu przychodziłem myślałem tylko o jednym zdaniu. (Kurwa, doskwiera mi tutaj zatrważający brak jonów ujemnych. Ale chujenka. A na ścianie ktoś na odpierdol się narysował góry. Czuje się jak w Alpach.) "W życiu chodzi o to, żeby wypierdolić się w kosmos jak najdalej." Ja pierdole. I mówię to ja ten, który jeszcze niedawno mówił, że w życiu chodzi tylko o to żeby powrócić do źródła. Żeby starać się powracać do źródła. No i w sumie to pierwsze jest drugim, a drugie pierwszy. Jedno jest uzupełnieniem drugiego. Jak Yin i Yang. Ale jajka. Wszystko jest prawdę. Wszystko to jedno i to samo. W życiu chodzi tylko i wyłącznie o ruch energii. Co myślałem tworząc sformułowanie "wypierdolić się w kosmos". Inni ludzie są ci potrzebni do szczęścia. Bardzo. Bez nich nie ma nic. Są tylko skały. One też mówią. Wystarczy uważnie ich słuchać. We wszystkim można się przeglądać. We wszystkim. Wypierdoić się w kosmos, znaczy spędzać życie na wyostrzaniu zmysłów. Tylko na tym. Dla mnie osobiście to jest ostateczna wartość i wyznacznik prawdziwego szczęścia celu i końca życia. Ten żyje lepiej i mocnej, który lepiej wyostrzył samego siebie na ten świat. Jedyne co masz zrobić to wyostrzać myśli. Być mega, mega zdrowym i dbać o zdrowie, dietę i w ogóle, gdyż to daje Ci zajebistego, zajebistego kopa. Tylko o tego kopa chodzi. Nie chodzi o to, żeby się otępiać. A wielu ludzi ćwiczy się w otępianiu siebie, swojego umysłu, swojego ducha. Chuj w dupę takim ludziom, używając prostego ludowego powiedzonka. Błagam cię o najświętszy duchu, Panie lasu, lub ktokolwiek tylko jesteś mi w stanie pomóc w życiu. Zrób wszystko w celu ułatwienia mi mego zadania. Pomagaj mi na każdym kroku mojej drogi. Drogi na której chodzi tylko i wyłącznie o wyostrzanie swoich zmysłów, swojego umysłu i w ogóle... tylko o to. Wszystko co najpiękniejsze w życiu, co najpiękniejszego możesz dostać od życia, przeżyć w życiu, przychodzi kurwa po drodze. Jak będziesz się otępiał, przyjdzie do Ciebie jeden wielki chuj, nic, same bzdury same smuty. Jeżeli zwrócisz się ku światłu, będziesz łykał dragi i w ogle... poświęcał swoją moc i energie na wgląd, to tym lepszy będziesz miał wgląd. Im głębiej wglądniesz, tym więcej lepiej wszystko przeżyjesz. To jak rolerCoster. Jak już jedziemy, to jedźmy dobrze. Tak więc... widzisz. Oto ukazał się przed tobą sens życia. Sens mojego życia. Sens mojego życia może stać się sensem twojego życia. Wiesz jak jest. Coś za coś. Możesz albo zrobić dużo dzieci, albo energię zaoszczędzoną w ten sposób włożyć w coś innego. Ja chyba skłaniam się nad włożeniem jej w coś innego. A ty? Jaka jest twoja osobista odpowiedź, na to bardzo osobiste pytanie. Tak czy siak chuj Ci w dupę i mam nadzieje, że nie obrazisz się na mnie za tą drobną uszczypliwość. Takie prawo święte artysty, takie święte prawo twórcy. Jestem dumnym twórcą. Bardzo się cieszę z tego powodu że mnie czytasz, że mogę Ci coś powiedzieć. Ale nie przyznam się jak mam na imię, bo to nie ma tutaj (w tej całej zabawie, żadnego, żadnego znaczenia). Nieważne kim jesteś. Nie stawiaj pomników własnemu ego. Twoje ego jest czymś co powinieneś wypierdolić w kosmos najszybciej jak to jest tylko możliwe. Aha. No i teraz czas na podsumowanie tej całej historyjki. Jakkolwiek chujowe nie były by kafejki internetowe i jakkolwiek mocno nie były by zadymione, warto się w nich od czasu do czasu zatrzymywać, by popisać coś. By wystartować w wielkiej otwartej konkurencji 9500 znaków FreeStarHouseBlaBlaBlaOpenTekst. Kiedyś powstanie wielka księga z tego wszystkiego mam nadzieje. Tak. A jak się nadzieje to dupa. Nic się nie stanie. Nie mam nadziei na nic. Chodzi tylko o to, żeby dobrze się przejechać. Żeby dobrze się przejechać po tym życiu. Nie możesz się człowieku chyba ze mną nie zgodzić. Nie możesz. Tak samo jak ja nie mogę się nie zgodzić z Tobą. Cóżkowiek powiesz ;-) Dobrze się bawiłeś czytając te bzdury? To zabaw się lepiej i napisz sobie coś swojego. A potem daj mi to przeczytać! Albo daj to przeczytać komukolwiek innemu. Ja przeczytam to coś twojego z wielką chęcią. Daj mi to do ręki osobiście. Nie bój się nie wstydź się. Każdy powinien docenić taki wielki gest otwartości. Trzeba trenować otwieranie. Na całym świecie nie ma nic co trzeba było by ukrywać. Jeżeli coś kryjesz, nawet przed samym sobą, to chuj Ci w dupę. Czekam na Ciebie po drugiej stroni lustra, tam gdzie wszystko jest git. I chuj! ;-) 2005-01-09 15:51:14


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5147
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.