avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


22 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Natalia Julia Nowak
No hope, no fear
teksty
felieton, esej
dodano:
30 marca 2011, 23:39:47


Nie ma bytu poza materią

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

W niniejszym tekście postaram się wytłumaczyć, kim, a raczej czym tak naprawdę jest człowiek. Spróbuję wykazać, że - z naukowego punktu widzenia - istota ludzka jest czymś pospolitym i niewiele wartym, wręcz “marnością nad marnościami” (“vanitas vanitatum”). Formułując poszczególne tezy, będę się opierać wyłącznie na podstawowych i niepodważalnych faktach naukowych, z którymi większość czytelników zapewne już się zetknęła w szkole na lekcjach biologii. Z faktów tych wyłania się bowiem obraz człowieka jako materialnego obiektu, którego sensem istnienia jest metabolizm innych organizmów. Nie życzę przyjemnej lektury, bo te prawdy wcale nie są przyjemne.


Definicja człowieka

Człowiek jest to każdy organizm z gatunku Homo sapiens, będący mniejszą lub większą całością oraz posiadający własny kod genetyczny. Organizm ten zostaje powołany do życia wskutek przeniknięcia plemnika ojca do komórki jajowej matki, a potem stopniowo się rozwija zgodnie z “linią programową” zapisaną w indywidualnym DNA. Istota ludzka składa się z komórek, których przybywa wraz z wiekiem (nietrudno obliczyć, że początkowo komórki są tylko dwie, a potem pojawia się ich coraz więcej i więcej). Komórki składają się z atomów, te zaś - z elektronów i dwóch rodzajów nukleonów (protonów i neutronów).


Równość człowieka, zwierzęcia, rośliny i przedmiotu

Jak wiadomo, atom jest najmniejszą cząstką materii, dlatego człowiek, będący konstrukcją zbudowaną z atomów, niczym się nie różni od innych tego typu konstrukcji. Czy to istota ludzka, czy to pszczoła, czy to opos, czy to powietrze, czy to listek figowy, czy to kawałek podłogi, czy to karabin maszynowy, czy to czołg, czy to liczydło, czy to opłatek, czy to whisky, czy to białe wino, czy to mocz, czy to błoto, czy to jad żmii, czy to psia krew, czy to kocie odchody, czy to woda w Narwi - wszystko we wszechświecie składa się z atomów i z niczego więcej. Nie ma wokół nas ani jednej rzeczy, która nie byłaby rzeczą materialną.


Uczucia to też materia!

Nawet to, co w języku potocznym nazywamy uczuciem, jest złudzeniem wywołanym przez działanie materialnej substancji wyprodukowanej w materialnym mózgu. Przykładowo, za złudzenie radości odpowiada dopamina, a za złudzenie zakochania - fenyloetyloamina (ponieważ fenyloetyloamina to zwykła substancja chemiczna, często mówi się, że między osobami, które się kochają lub lubią, jest “dobra chemia”). W obrębie naszego materialnego ciała zachodzą rozmaite procesy i zjawiska fizyczne, które ponoszą odpowiedzialność za inne urojenia.


Układ nerwowy - wielki iluzjonista

Dzięki skomplikowanej pracy układu nerwowego wydaje nam się, że myślimy, rozumiemy, marzymy, wierzymy w coś (np. w Boga, w UFO, w Świętego Mikołaja, w Latającego Potwora Spaghetti) i rozszyfrowujemy komunikaty nadawane przez odbiorcę. Za to, iż potraficie odczytać zawarte w tym artykule ciągi znaków graficznych, także należą się podziękowania układowi nerwowemu. Nawet ból nie istnieje obiektywnie, tylko jest przykrym wytworem naszych neuronów. Wszelka “wrażliwość”, “uczuciowość”, “emocjonalność”, “duchowość” świadczy o zachodzeniu w naszym organizmie określonych zjawisk fizycznych. Impulsy nerwowe, które przepływają przez nasze neurony, są impulsami elektrycznymi, takimi samymi jak impulsy elektryczne w jakimś urządzeniu.


Istota ludzka jako biologiczny robot

Nasz mózg działa na prąd, toteż niczym się nie różni od telewizora, lodówki, i krzesła elektrycznego (kolejnym podobieństwem, łączącym mózg, telewizor, lodówkę i krzesło elektryczne, jest ich materialna, oparta na atomach budowa). Pastuch w znaczeniu “pasterz” działa na tej samej zasadzie, co pastuch w znaczeniu “elektryczne ogrodzenie”. Można, a nawet należy powiedzieć, że człowiek jest najzwyklejszym w świecie biologicznym robotem. Załamaliście się? Jeśli tak, to wiedzcie, iż wcale Wam się nie dziwię!


Samsara, czyli kołowrót wcieleń

Kiedy istota ludzka przestaje funkcjonować, czyli umiera, zaczyna się stopniowo rozkładać, zupełnie jak śmieć na wysypisku. W końcu przypada jej “zaszczytna” funkcja nawozu organicznego - rośliny wykorzystują jej szczątki jako składniki pokarmowe, po czym zostają zjedzone przez ludzi lub zwierzęta albo naturalnie obumierają, ulegają rozkładowi i stają się nawozem dla kolejnych roślinek (tworząca nas materia jest nieśmiertelna. Gdyby ktoś się uparł, mógłby powiedzieć, że nasze nieustanne umieranie, odradzanie się i zmiany tożsamości to samsara - kołowrót wcieleń). Jak to się mówi: “To nie magia! To nauka!”.


Odrobina gdybania

Wracając do roślin, które pobrały z naszego trupa substancje organiczne, a które później zostały zjedzone przez ludzi lub zwierzęta: ich los może być różny. Skonsumowana roślina, mająca w sobie cząstkę nas samych, może - wskutek skomplikowanego procesu trawienia - wejść w skład ciała konsumenta. Może też zostać wydalona z organizmu w procesie defekacji, czyli wypróżnienia. Może wreszcie zostać zwymiotowana. Wyobrażam sobie człowieka wymiotującego atomami, które kiedyś stanowiły część mojego ciała! Biedaczek, nawet nie wie, że miał w żołądku Natalię Julię Nowak!


My a łańcuch pokarmowy

Jeśli roślina mająca w sobie cząstkę nas została zjedzona przez zwierzę, to jej los może być jeszcze ciekawszy. Otóż zwierzę-konsument może zostać pożarte przez inne zwierzę - wraz z całą treścią pokarmową. To drugie zwierzę może zostać pożarte przez trzecie zwierzę albo zdechnąć z przyczyn naturalnych, rozłożyć się i posłużyć za nawóz dla roślin. Jak widać, procesy zachodzące w przyrodzie to “niekończąca się opowieść”. Mówiąc słowami z piosenki zespołu Within Temptation: “Jesteśmy częścią opowieści, częścią baśni, czasem pięknej, a czasem szalonej. Nikt nie pamięta, jak to się zaczęło”.


W przyrodzie nic nie ginie!

Atomy wędrują po świecie i - jak słusznie zauważyła jedna z moich byłych nauczycielek - niewykluczone, że tworzące nas pierwiastki chemiczne wchodziły kiedyś w skład ciał dinozaurów. Dziwnie się czuję, myśląc o tym, iż w którymś z poprzednich wcieleń mogłam być tyranozaurem lub triceratopsem. A w międzyczasie: krową, świnią, owcą albo innym człowiekiem. Ciekawe, jakiej byłam płci i w jaki sposób umarłam? Miło byłoby też wiedzieć, jakich perypetii doświadczą moje atomy w odległej przyszłości. Czy zostaną kiedyś wykorzystane do produkcji przemysłowej? Kto wie, może jakaś cząstka mnie zostanie przerobiona np. na mydło?


Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz?…

Po uświadomieniu sobie powyższych faktów dochodzę do wniosku, że wszechświat - wbrew pozorom - jest bardzo ubogi. Nie ma w nim bowiem nic oprócz chemii i fizyki, a jedyną słuszną religią są prawa przyrody. Istota ludzka jest marnością (vanitas), taką samą kupką atomów jak zając, owsik, dżdżownica, ananas, czosnek, banknot jednodolarowy, nożyczki, firanka, kabel USB, kostka brukowa, egzemplarz “Życia na Gorąco”, odtwarzacz DVD, wykładzina, perfumy marki Chanel albo przyczepa kempingowa. Odkąd odkryto materialną fenyloetyloaminę, straciły sens wszelkie romantyczne ballady i poematy o duchowej miłości. Myślę, iż powinnam wreszcie zadać sobie biblijne pytanie: “Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?”. Te słowa, chociaż wyjęte z kontekstu, zawsze przypominały mi wymówkę, a nie filozoficzne refleksje.


Natalia Julia Nowak,
30 marca 2011 roku


P.S. Poglądy zawarte w niniejszym artykule można porównać z tymi, które wyraziłam w moich tekstach literackich sprzed dwóch lat. Chodzi tutaj o opowiadanie “Honor, Siła, Niezależność” (z lutego 2009 roku) oraz sztukę teatralną “Profesor Kuzniecow i jego roboty” (z grudnia 2009 roku).

P.S.2. Na lekcjach biologii uczono mnie, że bliźnięta jednojajowe posiadają identyczne DNA i różnią się wyłącznie fenotypem, czyli wyglądem zewnętrznym ukształtowanym przez czynniki środowiskowe. Czy to oznacza, iż bliźniaki to jedna i ta sama istota, tylko podzielona na dwie samodzielne części? Czy, według genetyki, Lech Kaczyński był tożsamy z Jarosławem Kaczyńskim (to samo DNA, tylko inny fenotyp)? To bardzo prawdopodobne, jeśli weźmie się pod uwagę proces powstawania ciąży bliźniaczej: Homo sapiens w najwcześniejszym stadium życia prenatalnego jest jednym organizmem, a potem dzieli się na dwa. Skoro bliźnięta jednojajowe to jeden człowiek podzielony na dwie części, to czy należy przez to rozumieć, iż - z genetycznego punktu widzenia - ta sama osoba była jednocześnie prezydentem i premierem Polski?!

P.S.3. Czy poglądy, które zawarłam w artykule “Nie ma bytu poza materią” są materialistyczne? Jak najbardziej. To jest tak zwany materializm wulgarny. Muszę jednak przyznać, że nie lubię słowa “materializm”, gdyż w języku potocznym oznacza ono uznawanie dóbr materialnych i prymitywnych rozrywek za sprawy najistotniejsze (mieszczańska mentalność: PJN - Pieniądz Jest Najważniejszy). A mnie taka postawa jest obca.



komentarze
avatar 11witold
andrzejwieczerzakgmail.com
2011-04-11, 22:41:16:
debiutant
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Tekst zabawny lecz z filozoficznego punktu widzenia rzeczywiście wulgarny. Odsyłam Ateistkę jeszcze raz do mojego "Eseju metafilozoficznego". Gdybym Panią torturował, może by Pani wyparła się swoich poglądów. Z materią, roślinami i zwierzętami nie miałbym żadnych szans - one ich nie mają.

O utworze:

wyświetleń:5137
komentarzy:1


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Natalia Julia Nowak
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.