avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4003 4001 4000 

Zmień skórkę


27 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Monika Klimczak (Ainil)
kawałek drewna
teksty
teoria lirycznego rzemiosła
dodano:
25 stycznia 2005, 17:05:21


Nieskończoność możliwości, czyli o modernizmie słów kilka

Adelajna pisała tu już o rewolucji poetyckiej, której dokonał romantyzm. Była to jednak rewolucja niedokończona. Romantycy nie doszli jeszcze w swej poezji do takiej dojrzałości ale i zmęczenia ograniczeniami klasycznymi, aby być konsekwentnymi. Chcieli jak pierwsi rewolucjoniści francuscy – pozbyć się obciążeń systemu monarchicznego, pozostawiając na tronie króla. Ich dzieło, znaczy się romantyków (chociaż francuskich rewolucjonistów po trosze też, Wielka Rewolucja Francuska stała się matką dla romantyzmu), kontynuować będą moderniści. I oni dopiero doprowadzą wielkie dzieło do końca, oni przekroczą wszelkie możliwe granice.
Nie masz mimsesis, nie masz symmetrii, nie masz katharsis. Jedyne, co masz – to twoja naga dusza. Bo o to właśnie chodzi, o najsilniejsze doznanie mistyczne, sięgnięcie do samego dna duszy ludzkiej. Koniec ze śladami dosłowności, triumfy święcić będzie symbolizm, który stanie się naczelnym nurtem epoki. Koniec z ciągiem przyczynowo-skutkowym.

Najważniejszym przyczynkiem do pisania, narzędziem i celem będzie dla modernistów tak zwany „strumień świadomości”, czy też przeżycie mistyczne. Będą sięgać po coraz to nowe środki poetyckie, po które żadna z wcześniejszych epok nie miała odwagi sięgnąć. To tutaj po raz pierwszy swoje miejsce odnajdzie, na przykład, wulgarność, jak chociażby w wierszu „Modlitwa wieczorna” Artura Rimbaud’a, gdzie mają wyjątkowo silną wymowę – przenikają się sfery sacrum i profanum. Tutaj też zerwie się ze wszelką logiką. O ile jeszcze romantyzm będzie się tego w mniejszym bądź większym stopniu trzymać, o tyle moderniści zupełnie nie będą się tym przejmowali. Będą mówić z siebie i tylko do siebie, zupełnie nie dbając o czytelnika, ani o to, czy temu uda się dostrzec ukryty sens ich wierszy, o ile takowy w ogóle będzie. Bo nie musi. Czasem wystarczy wywołanie mistycznej wizji:

"Samogłoski"

A czerń, E biel, I czerwień, U zieleń, O błękit,
Tajony wasz rodowód któregoś dnia ustalę:
A, czarny i włochaty gorset lśniących wspaniale
Much, co brzęczą w odorze, cień w zatokę zaszyty;

E, blask pary, namiotów, lance w lodowej skale,
Biali królowie, dreszcz pod baldaszkami ukryty;
I, purpura, krwi struga z ust, pięknych warg rozkwity,
Kiedy śmieją się w gniewie lub pokutniczym szale;

U, cykle, opalowa gra mórz, spokój pastwiska
Usiany zwierzętami, spokój, który odciska
W skórze uczonych czół bruzda alchemii głęboka;

O, trąba niebiańska, co dziwne świsty kołysze,
Obszary, gdzie Anioły i Świat prują ciszę:
- Omego, fioletowy promieniu Jego Oka!
(Artur Rimbaud, tłum. Adam Ważyk)

Jeszcze dalej niż romantycy pójdą moderniści w świat mistyki, mistycznych przeżyć, niedostępnych ludzkiemu rozumowi, osiągalnych jedynie dla duszy. Wizji, których ludzkie oko nie zobaczy, ale może poczuć ludzkie serce. Pozwolą wkroczyć poezji w zupełnie nowy dla niej mroczny i nieznany świat.

„Duch mój zamieszkał...”

Izali nad umarłymi cuda czynić będziesz?
Izali kto w grobie opowie miłość Twoją i prawdę Twoją – w ziemi zapomnienia?


Duch mój zamieszkał wyludnione miasta
I widmem nędzy przepala swe oczy –
duch mój gdzieś w dale bezimienne kroczy,
jak pogrzeb, wynoszący trędowatych z miasta.

Biją mi głucho popękane dzwony
I anioł ciemny prowadzi za sobą –
i jak biczownik, okryty żałobą,
płaczę – a w łzach mych biją nieszczęść dzwony.

W zmarzłej dolinie Cienia śmierci,
Gdzie gwizd migocą sarkofagi,
Buduję sobie dół – i nagi –
Z płomieniem schodzę w cienie śmierci.
(Tadeusz Miciński)

Częścią modernizmu będzie też okres w historii polskiej sztuki, zwany Młodą Polską. Młodopolscy poeci do nieskończenie bogatego wachlarzu poetyckich środków wyrazu dorzucą niesamowitą płynność i melodyjność wierszy, która będzie dla nich bardzo ważna. Wsłuchajcie się chociażby w tę „Melodię mgieł nocnych”:

(Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym)

Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie...
Okręcajmy się wstęgą naokoło księżyca,
co nam ciała przeźrocze tęczą blasków nasyca,
i wchłaniajmy potoków szmer, co toną w jeziorze,
i limb szumy powiewne i w smrekowym szept borze,
pijmy kwiatów woń rzeźwą, co na zboczach gór kwitną
dźwięczne, barwne i wonne, w głąb wzlatujmy błękitną.
Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie...
Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona,
lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona;
puchem mlecza się bawmy i ćmy błoną przezroczą,
i sów pierzem puszystym, co w powietrzu krąg toczą,
nietoperza ścigajmy, co po cichu tak leci,
jak my same, i w nikłe oplatajmy go sieci,
z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące,
gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce,
a wiatr na nich na chwilę uciszony odpocznie,
nim je zerwie i w pląsy znów pogoni nas skocznie...


Reasumując, moderniści nie tylko dokończyli wielkie dzieło romantyków, ale co znacznie ważniejsze – zdobyli dla poezji zupełnie nowe terytoria, do których jeszcze niedawno bała się chociażby zbliżyć. To neoromantykom (bo tak też są zwani) zawdzięczamy tę niewiarygodną swobodę w poezji, która wyzwolona z oków klasycznych kanonów jest dzisiaj w stanie przybierać tak przeróżne maski, jakie przybiera chociażby tutaj, na JL. Moderniści dali nam nieskończoność możliwości.



komentarze
avatar Uriel
seiyaop.pl
2005-01-26, 17:03:00:
mechanik liryczny
Hm, tak się troszkę dorzucę do tematu - jeśli chodzi o onomatopeiczny dorobek naszych młodopolaków, to najsilniejsze chyba wrażenie dźwiękowe wywołał u mnie "Deszcz jesienny" Staffa.

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Ten deszcz słychać całkem dosłownie...
--
...for this one shall be banished forever and known as a fallen one...

avatar Adelajna
adelajnatlen.pl
2005-01-26, 19:11:57:
profetyk
"cicho, nie budźmy drżacej wody w kotlinie" moze nie onomatopeicznie, ale też gra, gra , gra, jak wiersz gra, to jest prawdziwa klasa....
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2005-01-26, 19:45:06:
kawałek drewna
no tak, tylko że mówiąc o melodyjności wcale nie miałam na myśli onomatopei :)
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

avatar aventia
aventia_anistenbit.pl
2005-01-27, 13:49:11:
/idiotka na KaCu/
"Jedyne, co masz – to twoja naga dusza." A tu bym się nie zgodziła. "Grzech to jedyna twoja własność osobista"[A.Mickiewicz], Ainil.

z resztą się zgodzę.
podoba mi się ujęcie - "Moderniści dali nam nieskończoność możliwości." :) :) w ogole to fajny tekst zamieściłaś
--
res sacra miser

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2005-01-27, 16:11:11:
kawałek drewna
Mickiewicz nie był modernistą, droga Aventio. Poza tym nie mówiłam o "nagiej duszy" w kontekście jedynego dobra człowieka (jak na przykład stoicy za takowe jedyne dobro uważali cnotę), ale jako jedynego miernika poezji. Poezja to obnażenie duszy.
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

avatar Anonim
2005-02-01, 10:33:45:
Figiel Castrator
Wiesz co Ainil? Ukłon ode mnie w Twoją stronę. ;]

avatar Cyc Gada się nada
2005-07-09, 23:33:01:
ktoś nie życzy sobie komentarzy? wiadomość i po sprawie!
mam dziwne wrażenie, ze tych rewolucji było jeszcze w poezji kilka, szkoda, ze w szkole o tym nie uczą, co skutkuje właśnie tysiącami pseudomodernistycznych potworków, jakie można przeczytać. gratuluję wypracowania, ale co dalej? arabowie rozwalają nowy jork, idolowi ludu odpada biały nosek od postmurzyńskiej twarzy, pojawia się internet, reklamy silą się na poezję itd, co nas właściwie obchodzi melodyjność wierszy, krople deszczu i mgły nad jeziorem?

avatar Eulalia Coprolalia
monikaproinet.pl
2005-07-10, 12:57:54:
poewiki.org
a potem nastał okrutny postmodernizm i okazało się, że wszystko już było.

Może dla Młodej Polski i w jakimś stopniu pojęcie mistycyzmu jest reprezentatywne, ale dla modernizmu jako takiego nie bardzo, ani futuryści, ani dadaizm z mistycyzmem niewiele mieli wspólnego, jak mi się zdaje, a w końcu to także modernizm.
Nie mówiąc juz o tym, że Młoda Polska to raczej jeden z mroczniejszych okresów polskiej poezji:) a co najgorsze dla większość ludzi na tym właśnie kończy się poezja i w większości juweniliów, o zgrozo, widać ten ślad po paluchu młodopolskiego ducha, jakby podręczniki kończyły się na tym okresie i nic już po nim nie było.
--
Quo usqe, Coprolalia, abutere patientia nostra.

O utworze:

wyświetleń:5249
komentarzy:8


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Monika Klimczak (Ainil)
  poprzedni   lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.