avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Monika Klimczak (Ainil)
kawałek drewna
teksty
felieton, esej
dodano:
11 stycznia 2005, 15:01:24


Głos w sprawie romantyzmu

List do Drogiego Czytelnika: Głos w sprawie romantyzmu.

1.
Romantyzm. Epoka specyficzna, przez jednych niecierpiana, przez innych uwielbiana, różnie oceniana (a ja nie czuję, że rymuję).

2.
Indywidualizm, czyli każdy po swojemu. Indywidualność ponad wszystko, moje sposoby na życie i bycie, moje potrzeby i słowa, i myśli, i emocje. Ja, ja, ja indywidualna. Przepraszam, indywidualistka.

3.
On. Hrabia Henryk. Mąż. Romantyczny poeta. W dodatku indywidualista. Biedaczek. Cierpi, bo nie ma powodu, by cierpieć. Jako hrabia, arystokrata, przecież musi doznawać emocji wznioślejszych nad zwykłe rozdrażnienie z powodu płaczącego w kołysce dzieciaka. Jako poeta, ba!, jako poeta romantyczny winien jest cierpieć, wzdychać, płakać, metafizyczne żyły sobie metafizycznie wypruwać, by móc PISAĆ. Bo poeta musi PISAĆ, nie pisać, ale PISAĆ Wielką Poezję. I ja liczę, że Drogi Czytelnik zrozumie rozróżnienie, co to znaczy pisać, a co znaczy PISAĆ. PISAĆ "z takim patosem, jakby się było Toską lub Witosem". I właśnie o to chodzi, jak co komu wychodzi, jak wzrusza, porusza i dotyka dogłębnie. A jak ma wzruszać i dotykać, skoro nie jest wzniosłe, patetyczne, me-ta-fi-zycz-ne? Więc nasz biedny Poeta cierpi (bo nie ma powodu do cierpień ani przepisu na metafizyczną kaszankę). Ale to jeszcze nie wszystko! Bo nie dość, że nasz Henryk to arystokrata, nie dość, że Poeta, to jeszcze - uchowaj Boże! - indywidualista! Cóż więc nasz indywidualista robi? Rzuca dom i idzie za swą "lubą", a w domu żona, która za moment nadawać się będzie jedynie do wariatkowa (Marysiu, spokojnie!) i dziecko, co oślepnie, co prawda jeszcze nie zaraz. Ale tego nasz kochanek nie wie, bo skąd ma wiedzieć, w końcu jest tylko Poetą, Wizjonerem? A przynajmniej takie ma aspiracje.

4.
Ona. Maria. Biedna żona biednego bogacza, ofiara "mężowatości", "poetowatości" i "romantyczności" (nie mylić z romantyzmem, romantyzmu to ten facet nie ma za grosz). Żona wizjonera. Tylko że to ona jedyna zdaje się Widzieć. Poeci mają, a przynajmniej chcą mieć, monopol na prawdę, Mądrość i widzenie jedynie-słusznego-prawdziwego-świata, a ściślej rzecz biorąc, jeden prominentny działacz tejże frakcji - Henryk, on więc nie widzi. Zacietrzewiony w swoim wcale jeszcze łabędzim śpiewie na wciąż tę samą melodię ("Ja, ja, ja, ja, la, la, la, la, sia, la, la, JA"), nie dostrzega pewnych oczywistości. Bo oczywistości, Drogi Czytelnik raczy zwrócić uwagę, niegodne są jego wzniosłego geniuszu.

5.
Sytuacja. Sytuacja traumatyczna, szczególnie dla Marii (biedaczka zwariuje od tego). Orcio pewnie tego nie zapamięta, za mały jeszcze, a szkoda, bo scena to zaiste warta zapamiętania i wyciągnięcia nauki i życiowej mądrości (nie słuchać DZIEWIC).

6.
Ale ten indywidualizm. Co z indywidualizmem zatopionym w morzu romantycznego patosu i kiczu? Co z indywidualizmem, który ginie pod natłokiem Powinności Poety? Ja Drogiemu Czytelnikowi, z całym szacunkiem, powiem: a guzik z pętelką! Nasze hrabiątko o aspiracjach przywódczych zapomina o nim, siada na jednej grzędzie z Mickiewiczem i Słowackim (szacuneczek za umiejętności przetrwania), wtapia się w tłum romantyków (złamanych serc nigdy za wiele). Owszem, wciąż śpiewa swoją przyśpiewkę, ale to już nie jest indywidualizm, a egocentryzm. "Ego" - wielkie, rozdęte, piramida Cheopsa się chowa i "centryzm" - scentrowanie, skupienie światła jupiterów na.

7.
Na zakończenie.

8.
Drogi Czytelniku. Ja wiem, że głos mój w sprawie romantyzmu wydać się może bezczelny i arogancki ("Arrogance is the worst thing!" - powiedziała Grace w "Dogville"), ale skoro mamy działać według idei romantycznych, ujaskrawmy je, pokażmy ich odbicie w krzywym zwierciadle, które - paradoksalnie - pokazuje najprawdziwszą prawdę. I jest to moja prawda.

9.
Dziękuję za uwagę, życzę miłego dnia.


komentarze
avatar ja błazen
jablazengo2.pl
2005-01-14, 17:42:35:
człowiek absurdalny - syzyf
ainil ale zapominasz chyba że heniuś to był poeta 'fałszywy' ;]
i wogóle ze poezja ma moc niszcącą ;]
to wszystko nie wina henka, maryśki czy orcia a poezji ;]
--
'Od chwili gdy człowiek absurdalny mówi: tak, jego wysiłkom nie będzie końca.' A. Camus

avatar Zofka
overmarspoczta.fm
2005-04-25, 13:49:14:
fiubździu
Jedna rzecz mnie poważnie intryguje. Skoro miał to być głos w sprawie romantyzmu, to czemu ograniczasz go do jednego utworu, i to wg mnie najmniej udanego pod względem stylistycznym, najmniej reprezentatywnego ideowo i formalnie też nie bardzo.
--
zofka

avatar Ainil
ainilautograf.pl
2005-04-25, 19:43:06:
kawałek drewna
po pierwsze: "Nie-Boska komedia' jest ze wszechmiar utworem romantycznym. Krasiński wykorzystuje jak najbardziej romantyczne narzędzia. A że poglądy miał raczej.. antyromantyczne, to inna kwestia.
po drugie: no cóż, ten esej to esej, który napisałam na pracy klasowej dotyczącej "Nie-Boskiej komedii" właśnie. Ale wszelkie tezy ilustrowane przykładem "Nie-Boskiej komedii" stosują się do romantyzmu (szczególnie w wydaniu polskim) na całej rozciągłości.
--
Już się nie błąkaj. (Marek Aureliusz)

O utworze:

wyświetleń:5169
komentarzy:3


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Monika Klimczak (Ainil)
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.