 |
Fere
 mechanik limbiczny |
teksty
felieton, esej
|
dodano: | | 19 listopada 2009, 17:02:59 |
Natalia Julia Nowak - w połowie drogi
Nasza niezastąpiona propagatorka idei papcia Dyrektora zatrzymała się w połowie drogi w swym świętym oburzeniu, nic nie wspominając o powszechnej zbrodni jaką jest eufemistycznie nazywana ipsacja, masturbacja, onanizm, a mówiąc wprost – samogwałt.
Już tysiące lat temu, w kulturze judaistycznej wytrysk daremny był ostro tępiony i piętnowany. Porównywano go z zabójstwem, ponieważ zniszczony został materiał, z którego miało powstać życie. Taką zbrodnię należało karać śmiercią, jak pokazuje Stary Testament (Księga Rodzaju 38.9,10). Kiedy Onan unikał zapłodnienia "i marnował (wylewając nasienie) na ziemię" i dalej „Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć”.
Poczynając od Hipokratesa, przez wieki słusznie uważano to za zło i chorobę. Ojciec medycyny tak pisał: „Choroba ta napada lubieżników i niszczy im mlecz, czyli stos pacierzowy. Nie mają oni gorączki i chociaż dobrze jedzą, chudną i niszczeją.”
Jeszcze w XVIII wieku wybitny lekarz z Lozanny S.Tissot nadal uważał, że jest ona przyczyną między innymi: suchot, epilepsji, reumatyzmu, ślepoty, zaparć, hemoroidów, obłędu, lub przedwczesnej śmierci.
Dopiero w początkach XX wieku, pod wpływem wywrotowych myśli wolnomularstwa wprowadzono relatywizm moralny, przyzwalając na te zbrodnicze praktyki.
Precz z mordowaniem niepoczętych dzieci!
|