avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


22 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
BaronG
grzegorz bronakowski
teksty
inne
dodano:
12 lutego 2008, 06:45:16


Rozmowy z Nickim (dramat)

Rozmowy z Nickim (dramat)

przed rozmowami


kroki wybijają szczeliny pustych korytarzy
ruszają obrazy, wibrują na oknach
kroki bez twarzy pełne marzeń i jutra
dopadają nikogo bo celebruje je nickt

wśród sennych miraży, wrażenia że można
dotknąć wszystkiego, nie posiadając nic
tak.
senne odbicia z pustych kałamarzy
żywych pamięcią spadających łez

Rozmowy z Nickim


zaklej mi usta
zaklej mi uszy
zabierz mi wolność
ale nie wymagaj
bym przestał myśleć



SCENA1

( pokój, z lewej szafa, na środku stół, na stole krzesło, na krześle siedzi Nickt )

Nickt:
( zakłada prawą nogę na lewą, prawą ręką łapie lewy bark )

zdawałoby się proste pojęcie-
czas-
tylko jedna samogłoska, krótki często omijany świadomością wyraz
takie nic, a od zawsze trwa
niszczy -tworzy-trwoży
zachwyca i skłania do poszukiwania sposobów
na wydłużenie go

Baron: ( wychodzi zza szafy, podchodzi do stołu, patrzy na Nickogo
okrąża stół i wchodzi do szafy )

czas czasem od czasu do czasu tym czasem zawczasu
krótkosłowie oznaczające wieczne przed -po-teraz
drażniące swą nieosiągalnością
znam takich zabijających czas-syzyfowy wysiłek
nim umrze rodzi się znowu

Nickt:( schodzi ze stołu i zamyka Barona w szafie, zdejmuje krzesło i siada na nim okrakiem )

znałem wiele czasów. dobrych, złych i nie pamiętanych
był dzień którego nie było
jest kilka które jeszcze będą
myślę

( odsuwa się od szafy i szeptem )

że ten tam Baron jest inny niż dozwala tolerancja inności
ale cóż!
czas go nie dyskwalifikuje
daje mu siebie i pozwala się trwonić
rozmyślania dotykają rozpływających się lodów waniliowych
rozpaćkane przez ciepło i czas
stają się obiektem mniej pożądanym

( wstaje z krzesła i opiera rękę o szafę )

podobnie bywa z ludźmi
izolowani od przydatności popadają w paćkowatość mózgu

Baron: ( z szafy )

czas na stanie, czas przez stanie, czas stanie
czas stał minutę temu przez godzinę
i nikt nie zauważył różnicy
czas staje między literami wypowiadanymi twymi plugawymi ustami
a ty nawet nie wiesz że jesteś...

Nickt:( uderza pięścią w szafę )

milcz! głupcze! błaźnie!

( wychodzi za szafę zdenerwowany )

Baron: ( wychodzi z szafy )

tak
błaznem jestem ale to i tak więcej
niż być nikim
( stawia krzesło na stół i wychodzi za szafę )


SCENA2


( z lewej szafa, na środku krzesło, z prawej stół, na stole po turecku siedzi Nickt
pod stołem na brzuchu leży Baron )

Nickt:

czasami zastanawia mnie
czemu

Baron:

bardzo ciekawe, wręcz nudystyczne rozmyślania
wywlekają wiele zagadnień, przykładowo
czemu to krzesło stoi

Nickt:

a czemu miałoby nie stać?
to trochę tak jak ze wszystkim.
czemu jest bardzo dobrym początkiem

Baron:

tak
czemu
czemu się nad tym zastanawiasz

Nickt:

czemu
czemu nie?
to wręcz smutne ile rzeczy ludzie biorą za oczywistość.
kto wymyślił czemu?
bo czemu wymyślił to oczywiste

Baron:

tak
po prostu chciał zapytać czemu

Nickt:
( zeskakuje ze stołu i wyciąga Barona za nogi spod niego )

prawdę mówiąc, chciałem cię o coś zapytać

Baron:
( wstaje i staje za Nickim )

wiem
wiedziałem o tym już zanim o tym wiedziałem
to chyba podświadome

Nickt:

tak. to tak jak z tym, że szafa jest, a gdyby szafy nie było
to wiedzielibyśmy, że szafa być powinna

Baron:

tak
to oczywiste

domyślam się że chciałeś mnie o coś zapytać
ale boisz się poznać odpowiedzi
czemu

Nickt:

bo nie zawsze odpowiedź jest lepsza od niewiedzy
czemu

Baron:

bo odpowiedź nie zawsze jest tą
która nas satysfakcjonuje
czemu

Nickt:

bo pytając znamy odpowiedź
ale nie wiemy czy jest ona właściwa
czemu

Baron:

bo odpowiedzi są bardzo różne
wszystko jest względne a względność najbardziej
czemu

Nickt:

tego nie wie nikt, choć każdy rozumie, że każdy ma swoją odpowiedź
czemu

Baron:

bo każdy jest różnie różnie
i inny inaczej od innych
podobieństwo jest tylko podobieństwem
zazwyczaj jego brakiem wykluczamy te nudne wady
jakimi są idealność i brak indywidualności
czemu

Nickt:

bo to co jest takie same jak coś innego jest nudne
tak jak oglądanie w kółko jednej czystej kartki
czemu

Baron:

bo jedna czysta kartka jest całym zeszytem czystych kartek
a cały zeszyt czystych kartek jest nudny
czemu

Nickt:

bo nie zaskakuje, jest nijaki

Baron:

tak
a twoje pytanie

( siada na krześle )

Nickt:
( staje za baronem odwrócony do niego plecami )

moje pytanie jest proste, a odpowiedź już nie

Baron:

zazwyczaj tak jest z pytaniami
a czemu to oczywiste

Nickt:
( podchodzi do szafy i opiera się o nią plecami )

tak. więc chciałem zapytać

Baron:

czemu nasz świat składa się z niesamowitej przestrzeni
pełnej luster które zwiększają jeszcze bardziej
tą niesamowitą przestrzeń

Nickt:

tak. chciałem się zapytać

Baron:

czemu w tym świecie jest miejsce tylko dla jednego Ja
mimo wielu jego odbić

Nickt:

tak. i gdzie jest to właściwe Ja
i jak je rozpoznać wśród tak wielu idealnych odbić

Baron:
( wstaje, otwiera szafę i wpycha Nickogo do środka
zamyka szafę i po chwili otwiera ją )

Nickt:

(wybiega z szafy i siada na krześle)

Baron:

co widziałeś

Nickt:

nic, było ciemno

Baron:

co słyszałeś

Nickt:

nic, było cicho

Baron:

a co czułeś

Nickt:

samotność, byłem sam

Baron:

czemu

Nickt:

bo zamknąłeś mnie w szafie samego

Baron:

tak

(wychodzi za szafę)

Nickt:

(wstaje z krzesła)

tak

(wychodzi za szafę)

SCENA3

( pokój, z lewej szafa,
na środku stół do góry nogami
w stole po turecku siedzi Nickt )

Nickt:

płynę rzeką sekund
zespolonych przemijaniem
mijam wieczne góry i jednodniowe kwiaty
jednoczę się z nimi świadomością końca

Prawda jest pojęciem odczasowionym
nie mówię tu o prawdach małych -moich-twoich
Prawda jest jedna, a przez swe niepoznanie jest trwała
i niezmienna
jedna trwała i niezmienna odmiennie niż czas

Baron:
( wychodzi zza szafy niosąc na plecach krzesło
stawia krzesło przy szafie, sam staje przy krześle )
Prawda-zaklęcie braku argumentów
Prawda-tak kłamstwo jest Prawdą
bo mieści się w niej jako fundament
Prawda-nie do udowodnienia bo nie potrzebuje go
Prawda-niewinna czysta a skarlała

Nickt:
( nie odwracając się )
Prawda skarlała? nie!
mówisz o jej odbiciu w zwierciadle niedowierzania
pokarz mi twarz prawdziwego człowieka-nie ma
skoro jeden prawdziwy to reszta jego cieniem?
nie, więc każdy jest prawdziwy mimo, że Prawdą jest
że nie każdy na to zasłużył
to jest Prawda?
Prawda jest kłamstwem!?
nie wiem, a ty tym bardziej

Baron:
( otwiera szafę i wstawia do niej krzesło )
Prawdy nie znamy
nie wiemy co jest uniwersalnym tym w co wierzyć mamy

Nickt:
( wstaje i zamyka krzesło w szafie, chwyta Barona za głowę )
tu jest Prawda!

Baron:

tak
tu jest kłamstwo
grzech i świętość
zwierze i pierwiastek boga

Prawda
Tak
Jedna
poza nią nie ma nic
prawdą jest kłamstwo?

Nickt:

tak. kłamstwo jest Prawdą przez jej zaprzeczenie

( biorą stół i wychodzą z nim za szafę )


SCENA4


( z lewej szafa, na środku stół
Baron stoi na stole )

Baron:

płaczmy za dziećmi zatracanymi co dzień w świecie dorosłych

( zeskakuje ze stołu )
módlmy się o świat
jest on na wskroś dziurawy
a przez jego wnętrze przelewa się szaleństwo

( przestawia stół na prawo )

spójrzmy na samych siebie

( wchodzi na stół )

spójrzmy na innych

( schodzi ze stołu i przenosi go na lewo )

płaczmy za własną znieczulicą

( wchodzi na stół )

która pozwala nam obserwować znieczulicę innych

( wynosi stół za szafę i staje na środku )

tak
szaleństwem jest myślenie
zastanawia mnie czasem to że każdy jest inny
zadziwia mnie że różnie ludzie reagują

( podskakuje dwa razy )

jestem
to wcale nie oznacza że jestem lepszy czy gorszy
jestem
tak jak jest drzewo kamień czy chmura
zmienność jest normalna
inność jest normalna
świat jest normalny

( staje na jednej nodze )

szaleństwo jest jedynie wymysłem szaleńców

( staje na baczność )

proca w rękach dziecka to zabawka
proca w rękach zabójcy to broń
proca w rękach to narzędzie
proca leżąca w kącie to przedmiot

( odwraca się plecami )

dziwne

( kładzie się na plecach )

dziwią mnie ludzie dziwiący się
zadziwi mnie to że świat może znieść się sam
choć może...kto wie czy może

( wstaje )

zatrważa mnie brak odczucia strachu

tak
szalony ja
wiem że umrę i boję się
wiem że jeszcze żyję i boję się
w każdej sekundzie mogę uczynić niewiarygodne w skutkach zło
ale w czasie tej samej sekundy mogę uczynić tyle samo dobra

( wychodzi za szafę )

Nickt:
( wychodzi z szafy i staje na środku )
co będzie gdy umrę
czy istnieje raj?
byłoby cudownie gdyby był
czy istnieje piekło?
mało kto tego pragnie

( rozkłada ręce i przeciąga się )

wszystko jest upojone szaleństwem trwania
tak bardzo chcemy żyć, że umieramy
tak bardzo chcemy żyć, to chyba normalne
jeśli ktoś nie chce żyć to się umiera
ja bym się bał
boję się jak cholera
życie jest pełne śmierci
pijani kierowcy-łamiące się drzewa –pioruny -rak-skórki od banana

( spluwa )

szalony ja, bo żyje, a życie jest szaleństwem
tyle poświęcamy by trwało
nie mamy czasu na szczęście i uczucia
bo musimy walczyć o życie i to z samym życiem

( spluwa )

czy warto?

( spluwa )

zasmuca mnie fakt własnej śmierci
mieć pewność co po

( wchodzi do szafy )

Baron:
( wychodzi zza szafy i zamyka ją )

chyba każdy pamięta kiedy zaczął mieć te myśli
kiedy zaczęły zaklejać czas przeznaczony na myślenie
o miłych i radosnych sprawach beztroski
tak
dzieciństwo jest wspaniałe
a jego koniec szokiem z którego nie każdy wychodzi

podświadomie nienawidzi dzieci wiele osób
jeszcze więcej czyni to świadomie
podchodzą do łóżeczka i stroją miny
a potem te same dzieci podchodzą do łóżeczka i stroją miny

(staje lewym profilem do szafy)

smuci ten brak odpowiedzialności

(staje prawym profilem do szafy)

czasami śmierć jest końcem
czasami życie jest końcem
ale nie ma tak by końca nie było

(chowa twarz w dłoniach)

nie umiem nie rozumiem
nie umarłem ale nie wiem jak żyć ze świadomością śmierci
to trudne pogodzić się z tym że umrę
to trudne

Nickt:
(wychodzi z szafy)

chyba szkoda życia na ciągłe rozmyślania o śmierci

(obejmuje ramieniem Barona)

ale nie myśleć w ogóle to bezsens
zaprzeczenie byciu człowiekiem

płaczę za ludźmi ale niech ludzie nie płaczą za mną

Baron:

tak
kochajmy kochajmy ludzi życie
miłość jest esencją
nie myślmy o tych którym pozwolimy się kochać
nie myślmy o tym co będą czuli gdy nas zabraknie

Nickt:

masz rację myślmy co czują gdy żyjemy i pozwalamy się kochać
serca z kamienia nie biją nigdy

(wychodzą za szafę)


SCENA5

(z lewej szafa na środku stół
na stole Nickt i Baron siedzą odwróceni do siebie plecami
ręce trzymają z tyłu skrzyżowane w nadgarstkach)

Baron i Nickt:
(razem)

życie życie życie

Nickt:

wolność niewola

Baron:

trumna deska tartak sosna las

Nickt:

wycięty las na trumny
biedny ekosystem skazany na zagładę

Baron i Nickt:
(razem)

życie śmierć śmierć

Baron:

życie życie

płaski horyzont płaskie perspektywy
płaskość stołu z zabitych drzew

pokora wyśmiana
konieczne dla sukcesu jest byśmy byli

Nickt:

a

Baron:

agresywni asertywni

Nickt:

s

Baron:

silni szybcy

Nickt:

c

Baron:

całodobowi czołowi

Nickt:

e

Baron:

ekskluzywni ekonomiczni

Nickt:

z

Baron:

zawistni zwycięzcy

Nickt:

a

Baron:

aroganccy antyczuciowi

Nickt:

bycie człowiekiem rozmija się z człowieczeństwem

Baron:

humanitaryzm to blef

prostota jest kamuflażem

Nickt:

socjaliści komuniści demokraci
republikanie kapitaliści biurokraci

Baron:

masa tłum brud

Nickt:

lud slumsy lody na patyku

Baron:

pałace wieżowce kolacja

(schodzą ze stołu i siadają na ziemi
ręce nie zmieniają pozycji)

Nickt:

toczy się koło
w koło się toczy

Baron:

kłamstw utopia
utopiony kłam

Nickt:

odpowiedzialność za brak odpowiedzialności
przerasta nas machina
machina przerasta nas

Baron:

płacz nic nie da
danie główne zwrócone
wraz z milionem innych dań

Nickt:

biedni bogatym
boga w tym nie ma jest mamona

Baron:

mamona mantra ma

(wstają i odwracają się twarzą do szafy)

Nickt:

chwila

Baron:

chwila

Nickt:

poczekam do jutra

Baron:

jutro tak powiem

Nickt:

ale co mogę

Baron:

sam nic i nigdy

Nickt:

padają miliony

Baron:

niewinnych drzew

(wychodzą za szafę)

SCENA6

( z lewej szafa, na środku krzesło, z prawej stół )

Baron:
( wychodzi zza szafy i siada na krześle )

jeżeli celem życia jest poszukiwanie prawdy
często jest ono puste
bez dotarcia do celu nie osiąga się szczęścia

jeżeli celem życia jest trwanie w prawdzie
często jest ono puste
prawda nie przekazywana wyjaławia się i traci znaczenie

Nickt:
( wychodzi zza szafy i siada na stole )

ale jeżeli poznaliśmy prawdę i głosimy ją
nasze życie jest pełne prawdy żywej
przelewanej w puste konwie dusz

Baron:

niestety
nie każdy ma prawdę i nie każdy ma ją komu przekazać

Nickt:

pozostaje wiara

Baron:
( strzepuje paproch z koszuli )

wiara w co
wiara jest abstrakcją
wiara jest darem
trudno wyobrazić sobie wierzącemu niewiarę

Nickt:
( wstaje, jedna ręka w kieszeni, drugą wskazuje szafę )

prawda i wiara
światło i źródło

Baron:

tak ciężko pojąć
ja-ty- szafa-stół -krzesło-ja
wszystko opiera się na wierze w to że jest
czy krzesło przestanie istnieć gdy nie będzie miał kto w nie wierzyć
nie możliwe
krzesło ma twórcę
twórca przy tworzeniu wierzył że materia jest krzesłem

Nickt:
( staje za Baronem i kładzie mu dłonie na barki )

nie taka prosta sprawa
przestać wierzyć
oszukać się jedynie można
z niewiarą trzeba się urodzić

o przeklęci przeklęci brakiem sensu jutra
dziś-ja -potem-teraz
światło cudowne światło
dotyka nas
człowiek żyjący w mroku wchodząc w czyjś cień
mruży oczy

Baron:
( zsuwa się z krzesła i siada na piętach )

światło jest cudowne
widzisz
widzisz
czasem boję się spojrzeć wprost na prawdę
boję się ślepoty i ślepnę brakiem odwagi

(chyli twarz ku ziemi i chowa ją w dłoniach)

Nickt:

w poszukiwaniu szczęścia tak usilnym
że wszystko inne pozostawiamy na potem jest sens

Baron:
( wstaje wyraźnie rozbawiony i daje pstryczka w nos Nickomu )

szczęścia się oczekuje
szukanie go to tak jakbyś uciekał od niego

Nickt:

więc mam tu usiąść i zgnić

Baron:

trzeba żyć bracie
trzeba żyć

( wychodzi za szafę )

Nickt:
( podchodzi do szafy )

prawda

( wchodzi do szafy )

prawda!?

( zamyka drzwi )

SCENA7

( na środku szafa )

( Nickt wychodzi z szafy i idzie za szafę
Baron wychodzi zza szafy i wychodzi za szafę
Nickt wychodzi zza szafy i wchodzi do szafy, zamyka drzwi
Baron wychodzi zza szafy podchodzi do szafy i otwiera ją
ze środka wybiega Nickt )

Nickt:

jest sens myśleć o jutro
przyszłość kończy się na nie poznanej chwili śmierci
dziś-jutro -za rok-ale nie nigdy

Baron:

zabij się

Nickt:
( odwraca się gwałtownie,
jak gdyby dopiero zdał sobie sprawę z obecności Barona )

i co potem
odpowiedzi nie oczekuję
chcę pewności
ha
świat jest warty zapomnienia ale ja
płaczę czystym spojrzeniem
bo widziałem przeszłość

Baron:

każdy jakąś widział a przyszłość
plany

Nickt:
( prawą ręką ciągnie głowę w dół )

przyszłość jest nieosiągalna
plany muszą się kończyć na zaraz
a i tak nas rozczarowują

Baron:
( serdeczny śmiech )

nie planuj sekund minut dni
nie oczekuj że możesz spełnić choć promil tego o czym marzysz
kim jesteś
gdzie byłeś

Nickt:

jestem nickim
rozumiesz!
podwładnym jednej z setek instytucji
rozdających życie
gdy zabrakło bułeczek na śniadanie

Baron:

a... człowiek

( gładzi się po policzku )

Nickt:
( wbiega do szafy )

nic nie rozumiesz
oszukali NAS

Baron:

pragniesz śmierci ale brak ci wiary że przyniesie ona ukojenie
smutne

( zamyka szafę )

płacić czasem za czas
Prawdą za Prawdę

( ogląda paznokcie )

wszyscy to umiemy
nieliczni mają o tym wiedzę
życie to nie wszystko
trzeba umieć żyć
mieć dla kogo-z kim-po co-kiedy
najważniejszy z darów i najbardziej przeklinany
żal śmierdzi zmęczonym ciałem głupców goniących życie
nie potrafiących pojąć że już je mają

( otwiera szafę, w środku siedzi Nickt obejmując kolana )

jeszcze nie czas
może on nie nadejdzie-ten jedyny właściwy

( wchodzi do szafy )

kiedyś będziemy gotowi by wyjść
kiedyś będziemy gotowi by zostać

( podaje rękę Nickomu i wyprowadza go za szafę )

( zza szafy )

pozostaje mieć nadzieję
dopiero potem być

( szafa pozostaje otwarta )[size=18][/size]


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5146
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

BaronG
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.