avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
bob dunay
mechanik liryczny
teksty
utwory wierszem
dodano:
25 października 2007, 10:03:01


nr.2 carlos spacja tetmajer

lubię kiedy marysia omdlewa w ramieniu
kiedy lubieżnym wzrokiem patrzy w tym omdleniu
kiedy wplatam dłonie w jej włos nieczesany
co się wije śród palców jak dzikie liany
lubię kiedy ją rozkosz i żądza oniemi
gdy się wpija w ramiona stopami brudnemi
gdy całuje i cała w pocałunkach tonie
gdy smakuję jej usta cierpkie jak aronie
lubię ten wstyd którego ona nie posiada
kiedy ją duszę lekko i staje się blada
kiedy ją potem puszczam i znów się rumieni
kiedy sama mnie dusi rękami drżącemi
lubię to i tę chwilę po miłosnym szale
wyczerpana zmęczona wyciąga pallmalle
a myśl moja skrzydlata już do niej wzlatuje
że najbardziej to lubię kiedy mnie częstuje


komentarze
avatar mów mi Maniek
yopaswp.pl
2007-10-25, 14:30:52:
call me jozin
jako dzikie liany?
:)))
--
"wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie"

avatar myślątko
2008-01-03, 20:49:23:
esteta
jak dzikie lijany

O utworze:

wyświetleń:5147
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

bob dunay
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.