avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Rapityn
mechanik liryczny
teksty
felieton, esej
dodano:
10 kwietnia 2007, 17:03:32


list do Wuja - Skorek

Drogi Wuju,

ogromnie wzruszyły mnie wieści, że Wuj po latach samotności, odnalazł swoją drugą połówkę i żenić się będzie w czerwcu. Czerwiec jak mówi nasz sąsiad na żeniaczkę najlepszy. Matka natomiast, gdy jej wieści owe przekazałem, słowa czerwiec jak myślę nawet nie zauważyła. Zaś sam pomysł Wuja o ślubie skwitowała zdaniem:

albo znów chce kogo oszukać, albo ta kobieta ma zaćmę, niedowład słuchu i paraliż nóg.

Domyśliłem się wprawdzie, że ten nie do końca Wujowi przychylny pogląd matka wyraziła ze względu na całokształt zdania o Wuju ale pragnąc jednak pewności poprosiłem aby rozwinęła swoją myśl. Popatrzyła na mnie i rzekła:

Kacprze znam Wuja od 55 lat, czyli od dnia gdy się urodził i wierz mi, że już w kołysce potrafił babce Twojej a swojej matce ukraść kolczyki, sprzedać je z zyskiem kilku chłopom a na koniec oddać je matce prosząc aby w ramach znaleźnego dała mu na lody. Wuj Twój nigdy się nie zmieni. Daje mi to pewną stałość w świecie bo jak wiesz nawet porządek rzeczy związany z porami roku się ostatnio kiełbasi. Pokuszę się nawet o myśl taką, że prędzej morze nad Zatoką Gdańską wyschnie niż Wuj Twój się opamięta i sporządnieje.

Matka jak zwykle przesadzała. Niemożliwe aby Wuj w kołysce będąc, mógł kraść kolczyki, sprzedawać je a później jeszcze żądać pieniędzy na lody. Tak małe dzieci przecież same się nawet nie poruszają nie mówiąc o jedzeniu lodów przez siebie kupionych. Matka widząc rozterki na mojej twarzy, które zapewne wyglądały jak gówno na wielkanocnym jajku upstrzonym na złość gospodarzowi przez kurę, powiedziała:

Kacprze, dość tego! Nie Wuja i jego przyszłość piekielną mieć powinniśmy na względzie ale naszego psa Skorka. Nie patrz tak na mnie, bo żałość mnie bierze. Powiem tylko na koniec, że Wuj do 16 roku życia w kołysce spał, gdyż jak twierdził kołysanie wspomaga myśli, które od tego klarowne się stają. Nie poznałam nigdy sekretu jego w tym względzie ale pewna jestem, że wyjaśnienia kłamliwe były i nic dobrego za tym nie stało.

Rzeczone gówno rozterek widać znikło z mojej twarzy, gdyż matka uspokojona ciągnęła wątek Skorka:

Zauważyłeś Kacprze, że Skorek ostatnio zupełnie przestał szczekać? Trapi mnie to niezwykle bo psa tego lubię i śmiech zawsze mój wzbudzał jego entuzjazm, gdy ganiał za cieniem swoim po podwórku.

Zgodnie z prawdą odpowiedziałem matce, że nie wiem co może go gnębić. Obawiając się jednak, jakiego nowego pomysłu matki dodałem, że dowiem się niebawem a tym samym nie ma co się o Skorka martwić.
Matce widać nie przypadła do gustu taka odpowiedź i postanowiła jak to ujęła, sprawę przemyśleć. Po dwóch dniach myślenia, robienia notatek na deskach szopy i zaglądania do encyklopedii zdrowia stwierdziła:

Kacprze, przyczyny nie znam. Przeanalizowałam dokładnie ruchy Skorka po podwórku i jego smętne zachowanie ale owej przyczyny nie poznałam. Możemy jednak bez większego problemu leczyć objawy choroby nie znając jej przyczyn. Matka moja a Twoja Babka kilka razy tak postąpiła i to z dobrym efektem. Pamiętam jak kurczaki jednego razu zamiast być żółciutkie jak to mają w zwyczaju, stały się zupełnie zielone. Babcia Twoja myślała nad tym prawie tydzień a po jego upływie westchnęła, wyjęła balię z wodą i je wykąpała. Kurczaki znów były żółte a Wuj miał do pokonania kilka kilometrów po polu uciekając przed złością babki. Później tłumaczył, że zielone kurczaki, będąc jednocześnie białymi krukami wśród swego gatunku pomnożyły swoją wartość a koszt środków maskujących nie był wysoki, gdyż w proceder ten wciągnął sąsiada Józefa, roztaczając przed nim wizję płynącej rzeki pieniędzy w zamian za jedną litrową puszkę farby. Tak więc Kacprze, leczyć będziemy skutki, zostawiając na razie przyczyny bez wyjaśnienia.

Gdy skończyła mówić, odwróciła się do mnie plecami i poszła do szopy. Jak się Wuj domyśla, poszedłem za nią. W szopie matka wyjęła ze stogu siana starą wanienkę w której ponoć jeśli wierzyć jej słowom Wuj za młodu chciał ją utopić. Wytargaliśmy ją na środek podwórka i postawiliśmy przy pompie.

pompuj – rzekła matka.

Pompowałem więc a ona wąż spustowy do wanienki kierowała, lejąc do niej wodę. Gdy wanienka była pełna, matka mówiąc uduchowionym głosem nakazała mi łapać Skorka i do wanny ciągnąć do mycia.

dobra kąpiel nigdy nikomu nie zaszkodziła. Dawaj go!

Skorek z niewiadomego powodu zaczął uciekać i ani prośby ani zaklęcia skutkować na jego krnąbrność nie chciały. Biegał jak opętany po podwórku. Wuj rozumie, że pies mając cztery nogi nie dość, że szybszy jest to jeszcze i wytrwalszy w bieganiu od człowieka. Biegał więc wokół matki, studni i wanienki a ja ledwie dysząc za nim. W reszcie matka kazała mi się zatrzymać. Stanąłem więc przy niej a Skorek jak niegdyś za cieniem swoim tak teraz za nie wiadomo czym biegał wokół nas. Staliśmy tak do wieczora patrząc na niego i jego coraz bardziej uśmiechniętą mordę. Zrozumiałem wtedy drogi Wuju, że Skorek po prostu zapomniał leżąc w słońcu co sprawia mu największą radość. Najnormalniej zapomniał. Gdy jednak strach w sobie poczuł przed kąpielą i uciekać przede mną zaczął widać mu się wszystko przypomniało i do normalności wrócił. Tak odkrycie tej dziwnej zależności strachu, pamięci i szczęścia wzruszyło matkę, że z jej woli od teraz wanienka nie w szopie pod sianem ale na podwórku przy pompie stale stoi. Nie wiem jednak czy to przypadek był z tym pomysłem matki na wanienkę czy też z rozmysłem tak uczyniła znając Skorka niechęć do kąpieli. Może Wuj jakie światło na sprawę tą rzuci i do jasności mnie poprowadzi.

Kacper

ps
Dziękuję Wuju, że po ostatnim liście w którym mówiłem o problemach z matką co to wynikły ze znalezienia przez nią wujowej korespondencji ze mną, teraz pisząc do mnie wpisujesz Wuju jako nadawcę „Powiatowy Bank Spermy”. Pomysł przedni, gdyż matka listu takiego nigdy w życiu nie otworzy a będąc wstydliwą w tych sprawach zapewne i nie zapyta mnie o to.


komentarze
avatar Nitka
Nitka_2wp.pl
2007-04-11, 07:11:04:
mechanik liryczny
Poczytałam...uśmiałam się bardzo z tego Skorka i wanienki...myślę zastosować taką kąpiel kiedy w domu będą ciche dni..:)))

pozdrawiam serdecznie
--
http://e-literaci.pl/news.php

avatar Y,
yopaswp.pl
2007-04-11, 11:23:42:
call me jozin
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
jest cykl, są pomysły. jest humor.
podoba się, ale... i tu jest rzecz najtrudniejsza: trzeba popracować nad utrzymaniem konwencji, bo są momenty gdzie język siada i odbiega w tym tekście od całości. robi się zbyt nowocześnie pospolicie, a nie rubasznie pospolicie (jak myślę, że być powinno). trudne to bardzo (autopsja mi podpowiada), ale gdy się uda, będą z tego ludzie, oj będą.
dont giwap
y,
--
"wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie"

avatar Rapityn
rapitynpoczta.onet.pl
2007-04-11, 11:52:52:
mechanik liryczny
racja Y
ale skoro to napisałeś
to zdjesz sobie sprawę jak trudno w tej konwencji języka trudno się utrzymac
ale staram się
oj staram :)

Niteczko jak nic woda pomaga na ciche dni :)
pozdrawiam
--
Rapityn i zapraszam do siebie http://rapityn.blox.pl/

avatar Y,
yopaswp.pl
2007-04-11, 12:09:04:
call me jozin
nie rozpatruj tego, w kategoriach zarzutowych. to jest kwestia włożenie maksymalnie siermiężnej roboty w 1545 czytanie tekstu i poprawienie dwóch zaimków, albo partykuły.
może jednak warto?
nie wiem.
--
"wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie"

avatar Rapityn
rapitynpoczta.onet.pl
2007-04-11, 12:14:09:
mechanik liryczny
jasne że warto tyle że ...
a powiem to cicho gdyż całkiem poważnie
... ja się zupełnie nie znam na ortografii i gramatyce itp .... ciiii :)

dzięki Y
--
Rapityn i zapraszam do siebie http://rapityn.blox.pl/

avatar Y,
yopaswp.pl
2007-04-11, 13:22:48:
call me jozin
1. to niedobrze
2. raczej o oddanie klimatu mi chodziło. żeby, jako czytelnikowi, tekst mi się nie załamywał.
chyba się nie wyrażam za precyzyjnie.
pozdro
Y,
--
"wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie"

avatar Rapityn
rapitynpoczta.onet.pl
2007-04-11, 22:47:01:
mechanik liryczny
wiem że niedobrze i mało tego zawsze przez to kłopoty miałem bo moja praca polega na pisaniu ale szczęściem są edytory tekstu :)

dzięki Y :)
--
Rapityn i zapraszam do siebie http://rapityn.blox.pl/

O utworze:

wyświetleń:5152
komentarzy:7


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Rapityn
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.