avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Karla
prowokatorka
teksty
inne
dodano:
14 kwietnia 2005, 22:17:28


Może warto spórbować...

To mężczyźni są po to, aby ranić… Kobiety maja tylko cierpieć. Może jest to słuszne stwierdzenie, ale co jeżeli w związku są dwie kobiety? Kto wtedy otrzymuje rolę faceta, a kto biednej, skrzywdzonej dziewczyny? Dwie pewne siebie osoby, pragnące być ze sobą, nawet kochające się, jak to określają ludzie „inaczej”, ale mimo wszystko kochające. Nagle rozstają się, albo zdarzenie od nich niezależne kończy to, co istniało miedzy nimi, co wtedy? – cierpią obie, a na którą spada rola mężczyzny, brutala, który wykorzystał ich niewinność i niewiedzę, a później rzucił?
Może jednak wina jest obustronna, a raczej jej nie ma.. Wtedy decyzja wygląda mniej więcej w ten sposób. „Kochałyśmy się, ale obie podjęłyśmy decyzję o rozstaniu. Teraz jesteśmy przyjaciółkami” – wersja dla znajomych, którzy wiedzieli o tym związku. Przecież homoseksualizm jest nadal szalenie drażliwym tematem. Ściemniacie przy znajomych, a kiedy ich już nie ma, nie możecie ze sobą wytrzymać. Nie spotykacie się już, a wręcz przeciwnie – unikacie się nawzajem. Kiedy widzicie się na chodniku, jedna z was przechodzi na drugą stronie ulicy i odwraca głowę, żeby nie patrzeć w kierunku tej drugiej. Zapraszają was wspólni znajomi, wypady do kawiarni, pizzerii, pubu, wspólne spacery, czy prozaiczne domowe imprezy. Wtedy obie szukacie wymówek, obie je znajdujecie i żadna z was nie trafia na takie spotkanie. Niemądre, ale jakże codzienne zachowanie.
Wtedy pojawia się pytanie.. - po co? Czy było warto? Ale, co? Zapewne, czy było warto rozpoczynać ten związek, a może, czy słuszną decyzją było stawanie się lesbijką. Później pojawia się kolejna myśl – może ci faceci nie są w gruncie rzeczy tacy źli? Może ta decyzja była pochopna. Wtedy z niezależnej i pozornie silnej kobiety zaczyna się robić rozlazłe Coś. Nie potrafi się pozbierać i znaleźć sobie miejsca. Przestaje o siebie dbać i zaczyna myśleć, że w życiu nic dobrego jej już nie spotka. Taki marazm trwa trochę czasu. Raz kończy się depresją, innym razem następuje coś, co odwraca całą sytuację…
Pojawia się ONA.. Nowa miła dziewczyna, widziana na ulicy, w barze, na poczcie, w sklepie mięsnym, czy gdziekolwiek indziej po raz pierwszy i co – nadchodzi zauroczenie. Najpierw delikatne, ale mimo wszystko serce bije szybciej na jej widok, chce się cały czas ją widzieć stara się być w tym samym miejscu, co ona jak najczęściej. Przypadkowe spotkania, pierwsze wymienione miedzy sobą słowa. Niepewna konwersacja, ulotne spojrzenia i wtedy nadchodzi czas, aby znaleźć odpowiedź na dręczące nas pytanie. Chyba jedno z najważniejszych w tej sytuacji – czy ona też jest tą, która kocha kobiety? Wychodzicie razem na kolacje, obie jesteście ładnie ubrane, a ty nie wiesz jak masz o TO zapytać. W końcu nadchodzi ten moment, przez twoje zaschnięte gardło i spierzchnięte usta pada wypowiedziane zdanie. Patrzysz jak zmienia się jej twarz. Możesz zobaczyć jedną z dwóch min.
Pierwsza, ta której najbardziej się obawiałaś. Nagle uśmiech znika z jej twarzy i parzy na ciebie z niechęcią. Totalnie zdegustowana, wygląda jakby połknęła żabę i popiła ją czyimś moczem, wychwalając pod niebiosa, a dopiero później dowiedziała się o tym, co spożyła. Później w jej oczach pojawia się współczucie. Patrzy na ciebie przez chwile smutnymi oczami „nie możemy być już przyjaciółkami” – takie stwierdzenie pada z jej ust, wstaje i wychodzi zostawiając cię samą przy stoliku. Do tego wszystkiego cała sala patrzy się na ciebie i zaczyna się zastanawiać, co miedzy wami zaszło. Jak najszybciej potrafisz przywołujesz kelnera, starasz się uspokoić głos, nie rozpłakać się przy ty wszystkich „sępach” czekających na sensacje i prosisz o rachunek. Płacisz i znikasz z tamtego miejsca jak najszybciej. Następnie wszystko powtarza się jak po poprzednim zawodzie miłosnym, tylko na szczęście trwa krócej i ma łagodniejsze skutki.
Druga to ta na, którą czekasz. Reakcja, której pragniesz. Jej uśmiech staje się jeszcze szerszy, obnaża przed tobą swoje doskonałe, białe zęby. Jej czerwone usta są dla nich doskonałym kontrastem. Patrzysz jej w oczy i upewniasz się, czy tao co widzisz na pewno jest szczere. Kiedy widzisz jej rozświetlone iskierkami radości oczy nie masz już żadnych wątpliwości. Twoje serce rozgrzewa się. Najchętniej skoczyłabyś do niej, wzięła w swoje ramiona i zaczęła całować, jednak powstrzymuje cię otoczenie. Co powiedzieli by ludzie? Jak by zareagowali na dwie lesbijki w porządnej restauracji, jak zachowałby się właściciel? Dlatego wasze szczęście na razie pozostaje tylko miedzy wami. Jedyny gest na jaki sobie pozwalacie to delikatne dotyki dłoni, prawie unikatowe, takie jak muśnięcia skrzydeł motyla – doskonałe. Wtedy padają słowa: „tak długo czekałam na kogoś takiego jak ty, dlaczego pojawiasz się dopiero teraz? Chyba powinniśmy coś z tym zrobić? Zamieszkajmy razem!” Kiedy to słyszysz masz ochotę skakać ze szczęścia, ale jedyne, co robisz to uśmiechasz się do niej szczerze i szeroko.
Po jakimś czasie wychodzicie z lokalu i zastanawiacie się do której z was pojechać. Decyzja zapada po kilku sekundach – wybieracie twoje mieszkanie. Dobrze, że ona przyjechała taksówką – wsiadacie do twojego samochodu, drżącymi rękami odpalasz silnik i ruszacie w kierunku twojego domu. Po tym wieczorze będzie już wasz wspólny. Wszystko, co do tej pory było tylko twoje po tej nocy będzie także jej. Próbujesz skupić całą swoją uwagę na drodze, ale nie możesz. Czujesz jej bliskość, kładzie ci rękę na kolanie i delikatnie zaczyna gładzić twoje udo.. w górę i w dół. Na chwile odwracasz uwagę od drogi i spoglądasz na nią.. uśmiechasz się ciepło, w odpowiedzi dostajesz to samo. Na szczęście na drogach jest mały ruch, więc nie musisz na nią zbytnio uważać. Jeszcze jedno spojrzenie, jeszcze jeden uśmiech…
Dojeżdżacie do domu. Parkujesz przy chodniku, gasisz silnik, jeszcze przez krótką chwile siedzicie w samochodzie. Patrzycie na siebie, chcecie się upewnić, czy to jest słuszny krok. Twoje serce bije jak oszalałe, czujesz jak pocą ci się dłonie. Głęboki oddech i wysiadacie z samochodu. Czekasz na nią aż do ciebie podejdzie. Staje obok i dopiero wtedy zaczynacie iść w kierunku budynku w którym mieszkasz. Wasze dłonie ocierają się o siebie i wtedy ona łapie cię za rękę. Ściska ją a to dodaje ci odwagi, jeszcze jeden uśmiech, kolejny wspólny krok.. Czy dalej też będziecie szły tak przez życie? Czy będziesz mogła na nią liczyć? Czy to była na pewno słuszna decyzja, a może jeszcze da się wszystko odwrócić? Może życie w samotności nie jest takie złe? Tysiące pytań jedna odpowiedź – przecież nie zaszkodzi spróbować. Podchodzicie do drzwi, z torebki wyciągasz klucze. Będziesz musiała dorobić komplet dla niej. Wsuwasz je do zamka, przekręcasz go. Jeszcze raz patrzysz na nią… otwierasz drzwi, a wszystkie wątpliwości znikają. Wchodzicie do środka, drzwi zatrzaskują się za wami, ale wy tego nie słyszycie, jesteście już swoim świecie… którego nikt wam nie zepsuje… Ale czy na pewno?


komentarze
avatar Lorelai
2005-04-14, 22:41:49:
mechanik liryczny
Pierwszy ogromny plus za odwagę. Publikujesz coś, co z pewnością wzbudzi kontrowersje, jeśli oczywiście ludzie się tym zainteresują.

Mimo że uważamy się za światłych i tolerancyjnych ludzi XXI wieku, to jednak homoseksualizm nadal pozostaje, jeśli nie tematem tabu, to przynajmniej kwestią trudną i często sporną.

Jest tu jednak pewien dystans, który sprawia, że nie do końca wiadomo, czy osoba autorki ma coś wspólnego z osobą narratorki. Piszesz tak, jakby to był jakiś artykuł, felieton, czy coś w tym rodzaju... To wyjście z pewnością bezpieczniejsze i łatwiejsze.

Większych zastrzeżeń właściwie nie mam. Takich tekstów nie pisze się dla ładnej formy literackiej - raczej by coś przekazać i w sumie Ci się to udaje.

Jeśli jednak miałabym już się do czegoś przyczepić to do sformułowania "czy słuszną decyzją było stawanie się lesbijką". Nie znam się na tym aż tak dobrze, ale czy o byciu homoseksualistą się w ogóle decyduje? To chyba nie jest kwestia wyboru... Wyborem jest raczej ujawnienie się, bądź ukrywanie. Poza tym to sformułowanie nie gra mi technicznie. Dziwnie brzmi.

Ponownie zwracam uwagę na nieliczne co prawda, ale jednak powtórzenia ("obnaża przed tobą swoje doskonałe, białe zęby. Jej czerwone usta są dla nich doskonałym kontrastem"), a także interpunkcję. Wydaje mi się, że błędów i tak jest mniej, niż przy poprzednich tekstach, ale przecież można je jeszcze bardziej ograniczyć. Przeczytać tekst JESZCZE RAZ przed wysłaniem chociażby.

I znieniłabym słowo "unikatowe" (w zdaniu "Jedyny gest na jaki sobie pozwalacie to delikatne dotyki dłoni, prawie unikatowe, takie jak muśnięcia skrzydeł motyla..") na na przykład "niedostrzegalne", czy coś w tym stylu. "Unikatowe" to chyba nie gra w tym kontekście...

Pisz dalej, bo zaczynasz się naprawdę rozkręcać, jak widzę :]

avatar ...Alicja...
2005-04-14, 22:54:22:
invasive species
poruszony ważny temat, ostatnio coraz częściej obecny w naszej świadomości, bo nagle homoseksualizm przestał być tabu...

nie wiem, jak się odnieść do tekstu, są próby bardzo osobistych odczuć poprzeplatane ze zdystansowanymi relacjami...
tekst ogólnie dobry, zwaca uwagę na coś innego,ważnego, na taki punkt widzenia, za to plus.
--
z socjalistycznym pozdrowieniem!

avatar aventia
aventia_anistenbit.pl
2005-04-16, 15:17:48:
/idiotka na KaCu/
Lesbijką nie jestem, aczkolwiek skomentuję (a właściwie: odpowiem).

Pozwól, że zacytuję Twoje słowa:
"(..)czy słuszną decyzją było stawanie się lesbijką(..)" <- widzisz... to jest chyba coś takiego jak powołanie, po prostu jest. To nie coś takiego jak decyzja o np kupieniu psa. A potem się zastanawiać. Być może to tylko niezgrabne ujęcie, więc przejdę dalej.
O unikaniu siebie - noo, to jest także w stosunkach męsko - damskich. Ja i Ł.., W.., P.., G.. i kilka innych chłopaków, z którymi po prostu mi "nie wyszło", kiedy jesteśmy blisko siebie, to aż zmraża...

Na ostatnie pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, gdyż nigdy z żadną dziewczyną nie miałam takiego świata.
Ale Twój tekst... Cóż, powinno się go publikować w gazetach! Otworzyłby oczy wielu ludziom. Czytając go, pomyślałam, że miłość między kobietami, jest praktycznie taka sama, jak pomiędzy mężczyzną a kobietą. Z tym, że kobiety są o wiele delikatniejsze... i potrafią zrozumieć problemy takie jak miesiączka itd..
Gratuluję...
--
res sacra miser

avatar Sommeil
camenao2.pl
2005-04-18, 23:47:12:
Libera me
Nie sądzę, że homoseksualizm przestał być tematem tabu. A świadczą o tym chociażby te wielkie protesty jeszcze w zeszłym roku, kiedy to homoseksualiści planowali marsz przez Kraków i kiedy cała Polska burzyła się na to że Szymborska to popiera. Homoseksualizm, niestety, jest nadal bardzo tabu, a najprostszym dowodem jest to, że nie da się pokazać z partnerem tej samej płci na ulicy bez agresywnej lub po prostu nieprzyjemnej reakcji przechodniów. Niestety, niestety, ale to może kiedyś ulegnie zmianie. Przykre jest tylko to, że ludzi "kochających inaczej" uważa się za chorych psychicznie. Osobiście uważam, że chorzy psychicznie są ci co sieją takie sądy.

Co do tekstu: właściwie to jesli idzie o warsztat, to nie jest tu najlepiej i podpisuję się chyba pod wszystkim co o gramatyce i stylistyce napisała Lorelai, ale na duży plus działa treśc. Bo ona jakby chowa do cienia te wszystkie błędy i potknięcia i stawia tekst na wyższym podium niż stałby za treść przeciętną i takie same błędy.
Zawsze byłam ciekawa w jaki sposób "swoi" rozpoznają "swoich" :] Dziękuję, teraz mam jakiś zarys :]

I jeszcze @aventia: mężczyźni również potrafią zrozumieć "problemy takie jak miesiączka itd..." O dziwno, zdarza sie, że potrafią je rozumieć lepiej niz ja sama, a także ulżyć w sposób jaki się nie spodziewałam i powiedzieć mi coś o czym w ogóle nie miałam pojęcia.
W gruncie rzeczy to jedyna różnica między związkiem dwóch kobiet a faceta i babki polega na tym, że facetowi wystaje coś spomiędzy nóg, a babuszce nie :> I to święta prawda jest, uwierz mi :>
--
I take a delight in making the bed springs sing all night.

avatar aventia
aventia_anistenbit.pl
2005-04-19, 19:22:47:
/idiotka na KaCu/
Hihi... Możliwe. Nie wiem, jak narazie żaden nie potrafił zrozumieć. może mam pecha :D
--
res sacra miser

avatar sal0me
izabela876poczta.onet.pl
2005-04-30, 17:15:41:
uplifter
Tekst mi się podoba, chociaż jest bardzo kontrowersyjny i na pewno wielu zacznie się zastanawiać, czy piszesz to jako całkowicie obiektywna osoba. Choć dla innych to nie ma znaczenia. Pozdrawiam, gratuluję odwagi :)
aventia-znajdziesz. Każda w końcu znajduje. Albo większość. Sommeil znalazła, ja znalazłam, Ty też znajdziesz-z Twoim talentem :)
--
this is where i'm meant to be

O utworze:

wyświetleń:5124
komentarzy:6


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Karla
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.