avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Onia
mechanik liryczny
teksty
felieton, esej
dodano:
5 listopada 2003, 19:38:11


Nocne rozważania na temat szufladkowania

W sali zwierciadlanej stoi komoda ze złoconymi uchwytami , na równie złotych jak owe uchwyty nóżkach. Wyróżnia się swą oryginalnością na tle innych mebli (równie pięknych zresztą). Niby ten sam styl, to samo pochodzenie, a jednak coś w niej jest. To szuflady z których głównie jest zbudowana. Szuflady z góry do dołu. Intryguje mnie ich zawartość. Muszę tam zajrzeć, muszę! Otwieram pierwszą - spodziewałam się ujrzeć tam trochę cudnych przedmiotów z jadelitu, tudzież kwarcu - a tu masz babo placek!
  Szuflada pierwsza - jej zawartość - rodzę się ! Jesoo jakie to mało oryginalne, czy ktoś się mnie pytał o zdanie, o to, czy tego chcę. Ale z drugiej strony, czy bardziej oryginalne byłoby, gdybym została brutalnie wyskrobana z wnętrza macicy, przerobiona na mięso mielone i rzucona sępom na pożarcie? Łeee tam! To takie powszechne zjawisko, już wolę cód* narodzin.
   Szuflada druga - no patrzajcie! Rodzę się jako homo sapiens (no nie! a tak marzyłam o tym by być nietoperzem).
   Szuflada trzecia - jej zawartośc stanowi kobieta. No do cholery! Czy ja muszę mieć okres każdego miesiąca ? Może wolę iść do wojska, co?
   Szuflada czwarta - aż się boję ją otworzyć - ale, ale...co my tu mamy? Cooooo ?
Chrzest, I Komunia Święta, Bierzmowanie. Ki diabeł ? Aha, już wiem. To chyba oznacza że jestem katoliczką, mimo, że bardzo by mi się widziało być np. protestantką. Albo nie! Teraz takie modne są religie wschodu - ech...pomarzyć.
   O, mamy już piątą szufladę ! Wychodzę za mąż - jesooo jakie to pospolite! Mamo, dlaczego nie postawiłaś liberum veto, gdy mnie Bozia rozum odbierała ? No dlaczego?
   Szuflada szósta - ludzie trzymajcie mnie, ja rodzę! Dlaczego tak boli i dlaczego nikt nie trzyma mnie teraz za rękę ??? Ewka czyś Ty zwariowała? Że też Cię naszło na amory, qrde...
   W siódmej - no cholera, znowu rodzę ! Ale dlaczego jestem w szufladzie, przeca to było takie zjawiskowe ? Szósty miesiąc, 800 gramów żywej wagi (no tak, już wiem dlaczego teraz tyle akcji dla ratowania życia wcześniaków)...a on co, zdurniał - dlaczego wlał w mą pochwę tyle tego kwasu siarkowego ? - nie, nie krzyczę, nie będę krzyczeć! Mam córeczkę. I nikt o tym nie wie, tylko ja.
    Ósma - oj, Iwona nie przesadzaj. Czy musisz być aż taką snobką ? Musisz oddychać, jeść, pić, pracować, spać...tracę do Ciebie szacunek, wymyśl coś bardziej oryginalnego!
   Dziewiąta szuflada - fajnie - rozwodzę się! I co teraz ? Ano nic. Znowu nie wykazałaś się pomysłowością i inwencją twórczą - jesteś zwolniona!
   Dziesiąta - zachorowałam. Tym razem przesadziłaś. Tyle fajnych, oryginalnych choróbek wisi na wieszakach, a Ty wybrałaś sobie ostatni krzyk mody. Oj, zachowujesz się jak Pani Modna, to takie żałosne...
   Jedenasta szufladka - o jej, aż się boję! O qrcze - jest pusta ! Ale dlaczego ? No tak - przecież jeszcze nie umarłam, ale i tak zrobię to w innym stylu, nie dam się wcisnąć do tej szuflady. O nie! Umrę niczym bohaterowie romantyczni. O!
   Co to za paprochy leżą pod komodą - no nie! Ta służba ostatnimi czasy jakaś taka rozleniwiona - wszystko robią na odpierdol. Że też ja sama muszę zawsze wszystkiego dopilnować! Aaaa,  to nici - pewnikiem Zuzia szyła nową liberię dla Jana i nie zdążyła jeszcze posprzątać! Ale jakoweś dziwne te nici. Podwójne, jakby z lekka łańcuchowate. Z czego ta niemota szyła ten strój ? Z adeniny, tyminy, guaniny, cytozyny ? Jesooo, muszę iść do pasmanterii.
   Poukładam te nici w ostatniej szufladzie, może się kiedy na co zdadzą.
   Nieeeeeeeeeeee!!!
   Zostaw durna - to przecież ja - twoje DNA.
   Aha...
 
   * cód - Cud Ówczesny Donoszony...;)


komentarze
~J. Dartmoor
jdartmooryahoo.com
2003-11-05, 21:30:54:
go��
Niezgodzę się z tym zdaniem "...Podwójne, jakby z lekka łańcuchowate...". DNA nie może być z lekka łańcuchowate. Jest właśnie superskręcone. Nie od parady mówi się o superhelise DNA, a właściwie fachowo superheliksie DNA.

~
2003-11-05, 21:56:23:
go��
Słuszna uwaga. Masz rację, dziękuję...to chyba był zwykły kordonek ;-)

O utworze:

wyświetleń:5161
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Onia
          lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.