avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


26 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:52:41


38 - Wytrysk stop??!

WWW.gra9500.blog.pl (tikime3@yahoo.com) TekstNumer38. WYTRYSK STOP??! Jak często to robisz? O tym się na co dzień nie mówi, o tym się na co dzień nie wspomina, ale każdy mężczyzna się masturbuje. Kiedy mężczyzna jest młody, przychodzi taki okres, że on "odkrywa to sam". Odkrywa to, że jak chwili swojego ptaszka w dłoń i porusza nim trochę, to jest mu przyjemnie... i że finałem tego ruszania, jest wytrysk nasienia - ekstremum przyjemności. Młodzi chłopcy tryskają tak często, jak im tylko starcza na to sił, ponieważ każdemu mężczyźnie podobają się wszelkie doznania związane ze "spuszczaniem się". Zamykamy się w ubikacji, łapiemy "pingwina" i wyobrażamy sobie że kochamy się z... dziewczyną. Wyobrażamy sobie wszystko bardzo, bardzo dokładnie, aż do... samego końca. Wtedy po prostu wycieramy rękę ze spermy w papier toaletowy, papier wyrzucamy do kibla, myjemy twarz, "odprężemy się" wychodzimy z kibelka, w razie czego udając, że po prostu "długo robiliśmy kupę". Jeżeli twój tato, brat, mąż, syn, szwagier, kochanek, sąsiad... nie naturalnie długo siedzą w WC, bądź pewna kobieto, że oni tam właśnie walą gruchę. Czy to jest zdrowe? Słyszano już wiele wszelkiej maści opinii na temat, czy to zdrowe, czy to nie zdrowe. Wszelkie standardowe "podręczniki do seksu" krzyczą już z okładek: "Tak! Śmiało! Możesz to robić kiedy tylko chcesz! Nie miej z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia! Wszyscy to robią!." - Jest to ewnidentne zachęcanie ziemskiej populacji do "walenia gruchy". Książki te, co prawda wspominają, że jeżeli "jesteś z" jakąś partnerką i nie masz ochoty z nią na seks, to najwyraźniej powinnieneś troszkę przystopować. To wszystko. Nikt tu w nic nie wnika nikt tu nic nie rozkminia. Chodzi o to, żeby dużo chłopców kupiło tą książkę, bo przecież dobrze jest mieć na półcem pod ręką coś, co utwierdza cię w przekonaniu, że robisz dobrze, czyż nie? O tym się generalnie nie mówi. Temat walenia konia jest dla samych chłopców tematem dosyć mocno i konkretnie wstydliwym. Nikt o tym głośno nie mówi. Początkujący onanista, onanizuje się w sekrecie i często zastanawia się sam przed sobą, czy tylko on wali konia, czy też jego koledzy także - no ale boi się ich o to oczywiście zapytać. Z czasem oczywiście stajemy się odważniejsi... Tak czy siak w naszej obecnej kulturze, problem męskiego onanizmu jest tematem raczej wstydliwym. O tym się po prostu nie mówi. No chyba, że jest się w klubie cichych amatorów spuszczania się gdziepopadnie i tak często jak popadnie. Zgubne konsekwencje, czyli co się dzieje, jeżeli ktoś robi to bardzo często. Mężczyźnie takiemu najczęściej się nic nie chce, na nic nie ma energii, na nic siły, na nic ochoty. Nie chce się takiemy człowkowi uczyć, pracować, wiele rzeczy robić dla zwyczajnej przyjemności - dla zabawy. Mężczyzna który się onanizuje, najczęściej unika kontaktu z kobietami. W mężczyźnie chęć kontaktu z kobietą, w pewnien magiczny sposób "wzbiera", podobnie jak wzbiera woda w wannie, w której ktoś zapomniał zakręcić kurka. Walenie konia jest jak permanentne ususzczanie wody, tak, że jej poziom nigdy nie będzie na tyle mocny, stanowczy i bezwzględny, żeby uwolnić się, i żeby mężczyzna mógł "w pełni konsekwentny, w pełni męski sposób", nawiązać kontakt z samicą. Wyobraźcie sobie dwa gołąbki które się gonią na chodniku. Wyobraźcie sobie dwa gołąbki w okresie godowym. Dwie przykładowe parki. Jeden gołąbek samiec puszy się szpanuje, aranżuje spotkania, mota i w końcu stuka samiczkę, drugi gołąbek już na samym początku nie ma na nic siły i ochoty, bo przed wyjściem z domu "zczochrał" freda i już odniechciało mu się w cudowny sposób "mieć jakikolwiek kontak, z jakąkolwiek samiczką". Dokładnie w ten sam sposób to działa u ludzi, u mężczyzn. Smutna, ale prawdziwa prawda. Jak zwalisz to jesteś dentka kołek, pompka i głupota chodząca. Ale cóż na to wszystko można poradzić. Sam ze śmiechem i wielkim politowaniem wspominam czasy kiedy "byłem w cichym klubie". Co za marnotrawstwo energii. Smutne... 2 tygodnie abstynencji. Coś niemożliwego do osiągnięcia, dla kogoś kto od kilkunastu lat codziennie pozwala sobie na orgazm. Lipa! Pamiętacie jak zaczyna się film "American Beuty"? Koleś wali i mówi "This would be the higest point of my day. It all goes down from now". 2 tygodnie są nie do wytrzymania. Organizm jest jak rozkręcona maszynka którą nagle ktoś stara się wyłączyć. Zatrzymać zupełnie w miejscu, jak gdyby nigdy nic. To jest przecież zupełnie nie możliwe! Maszynka czy ja powiedziałem? MASZYNA! MACHINERIA! KOLOS na ludzkich wątłych nóżkach. Prawdziwy ćpun, osoba prawdziwie uzależniona od ciągle odnawialnych chwilowych rozkoszy jaką daje moment wytryku. Magiczny moment wytrysku. Onanista nie wie co traci! Odpowiedz sobie mężczyzno na jedno proste pytanie. Czy był taki okres w twoim chorym życiu, że nie czochrałeś freda, przez bite 2, 3 tygodnie? Czy istniał w twoim życiu taki właśnie czas? Odpowiedź twoja oczywiście zabrzmi "Nie". A szkoda mój drogi kolego, do którego właśnie w tym momencie piszę ten artykuł. Nie wiesz co tracisz!! Nie jesteś sobie w stanie wyobrazić na jakim maksie jest człowiek który odmawia sobie łytkuch, którtkich i ulotnych chwil rozkoszy. Szczególbie ktoś kto "właśnie rzuca walenie". Niewyobrażalna siła wyrywa mi się spomiędzy krocza. On walczy o to aby zapanować nad nią. On testuje swoje krańcowe możliwości w celu zapanowania nad potęgą chaosu. Jeżeli mu się to uda, dosiądzie byka o stu głowach i tysiącu ogonach. Jeżeli mu się nie uda, nigdy nie zazna rozkoszy ujeżdżania byka o tysiącu ogonów. Jedyne co musi zrobić, to właśnie ujechać tą bestię. Pojechać z nią jak z małym dzieckiem. Zapanować nad nią, ujażmić ją jak... pająk muszkę w pietruszce. Niestety dla 100% chłopaków jest to absolutnie, ale to naprawdę zupełnie nie możliwe do zrealizowania, do osiągnięcia, do rozkminienia, do zrozumienia, do wcielenia w życie. Smutna ale prawdzia prawda o rzeczywistości. "Na fali! 100% czystej adrenaliny!" Kiedyś oglądałem taki film z Patriciem Sweazi??? (jak to się pisze) i chyba nawet z Kiano Rifem ;-) hehehe. Tytuł to tylko tytuł - sam w sobie nic nie oddaje. Jeżeli jednak zwyczajnie się w niego postanowimy "wczuć". Efekt osiągnięty, jest częśto właśnie efektem zamierzonym. Wczuj się w tytół, "niemożliy John", "niemożliwe mutacje 2000", skok w ponad przestrzeń", "druga, odrębna rzeczywistość". Tam gdzie zmierzam jest właśnie tam. Tam gdzie jestem jest i na zawsze już będzie zupełnie podobnie do tego, co wam się teraz z takim uporem maniaka, staram opisać. Magia wychodzi czasami jak słoma z butów. Jaka tam magia. Ja tu mówię o czymś jak najbardziej konkretnym. O namacalnych i jak najbardziej namieżalnych efektach. I nie są to żadne efekty komputerowe itd. Zerwać ze zgubnym nałogiem! Wszystko mi jedno. Ja wiem, że 99,999999% ludzi na świcie to debile nie godne tego, żeby wysłuchieać. Jedank jakby znalazł się tylko jeden człoweik młody mężczyzna, który błądził do tej pory, i teraz dzięki temu artykułowi, odzyskał światełko nadziei - to będzie dla mnie wystarczająca nagroda, za wszystko co napisałem w tym artykule. Witaj! Witaj młody koleżko! Witaj na drodze magii. Witaj w klubie ciekawych szaleńców, którzy mogą sobie pozwolić o naprawdę niesamowitych rzeczach. Witaj i obiecaj, że przeczytasz następny artykuł: "Koncepcja życia ekstremalnego". Komentarz już ostatni, do tego ostatniego wklejonego artykułu. Saint Anger. Chcesz usłyszeć coś, o życiu ekstremalnym. To moja pasja. To moja kara, to moje piekło. Trzeba zmienić planszę. Nie mogę tu siedzieć dłużej. Pieprzony sceptycyzm zakończający mój taniec 9500 pojawia się już po raz ostatni w ciągu, ostatnich kilku artykułów. Co ty możesz mi kolego powiedzieć o życiu, wolności i jego najcudniejszej jego treści ukrytej, skoro właśnie się 3 razy spuściłeś jak jakiś bałwanek, a oprócz tego wszystkiego nażerasz się lodami i tostami i każdego rodzaju innym gównem, jaki tylko zna świat. Śmiejesz się z innych ćpunów a sam jesteś ćpunem. I tylko mnie dołujesz. Dołujesz mnie wtedy kiedy po prostu potrzebuje usłyszeć coś miłego i fajnego. Ja tam się o siebie nie boję, ja tam już nic nie potrzebuje. Jest mi tylko po prostu smutno. A nie lubię jak mi jest smutno. Syn błazna, wypomina mi, że muszę za coś zapłacić? Syn błazna podlicza mnie na złotówki. Syn błazna, coś tam podsumowuje o życiu, a przecież nie może tego robić bo umarł już przynajmniej raz dzisiaj. Smutne nasienie, smutnego nasienia. Umarły od początku do końca. Nie żyjący tylko wegetujący w obawie o wszystko. Chuj wam w dupę piekielne potwory, które tak tłumnie zapełniacie ten świat. Dużo umarlaków przewija mi się przed oczami. Żadnej piosenki fajniej wy już kurwa chyba w tym życiu nie zakomponujecie. Mówicie sami o sobie, że nie macie talentu, a ja o was powiem tylko tyle, że jesteście żywymi trupami i nie zasługujecie na nic innego prócz anioła snajpera, który was pięknie ściągnie z drugiego końca ulicy. I papa. Po chujach się nie płacze. Po chujach się nie szlocha. Skurwysynów się nie wspomina. Tylko każdy w głębi duszy cieszy się jak odejdą. Oto twoja nagroda baranie. Oto posumowanie całego twojego życia. Nie mówię nic dosłownie w tym artykule, grypsuje nieomalże. Widać tak ma być. Czasami fajnie jest się poślizgać po temacie, tak żeby każdy mógł w sobie odkryć cząstkę anioła bądź chuja. I powiem tak – tak jak śpiewał Kult z Kazikiem: „I może bardzo wielu nie zrozumie tych słów, ale nie ma litości dla skurwysynów!”. Cóż mam więcej dodać. Życie to grzech. Od początku do końca, nie mamy wyjścia. I zaczynamy motać. Motamy za bardzo, a ten kto za bardzo mota, lepiej od kopa powinien odejść. 2005-02-03 21:48:10


komentarze
avatar Adelajna
adelajnatlen.pl
2005-02-05, 23:03:27:
profetyk
Niesmacznie wulgarne, prostackie. czasm ciekawe ujęcie tematu to nie wszystko. Dobrze, zę ktoś o tym pisze - masturbacji, o tym, o czym mówimy cicho i najczęsciej tylko do siebie. Ale po pierwszze kultura wypowiedzi przede wszystkim, a jak już wulgarnosć, to uzasadniona. A po drugie darowałabym sobie generalizację. Ska masz pewnosć, zę jak piszesz "wszyscy to robią"?
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

avatar Jakub Prażmowski
2005-02-06, 16:53:21:
mechanik liryczny
Bo jestem mężczyzną i znam chłopców. :-) Nie zrozumiesz mnie, bo nie jesteś chłopcem, a żaden chłopiec mi nie przyzna racji bo się... wstydzi. Rozumiesz problem?
--
hehehehehe :-D

avatar Natalia Pola Introvert
introvertop.pl
2005-02-09, 19:11:34:
mechanik liryczny
co to jest wogole? przeczytalam prawie wszystkie teksty ktore tu dodales i zastanawiam sie po co znarnowalam na to jakies 10 min mojego czasu - co to ma byc - jaiis pseudo -hip-hopowy belkot?
zero tresci - zero czegokolwiek..... nawet nie wkurza.... a chyba mialo to na celu.....
A moze mialo mnie czegos nauczyc - mialam sie dowiedziec dlaczego sie masturbujesz albo dlaczego swiat cie nie rozumie? - no to sie nie dowiedzialam.....

~ktoś
2005-02-09, 23:30:52:
go��
Przyznam, że z reguły powstrzymuje się od słow krytyki, ale w tym wypadku słowa same ciśną mi się na usta. Dawno nie czytałem tak prostackiego, impertynenckiego tekstu jakim uraczyłeś użytkowników. Twoje opinie, mam nadzieję, że przepisane skądś, nie własne, są obiegowymi, mylnymi i zabobonnymi sloganami.Niezgadzam się jakoby masturbacja była tematem wstydliwym, myślę,że coraz częściej mówimy o niej zupełnie otwarcie i bez niepotrzebnego zawstydzenia.Nieprawdą jest również,że jest ona w jakis sposób szkodliwa dla nas. Przytoczenia w stylu 'Mężczyźnie takiemu najczęściej się nic nie chce, na nic nie ma energii, na nic siły, na nic ochoty. Nie chce się takiemy człowkowi uczyć, pracować, wiele rzeczy robić dla zwyczajnej przyjemności - dla zabawy. Mężczyzna który się onanizuje, najczęściej unika kontaktu z kobietami" są żywcem ściągnięte z jakiś przedpotopowych podręczników. Przykre to i zastanawiające,że edukacja seksualna jest natakim niskim poziomie w naszym kraju.

avatar sylvko
sylvvekpoczta.fm
2005-05-12, 13:53:42:
rzeźbiaż
szkoda słów....
--
kim jest ślepy kiedy jest ciemno?

O utworze:

wyświetleń:5138
komentarzy:5


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.