avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


21 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Judzia
Mało zdolna szansonistka
teksty
inne
dodano:
14 lutego 2017, 20:40:56


O NABIERANIU ŻYCIA

To żadne fajerwerki, dzwony, czy kolorowe baloniki. To kuchnia, stół i porcelanowa zastawa, a przy nich codzienne małe akty oddania z bezgłośnym „chcę”.
Uzmysłowił sobie pisząc te słowa, że choćby były – w zależności od potrzeby – najbardziej wyrafinowane, dosadne czy tkliwe, nie są w stanie oddać istoty uczucia, które chciał opisać. To, co najprawdziwsze jest niewypowiadalne – dzieje się po za słowami w hermetycznie zamkniętym obwodzie czucia, wyłącznie między dwojgiem.
Pomyślał też, że próba uchwycenie intymnej relacji mogłaby odbiorcę znudzić lub wywołać u niego pełen politowania sarkastyczny chichot. Postanowił, więc znowu obserwować Małgorzatę przez okno nie wychodząc jednak z pościeli, w której wyczuwał zapach jej szamponu i papierosów, które paliła w ilości dla niego niedopuszczalnej.
Widzi ją na huśtawce nad jeziorem bardzo Żywym. Siedzi bokiem z nogami wzdłuż siedzenia, wyraźnie odprężona. Ma na sobie tę niechlujną lnianą sukienkę, za to kok jak zwykle upięła nienagannie. Przyglądanie się dłuższą chwilę jak naturalna i mesmeryczna jest sama ze sobą sprawia, że chciałby być bliżej niej. I gdy opuszkiem palca, przez szybę prawie dotyka włosów Małgorzaty, zaczyna padać deszcz a ona zrywa się pospiesznie zakrywając książkę w czerwonej okładce. On zostaje przy oknie zdumiony grą, która rozgrywa się na powierzchni szyby –.niektóre krople niczym plemniki z wydłużającymi się ogonkami pędzą ku następnym by wniknąć w nie i powiększyć. Z kolei nowe krople porywają inne i po przepłynięciu w dół rozbijają się na kolejne. Fascynuje go ten dramat - ma w sobie coś z życiowej przyziemności.
- Kochanie… - dobiega go zza pleców.
Tak bardzo nie chcę mówić wprost – stukocze mu w głowie.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5343
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Judzia
  poprzedni   lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.