avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


30 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:42:45


19 - Hipermarkety atakują vol.1

WWW.gra9500.blog.pl (tikime3@yahoo.com) TekstNumer19. „HIPERMARKETY ATAKUJĄ!!!: Siódme – nie kradnij! Eeee tam... pierdole to! ;-)”. Nie będzie to rozprawka na temat słuszności bądź bez słuszności złodziejstwa. Będzie to odrobinka fikcji literackiej. Zaczynajmy. Akt pierwszy - „Założenia ideologiczne”. Fred i Bob byli znudzeni. Postanowili zabawiać się w życiu w drobne złodziejstwo. W podpierdalanie na tyle drobnych rzeczy, żeby nikomu nie stała się żadna krzywda. Zwłaszcza gigantycznym ogólnoświatowym korporacją. Nie mów mi człowieku, bo czym innym jest okraść staruszkę z połowy jej renty, a co innego to jest wyrolować TESCO na 200 złotych. Żeby Tesco poczuło się adekwatnie do tej staruszki, musiałbym razem w Fredem i Bobem wysadzić w kosmos dokładnie połowę z tych wszystkich iluśtam tysięcy hipermarketów, które zabierają pracę tysiącom drobnych handlarzy. Hipermarkety są jak czyraki na dupie ekonomicznej państwa w którym kwitną. Po to się piszę jakieś jebane ustawy antymonopolistyczne, żeby nie było takich wałów! Nie? No ale hipermarkety płacą na tyle gigantyczne łapówki tam gdzie trzeba, temu komu trzeba, że... wszystko pięknie idzie do przodu. Aż do początku rewolucji tak będzie. Aż do momentu, kiedy ktoś pierwszy rzuci butelkę z benzyną i wrzuci granat do tego szamba. Wtedy na nowo tysiące ludzi zaczną żyć i utrzymywać się z drobnego handlu. Chcesz jeszcze przykład. Jak nie było hipermarketów, konsumpcja była taka sama, prawda? Gdzie ci wszyscy ludzi się zaopatrywali? W sklepach, sklepikach, na placach. Kiedyś ojciec kolegi miał budkę na Nowym Kleparzu. I to było wielkie coś. Mieli w chuj pieniędzy i byli dobrze ustawieni. Ich rodzina żyła sobie dostatnio. A teraz? Bida z nędzą ;-). No może nie do końca, ale obroty spadły im o 1000 procent. Se la wi. Takie jest życie. A najgorsze jest do, że „śmietanka” cały ten zysk jak przynoszą hiper-markety jest oddawany... za granicę. Te pieniądze nie zostają w Polsce. Tesco, Kerfur to nie są polskie wynalazki. To firmy na całym świecie, które żerują na drobnym handlu w danych regionach – pozbawiają te regiony podstawy ich odwiecznej ekonomicznej egzystencji – DROBNEGO HANDLU. AKT 2 – „Postanowienie poprawy!” Tak więc okradając Tesco i to na małą skalę, nie okradam biednej staruszki, nie okradam babci ani nikogo biednego. Dobroć mojego serca by mi na to nie pozwoliła. Okradając tesco okradam zagranicznego bandytę, który przyszedł do mojego kraju, walić w dupę bez wazeliny moich ziomków. Ja wiem, że większość ludzi jest za głupia, żeby zrozumieć te wszystkie ekonomiczne procesy które ja rozumiem i rozkminiam w swojej głowie, dlatego o ciemny, bezwolny i zgnuśniały ludu – oto słowo boże skierowane do twoich uszu. Oto słowa prawdy. Otwórz oczy i zdaj sobie z wszystkiego sprawę. Musimy raz na dobre wygnać z naszego kraju, obcego przedziębiorce, który bandyci się na naszym terenie. Zabiera drobnym handlowcom pieniądze, a po drugie cały zysk wyprowadza za granicę i w Polsce nie zostaje nic, za co nasz piękny kraj mógłby zacząć się rozwijać. PRECZ Z TESCO! PRECZ Z TESCO! PRECZ Z TESCO! Chuj im w dupę! Chuj im w dupę. Już nawet Mickiewicz emigrował z tego kraju. Ten kraj śmierdzi. Trzeba go uzdrowić. Trzeba zrobić u nasz tak jak jest w Hollandi. Trzeba przejąć ich prawo. Trzeba wprost przejąć ich prawo a nie kombinować. Łotry na górze muszą się poddać dla dobra ludu! DLA DOBRA LUDU!!! Ok. AKT TRZECI. – „Dobry plan”. Dobry plan jest podstawą każdego działania, które ma się powieść! Dobry plan jest po to, aby jego twórca musiał się rozczarować nim... zobaczyć to, że żaden plan jest na tyle dobry, żeby przewidzieć w nim wszystko co trzeba. Zawsze wszystko się kitra, niemniej jednak trzeba się starać tworzyć dobre plany. Tak też właśnie do pracy zabrali się Bob z Fredem. Ich mały mrówczany plan polegał na wyniesieniu z hipermarketu kilku rolek filmów do aparatu. NICH ŻYJE DROBNE ZŁODZIEJSTWO W HIPERMARKETACH! WIWAT! NIECH ŻYJE DROBNE ZŁODZIEJSTWO W HIPERMARKETACH! WIWAT :-). Musimy gnębić wroga naszego, zanim ostatecznie wypędzimy go za granice naszego Państwa! WYPĘDŹMY TESCO i ZAŁÓŻMY SWOJE WIELKIE PLACE TARGOWE I STRAGANY! Plac targowy jest super! Bo jest na nim wiele mrówek które handlują. Niech tylko właściciel tego placu opanuje się i nie narzuca jakiegoś zajebiście wysokiego czynszu!!! Amen – czyli niech tak się stanie. AKT KOLEJNY – TAK ROBI CAŁY ŚWIAT! „Założenia konkretne!”. Plan musi być chytry, sprytny, konkretny i znakomity. I tak się wywali, ale taki właśnie plan ma się starać być!!! Oto i on. Opiszmy to jakbyśmy pisali książkę. Do Tesco wchodzi jegomość. Ma ładne porządne buty i czarny płaszcz (może mieć kapelusz). Jeżeli będzie miał kapelusz podkreśli to, że jest czarownikiem, a to pozostawi go poza wszelkimi podejrzeniami w razie czego. Na plecach powinien mieć pusty skórzany plecak. Jegomość taki, dajmy na to, że to będę ja, wchodzi... wchodzę do hipermarketu. Biorę mały koszyk ręczny w kolorze czerwonym lub niebieskim. Idę się pokręcić po dziale z grami komupterowymi. Biorę kolejne pudełka do rąk i bawię się wczytanie opisów na tych pudełkach. Tym sposobem gubię ogon. Następnie kieruje się na dział szmat do podłogi i wsadzam do koszyka, coś formatu takiego, żeby przykryło całe dno w moim koszyku. Dorzucam jeszcze do koszyka kilka jakiś pudełek formatu dużej paczki do zapałek. 2 lub 4 maksymalnie takie pudełka. Następnie wracam się na stoisko z grami komputerowymi i szukam działu foto, który gdzieś w okolicach gier komputerowych powinien się znajdować. Oglądam chwilkę filmy następnie biorę do koszyka kilka trójpaków, albo jakieś inne luzem. Przynajmniej dziesięć filmów. Rzucam to na tą szmatkę i zapałki, które w tym momencie znajdują się na dnie koszyka i idę dalej. Przechodzę sobie przez dział z książkami i tam zabawiam kilka chwil czytając sobie co mi tylko w ręce wpadnie. Następnie śladem Jezusa Chrystusa kieruję się w stronę zepsutych kurczaków sprzed miesiąca, by spożyć „ostatni posiłek”. Następnie idę na dział z ubraniami i wykonuje rzecz następująca. Aha. Po drodze... biorę tą szmatę z dna koszyka, w celu niby jej oglądnięcia i przykrywam nią filmy i zapałki. ...idę na dział z ubraniami. I wybieram kilka rzeczy, najlepiej jakiś spodni, które trzeba przymierzyć w przymierzalni. Walę do przymierzalni z tymi spodniami o oczywiście z koszykiem. Kiedy w niej jestem, wieszam swój płaszcza na kołeczku, plecak i koszyk kładę na ziemi. Ściągam spodnie i... w momencie kiedy jestem bez spodni, sięgam do koszyka i przekładam te wszystkie filmy i połowę tych pudełek do zapałek do plecaka. Następnie biorę te nowe spodnie i umieram je. Następnie wychodzę z przymierzalni i kręcę się trochę, że niby przymierzam. Kręcę się kręce. Następnie ubieram swoje spodnie i wychodzę z przymierzalni, zostawiając pani na ladzie te spodnie. Niech sobie ona je odkłada na półkę, w sumie to ona tam pracuje, a nie ja. Jeżeli nie ma pani to... sam się kręcę i odkładam te spodnie. Następnie stan na chwilę obecna jest taki. Jestem podniecony i nakręcony z duszą na ramieniu nieomalże. Spokojnie. Jakaś medytacja transcendentalna by się się przydała. Jak na filmie Blow jak Johnny Deep szedł do okienka z torbą pełną kokainy. Tylko spokojnie. Myśl o czymś miłym, nie myśl tylko o tym, że w twoim plecaku jest w chuj filmów. Myśl o tym jakie zdjęcia zajebiste zrobisz tymi filmami. Jak przysłużysz się kulturze i sztuce. Myśl o tym jak kochasz się z dziewczyną. Myśl o wszystkim. Uśmiechaj się do ludzi, mrugaj do nich. Pamiętaj, że w tym momencie to ty lecisz nad ich głowami. To ty jesteś mistrzem ceremonii. To ty jesteś panem tej chwili. Królem momentu. Zapamiętaj co czujesz, bo to są naszczęśliwsze momenty twojego życia mój drogi przyjacielu. Stop! Idziesz teraz zagrać im na nosku. Idziesz z tym koszykiem z powrotem na dział szmat. Odkładasz szmatkę przykrywkę, okładasz nawet te 2 paczki zapałek. Idziesz na dział z alkoholami. Kupujesz sobie jedno małe piwo. Perspektywa wielkiej nagrody jest już na horyzoncie. Jesteś winny. Ukradłeś. W twoim plecaku znajduje się kilka filmów. Podchodzisz do półki, bierzesz butelkę dobrego piwa, której być może nigdy nie wypijesz! Bo zostaniesz złapany i osadzony w pierdlu. No i z tym plecaczkiem wypchanym filmami i butelką tą piwa w koszyku, wędrujesz do kasy. Wybierasz najdłuższą możliwą kolejkę. Stoisz w niej i napawasz się ostatnimi sekundami wolności. Za chwilę pójdziesz na dno. Kapitanie mejdej spadamy. Za chwile włączy się maszyna która zmieli cię swoimi trybami. Wszyscy ochroniarze razem z POLICJĄ i STRAŻĄ POŻARNĄ wyjebią cię w pupę a potem każą zjeść swoje gówno. Zostaniesz zamknięty w klatce na jakiś czas. Nie będziesz mógł już nigdy więcej widzieć się ze swoimi przyjaciółmi i znajomymi. Prze je ba ne! Ma sa kra. Stoisz w tej kolejce i napawasz się najczarniejszymi myślami. Spójrz ochroniarzowi w oczy. Właśnie przez słuchawkę dostał cynk, żeby cię za chwilę zgarnąć. Już się na ciebie ustawiają wilki. Nie masz szans nie masz szans. Jak będziesz przy stoisku, to weź jeszcze gumy do żucia. Tak, że w koszyku masz jedną butelkę piwa i gumy do żucia. Nadchodzi twoja kolej. Sekundy prawdy płyną. Pani mówi – Dzień Dobry, i ty mówisz Dzień Dobry. Pani po chwili mówi 5,50. Ty wręczasz jaj banknot. Pani przez chwile wydaje Ci resztę. W plecaku masz filmy. Panienka już nacisnęła guzik, ponieważ wydałeś się jej podejrzany. Już po ciebie idą. AKT KOLEJNY: - „zakończenie misji”. Opcja a. Przechodzisz przez bramkę, rozlega się pikanie. Ups powiadasz. Aha postaraj się możliwie jak najwcześniej przejść przez bramkę z plecakiem. Jeżeli plecak zapika. Momentalnie wyładuj wszystko na ladę. Będziesz musiał zapłacić za te filmy, kaskę musisz mieć w kieszeni...
2005-01-24 14:53:15


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5127
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.