avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:42:16


18 - Pisz haiku dziadku.

WWW.gra9500.blog.pl (tikime3@yahoo.com) TekstNumer18. „Pisz haiku i wysyłaj ślij je esemesami.” Wiesz co to jest haiku? Taki krótki wierszyki. Czytasz w 3 sekundy, a cała zabawa polega na tym, żeby to sobie dobrze wyobrazić. Namalować we własnej wyobraźnie. Hehe. Chcesz przykład? Ok. Oto będzie pierwsze moje w życiu haiku, mojego autorstwa. „Zamiotła wielka ręka. Piasek z liśćmi zawirował.” Super nie. Jak ty to sobie wyobrazisz? Bardzo mnie to ciekawi. Ja widzę po prostu podmuch wiatru i taką kupkę liści i piasku i pyłu może. No i one zawirowały. Czujesz to? Haiku jest cudowne to ruchomy obraz który jest zamrożony w tym ruchu (w tym zdarzeniu) w mojej głowie. Albo następne HAIKU. „Słoneczna zima i dzieci. Sopelek na rynnie kap kap.” Już wiesz co masz robić? Napisz haiku i wyślij komuś smsa. „Do góry nogami w kosmos. Piesek miał, kotek hał.” „Samotność w kosmosie myśli”. „Samotność w kosmosie. Moje myśli.” Hehe. 2 ostatnie mówią zupełnie o czymś innym, każde z osobna. Jedno to tym, że samotność sama myśli. A drugie o tym, że ja myślę w samotności. Niezła zabawa z tym Haiku. „Ok... nie mogę wytrzymać”. Wiecie skąd się bierze energia na cokolwiek... na robienie czegokolwiek. To jest z sublimowana albo jakiekolwiek inne słowo – energia seksualna. Jest to energia którą musisz nauczyć się kontrolować przyjacielu, w przeciwnym razie padniesz ofiarą swojego szaleństwa. Co zresztą prezentowałem chyba w poprzednim, albo w jeszcze tym poprzedzającym poprzedni, swoim artykule. Czytałem niedawno znakomite opowiadanie Markiza De Sade, właśnie o odwiecznej wojnie wyznawców cnoty i wyznawców rozpusty. Ciekawa sprawa. Ja nie jestem fanem powstrzymywania się od wszelkiej życiowej aktywności. To mnie zbliża do kosmosu. Jestem pełnym panem swojej chuci. Pewną i twardą ręką prowadzę poprzez seksualny świat samego siebie i jestem dumny z tego, że mówiąc wprost, nauczyłem się nie spuszczać. Haha. Sorki za znowu ten temat, ale widzisz. On jest moim szaleństwem. Moją pasją. Po prostu piszę sobie o czymkolwiek. Opowiem wam moim mili, jak to kręciła mną pewna dupa z LO. Byłem błaznem. Zakochałem się w niej w najzwyczajniejszy na świecie sposób. Wszystko jedno, czy ona była niesamowita, czy nie... na potrzeby tego tekstu nie będę w to wnikał. Jedno jest pewne. Nie chciała się stukać i generalnie bawiła się mną. A im się bardziej mną bawiła i im bardziej aaa... najpierw mnie rozkręcała, a potem zostawiała. Grrr.... jak śpiewa Aerosmith w Crazy – that kind of lovin’ turn the man into a slave = i to prawda. Mój mózg, moje obwody zostały spalone za młodu. Ale w sumie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo teraz mam tytanowe hehe. Czemu o tym piszę? No bo lubię, raz na czas zaglądać sobie do pewnych szufladek w swojej głowie. Sam z sobą bawię się tym, że przypominam sobie to jak myślałem o czymś tam w przeszłości. I się z tego śmieje. To niesamowite jest jak mądrość w tobie dojrzewa. Ale żeby w tobie w ogóle zaczęła wykluwać się mądrość, musisz bratku w jakiś sposób po dupie od życia dostawać. Jeżeli żyjesz sobie w idealny sposób... możesz nie mieć po prostu czasu, na mądrość – to zboczenie. Hahaha. No tak... ale tylko pojeby piszą książki i cóż ja na to poradzę. Tym światem żądzą pewne prawa, a ja nie mogę robić nic innego jak po kolei się od nich wszystkich uwalniać. Jest sobota. Mam wolny dzień, nigdzie mi się nie śpieszy, tak więc leżę sobie na kanapie i stukam w klawisze swojej ukochanej bezprzewodowej klawiaturki. Gdzieś tu zapodziały się moje okulary. Zaraz, je znajdę. A nakręca mnie... właśnie co mnie nakręca. To samo paliwo rakietowe które nakręca cały świat. Seks. Hehe. To jest to. Nie zrozum mnie źle. Czuje napływ enegii która potrzebuje się ze mnie uwolnić. Mogę to zrobić poprzez seks, albo przez np. bieganie dookoła drzewa. Proste, prawda. Niewolnikiem byłem, a teraz jestem także dalej niewolnikiem. Ale pragnienie wyzwolenia się z wszelkiej niewoli jest tak wielkie w mojej głowie, że za chwilę wezmę pistolet i strzelę sobie w głowę, albo pojadę do samego końca autostradą przez piekła. Przez różne setne powłoki piekieł. O czym był ten tekst? Aha o perfumach i zniewoleniu. Wiecie co to jest chemia? Wiecie, że są środki zapachowe które powodują zaciekawienie. To powinno być zabronione. Stoję sobie w księgarni. Przechodzi dziewczyna. Pachnie tak kusząco, tak ładnie i zwiewnie, że obracam się za nią i chcę za nią iść. Patrzę bliżej. Jest gruba i brzydka. Ale to wszystko jedno, bo popsikała się czymś co powoduje że wymiękam. Że mój organizm się zaczął spalać od wewnątrz. Spalać od wewnątrz na nią. Choćby był ropuchą, zacząłbym ją całować w dupę... bo dziewczynka oszukuje. Ale to mi nie robi różnicy ponieważ już mnie oszukała. Oszukała mój organizm. Ja jestem niżej w hierarchii – konfrontacji ja i mój organizm. Mój organizm jest wyżej w tym podziale. Jeżeli oszukasz swój organizm = wygrasz. Musisz tylko umieć dobrze oszukiwać swój organizm. Ja wiem, moje słowa mogą wydawać Ci się niezrozumiałe, zapewniam Cię jednak, że... cóż trudno. Moje słowa są sprawozdaniem z dochodzenia do mądrości. Hehehe. A jakaś to mądrość kryje się w tym, że laseczki nas oszukują. A my? My odpłacamy im przecież tym samym. Też psikamy się perfumami które działają na nie w określony sposób. Hmm... widzisz. Zrób sobie kiedyś dziewczyno taki test. Weź butelkę męskich mocnych perfum i popsikaj się, a następnie idź do swoich koleżanek i obserwuj ich reakcję. Będą się chciały z tobą kochać, jak na jakieś głupiej młodzieżowo amerykańskiej komedii. Uwaga, uwaga = głupiej nie znaczy mądrej. A mądrej nie znaczy głupiej. Generalnie zauważyłem, że wszystko to co głupie jest bardzo bardzo mądre, a wszystko to co mądre jest bardzo głupie. Paradoks rządzi tym światem i cały ten podział wydaje się nie mieć sensu. Cały ten podział na mądrość i na głupotę jest dla zmyły. Wydaje mi się być dla zmyły. Jak wszystkie te moje słowa które sobie teraz tutaj czytasz. Nic nie znaczy nic. Wszystko nie znaczy wszystko. Nic nie znaczy wszystko. Wszystko nie znaczy nic. Wszystko znaczy nic. Nic znaczy wszystko. Nic znaczy nic. Wszystko znaczy wszystko. Skoro wszystko to jest kurwa prawdziwe, to znaczy, że nic nie jest prawdziwe. A ja nie robię teraz nic innego jak grzeszę sobie pisaniem. Mógłbym grzeszyć na przykłąd kopiąc rów w błocie, albo ruchając pannę Włodzie w oko, ale tego nie robię i nie mam zamiaru, bo... muszę chyba się nauczyć ugrzeczniać troszkę te swoje teksty. Wszystko jest grzechem a koncerny jeszcze tylko podsycają to szaleństwo produkując feromony i mercedesy. Jeżeli miałbym sobie wyobrazić jakiś idealny sen – to napisałbym tak. Piękna dziewczyna, sportowy najnowszy samochód, kolacja w najdroższym hotelu w centrum wielkiego miasta, jazda autostradą, jej cudowny zapach jej perfum, wielki piękny luksusowy dom, idealne łoże sułtańskie, rżnięcie jej w upajającym zapachu jej perum, spuszczenie się w nią, sen który mnie zmorzy. Coś jeszcze? Chyba nic... aha jeszcze tylko śmierć hehe. Nic tylko umrzeć. Było by tak pięknie, że mógłbym umrzeć. NeoHajku hehe. Krótkie opowiastki. Posłuchajcie sobie teraz innej opowiastki, która w buca zrobi miłośników i wyznawców feromonów, ferarrii, luksusu i przepychu. Oto bajak numer dwa: „Ja, pierogi, bar mleczny.” Hahaha. No i co? Czy w tym nie ma piękna i poezji. Czy musi mi się ktoś kłaniać na chama, żebym poczuł się ważny i godny... tych pierogów, czy tej cipki złotej. Co ona ma w głowie, o czym ona może ze mną porozmawiać. Niech nie odtwarza, tylko niech zaimprowizuje. Wszystko jedno. Może być pusta wewnątrz. Jak będą feromony hormony to i tak się rzucę na nią po to by ją zerżnąć. A pierogi? Pierogi po prostu mogę sobie w spokoju zjeść ze smakiem i nie muszę nigdzie umierać. No bo może by tak od razu wstrzyknąć sobie herę. Ponoć jest milutko. Oj już sobie wyobrażam jak milutko może być po herze. Tak milutko, że organizm twój się rujnuje błyskawicznie. Milion orgazmów w pigułce. Może by tak spróbować? Może by tak właśnie w ten sposób skończyć z sobą ;-). Hehehe. Nigdy! Bo właśnie odkryłem, że pisanie takich głupich tekstów i wzruszanie innych... jest... w sumie czymś fajniejszym – czymś większym co mogę zrobić w tym życiu niż zwykłe paskudne i ordynarne zadupcenie się na śmierć. Wszystko jedno czy złotą cipkę w cipkę, czy złotą herkę w żyłkę. Po tym przychodzi sen. Już wolę te jebane rozpaćkane pierogi i chuj ;-). Proszę, proszę. Tak więc zmierzam na tym świecie prosto do celu. Jakiegoś tam celu. Nie mam celu i to jest właśnie mój cel. Kolejne i kolejne dni stają się dla mnie coraz to bardziej magiczne. Wiem, że tego nie rozumiesz człowieku, ale postaraj się! Ja jestem sobą! Ja jestem mną. Piszę z siebie. Ja to ja. Rozumiesz to? Ja jestem sobą. Nie jestem jakimiś literkami które ktoś dla kogoś po prostu napisał. Te literki to po prostu ja i tylko ja. One są mną ja jestem nimi. Wiem, że to wszystko jest trochę zamotane, no ale cóż... takie właśnie ma być, skoro to wszystko co tutaj czytasz wypływa bezpośrednio z wnętrza moich snów. Pierogi, odgrzewane pierogi z termosa. Największy zakład z Bogiem na tym świecie, który polega na tym, że oboje wierzymy w te wszystkie dobre rzeczy, które za pieniądze nie da się kupić. Których za pieniądze nie da się kupić. Steven Tyler z Aerosmith zrobili więcej dobrego niż chyba sobie zdają z tego sprawę. Świat się przenika. Świat idzie do przodu. Dziś piszę ja, jutro pisał będziesz ty drogi człowieku. Dzisiaj bawię się sobą i światem jak, jutro przychodzi kolej na ciebie mistrzu. Przeczytaj co mam do powiedzenie, nie wzruszaj się, nie ma potrzeby. Po prostu, bawi się dobrze. Baw się dobrze. Tak dobrze jak tylko jesteś w stanie. Wykorzystaj potencjał swojego umysłu, po to żeby bawić się pysznie! Gadaj i chodź sobie po tym świecie. Oto cel życia! 2005-01-24 13:24:57


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5133
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.